Skocz do zawartości

Wito76

Uczestnik
  • Zawartość

    2 833
  • Dołączył

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Wito76

  1. No i właśnie, każdemu coś innego podeszło. Mamy inne tory audio, akustykę, oczekiwania itd. P. S. Liczę że niedługo @klavikortzagości w tym wątku. Już długi czas namawiam kolegę na priv na zmianę wzmacniacza i wejście do klubu
  2. Fajny komentarz. I tak jak piszesz zmiany bywają różne, kosmetyczne i te trochę większe. I przede wszystkim łatwo się sparzyć opierając się na cudzych opiniach. Ja już napaliłem się swego czasu na kultowe, legendarne, wybitne, spektakularne RFT El34. I co? Prawie 3 miesiące dawałem im szansę i w końcu poszły na olx. A z racji swej kultowości w 3 dni ogłoszenie miało 300 wyświetleń i poszły za tyle ile chciałem. Zbyt analitycznie grały, jak to kolega subtelnie ujął - suche suki Podobny temat to opisane wyżej amazing KT77. Żeby była jasność, grają bardzo dobrze. W Tidalu podpowiedziała mi się dzisiaj jakaś playlista Sylwester czyli współczesne utwory, niesamowicie podkręcone, grające bardzo dynamicznie, kopiący sprężysty bas, duża mikrodynamika itd i tu rzeczywiście te Kt77 rządzą. Cholernie efektownie czy tam efekciarsko grają. Nawet sobie pomyślałem że jak będę kiedyś komuś sprzedawał kolumny lub wzmacniacz to nic innego tylko puścić taką playlistę z efektem pierwszych pięciu minut i sprzedane. Ale do bardziej zaangażowanej muzyki, do wieczoru przy świecach z małżonką jednak za mało aury, za mało kobiecości w nich. No ale opinie niesamowite. Na szczęście mam je od kolegi na testy tylko, bezgotówkowo. I tu kolejna refleksja. Myślę o upgrade sprzętowym i każdy pisze, że są duże zmiany na plus, dźwięk się otwiera, brzmienie dostaje powietrza itd. I dylemat, a co jeśli tak jak wspomniane RFT i KT77 rozczaruje mnie ten upgrade, zmiany pójdą nie w tym kierunku co lubię? A minimum 1k trzeba wybulić w wariancie bez autobiasu. To nie lampy, które jak nie te to inne. Tu jest upgrade sprzętowy, zmiana kondensatorów i można powiedzieć że nie ma powrotu.
  3. Dokładnie, lepiej czasem przemilczeć ten temat. To zawsze taki kij w mrowisko i awantura gotowa. To wątek klubowy więc myślę że będzie spokój, zresztą odpukać uspokoiło się ostatnio wyraźnie a i ubyło trochę forumowiczów przy okazji.
  4. Nie ma co liczyć, że się wygrzeją i cudownie przybędzie im średnicy i wysokich. Widzę, że lubisz (a w sumie kto nie?) gdy brzmienie jest czyste, detaliczne, szczegółowe - zwróć uwagę na kolumny marki Monitor Audio. Dostaniesz w ich graniu wszystko czego tu ci brakuje. Porządne kolumny za nieduże pieniądze. Może jakieś używki podłogowe Bronze 6 czy podstawkowe Silver 100 i będziesz zadowolony
  5. Tuż przed sylwestrem dotarły do mnie lampy mocy Genalex Gold Lion KT77. Tupałem nogami czekając na nie, bo opinie w sieci są bardzo entuzjastyczne. Czytając "review" na stronach zagranicznych sklepów wszędzie tylko "amazing, fantastic, wow, what a sound". Bardziej doświadczeni i obsłuchani twierdzą, że biją na głowę kultowe stare RFT, Tesle czy Telefunkeny z epoki. Opinie mówiły, że są bardzo precyzyjne, szybkie, że wszystko co EL34 robią bardzo dobrze te robią jeszcze lepiej. Cytując Karolaka z jednej komedii byłem na nie napalony jak Arab na kurs pilotażu. I co? Rozczarowanie jednak. Może nie dlatego, że źle grają tylko moje nastawienie i oczekiwania były bardzo duże a jakiejś rewolucji, przepaści nie ma. Grają inną sygnaturą niż EL34, mniej w nich ciepła trochę, więcej precyzji, analityki wręcz. Świetnie sprawdzają się w szybkich utworach typu "radiozet i eska", ale to nie do końca mój repertuar i do bluesowego rzępolenia gitarą akustyczną czy do wokalnych partii jednak nie do końca im po drodze. Gdzieś mi brakuje tej aury, tego zawieszenia dźwięków w powietrzu, otoczenia instrumentów powietrzem, wypchnięcia średnicy, gęstości. Przysłał mi je kolega posiadacz Pylon D25 i w jego konfiguracji sprawdzają się idealnie. Te kolumny potrzebują trochę drajwu, pazura by nie było nudno. Moje Monitor Audio natomiast grają detalicznie, do przodu, na twarz, z czytelną górą pasma i dołożenie do systemu takich KT77 sprawia, że przy niektórych utworach robi się zbyt do przodu i męcząco wręcz. Te lampy świetnie oddają fakturę brzmienia fortepianu, mikrodynamikę strun, instrumenty dęte też pierwsza liga, ale w moim systemie biorąc pod uwagę źródło, DAC i kolumny jednak wygrywają moje Tung-Sol EL34. Dużo bardziej czarują barwą, aurą, ciepłem, taką pierzynką i mruczeniem kota. Nie ma mowy, że EL34 mulą czy robią gofra z bitą śmietaną i polewą karmelową. Jest i słodko i kwaśno. Z jednej strony ucieszyłem się, bo to jednak drogie lampy, 9 stów za kwadrę i zupełnie nie po drodze mi teraz audio zakupy, ale znając siebie pewnie bym nie wytrzymał i gdyby rzuciły mnie na kolana coś bym wykombinował i już kurier by do mnie z nimi jechał. Nawet sobie tak przez chwilę naiwnie myślałem, że może zakup takich mega lamp zrobi taki progres, że przestanę myśleć o upgrade, o kolejnych wydatkach, że załatwią temat i wreszcie usiądę w samozadowoleniu na tyłku. Okazuje się, że każdy system jest specyficzny, indywidualny, nie ma uniwersalnych rozwiązań i nie wszystko co internety polecają sprawdzi się u mnie . Ameryki oczywiście nie odkrywam, ale fajnie mieć kolejne doświadczenia na koncie. I biorąc pod uwagę, że te KT77 to taki trochę mentalny bliźniak lamp KT88 chyba przestanę myśleć o ewolucji i progresie w postaci przejścia na MS-90B czy MS-100B a skupię się na ewentualnym upgrade sprzętowym swojej 30stki czy innych tematów jak kolumny czy źródło bo wzmacniacz spełnia moje oczekiwania i nieustająco będę go wszystkim polecał jako wybitny stosunek jakości do ceny.
  6. @MobyDick Świetna recenzja. A spodobała mi się tak, bo sam mam coś podobnego a dokładnie FOSI AUDIO T20 LINK DO ALIEXPRESS. Nie chcę mącić, czy wkładać kija w mrowisko, ale gdyby ktoś mnie poprosił o recenzję FosiAudio to wyciąłbym tylko z Twojej recenzji akapity o DAC i resztę bym zrobił kopiuj-wklej (mój nie ma DACa na pokładzie). Widzę, że ten mój chińczyk cholernie zdrożał, w czerwcu w promocji, może inny kurs dolara, jakiś kupon Ali na 12zł miałem - w końcu za 255zł jakoś go dorwałem bez dodatkowych opłat. I mam podobne wrażenia jak MobyDick wobec SMSL Q5. Ten mój ma przedwzmacniacz na lampach, od razu je zmieniłem bo posiadam kompatybilne od swojego dużego wzmacniacza. Sprawdzałem, Fosi i SMSL mają inne kości mocy. Ale jestem cholernie pozytywnie zaskoczony brzmieniem tego "pudełka po fajkach" Jest kilka podobnych na Ali, np Douk, Aiyima, mam wrażenie że to klony. Kupiłem ten mini-wzmacniacz synkowi do komputera. Mam takie fajne, bardzo dynamiczne trójdrożne monitory Sanyo (nawet za 2 stówy na olx widziałem), do tego chromecast i młody za 6 stów ma mega fajnie grający zestaw. Wczoraj zaniosłem ten jego sprzęt na sylwestrową domówkę do salonu, do tego dac SMSL by podłączyć chromecast po optyku i dekoder sat po coaxialu i naprawdę dyskoteka aż miło. Duży dźwięk, basy bardzo twarde, konturowe, dobrze kontrolowane , średnica wyraźna, nie ma mowy o zamuleniu, góra też ok. No naprawdę każdy był w szoku, że mały ale wariat. Ten mój Fosi nie ma DACa na pokładzie stąd przede wszystkim jego niższa cena niż Q5 Pro. Trochę mi brakuje DACa gdy tak jak w sylwestra chciało się kilka urządzeń podłączyć, ale podstawowa funkcja w moim przypadku to nagłośnić komputer synka do gier, jutubów, e-lekcji, tidala, a chromecasta po prostu przez trójnik równolegle kabelkiem RCA mam podłączony. Myślę o jakimś jednak zewnętrznym DACu bo komputer grający kabelkiem jack-rca z karty muzycznej a kabelkiem USB przez zewnętrznego DACa to jednak brzmieniowo dzień do nocy, sprawdzałem to. Jakub_Kam, miałem Magnata rok czasu i sorry, ale bez kompleksów te mini wzmacniacze konkurują. Wydać blisko 3k za taki 43cm "rasowy" wzmacniacz a 5-6 razy mniej? - temat do rozważenia. Ten mój Fosi świetnie napędza 6ohmowe monitory naprawdę gra super, ale gdy podłączyłem 8ohmowe podłogówki Monitor Audio trochę jednak brakowało mi czegoś, drajwu, pazura, no sam nie wiem. Może też charakter kolumn i wzmacniacza nie za bardzo do siebie pasowały. Wady takiego mini sprzętu - przede wszystkim trochę niepoważnie wygląda, mieści się na dłoni, wygląda jak CB radio. Granie mimo, że to klasa D nie jest jakoś obarczone cyfrowym nalotem czy analityką. Może akurat mój ma lampy na pokładzie i to też trochę robi robotę. Wiem, że nie pomogłem a namieszałem tylko. Ale te mini wzmacniacze to naprawdę mistrzostwo świata za niewielką kasę. Stosunek jakości do ceny wybitny.
  7. Może i dobra propozycja, ale czy do wątku "Niedrogie kable zasilające" ? Blisko 2k za konfekcjonowany "kabel klasowy za śmieszne pieniądze" czy 6 stów za samą wtyczkę to chyba dla większości zwykłych podatników skandaliczna cena.
  8. Wito76

    Magnat mr780

    Słucham również często szybszej gitarowej muzyki, jakaś Pantera czy Biohazard, Sepultura i magnat, gdy go miałem nigdy nie dał mi frajdy, drajwu, tej żylety w brzmieniu. Do innych gatunków lepiej pasuje, ale to tylko moje zdanie.
  9. No bo to takie samo-nakręcanie się. Jeden napisze że jest wow, drugi napisze że "chyba jest lepiej", do tego przeczytasz fajną recenzje i kilka stów człowiek lżejszy. Podobnie jak kolega wyżej chciałbym "posłuchać" takiego ekskluzywnego zasilającego. A najlepsze że przy odrobinie zaradnosci można samemu sobie poradzić. Taki fajny przykład to kabel zasilający audio od Tomanek za 140zł. Budowa to kabel Lapp Olflex (owszem, oplot cynowany i folia) i wtyki budowlane Bals. Sam kabel (na zdjęciu 4x2,5mm2) to 7 zł, jest to kabel falownikowy /silnikowy - jednej żyły nie używamy wtedy. Wtyki jakie kto chce. W pracy mam od cholery takiego kabla. W zeszłym roku po inwestycji wziąłem sobie kilka takich ponad metrowych odcinków bo wylądowały w "koszu" dla złomiarza. Mamy te wszystkie filozofie Lean Manufacturing w myśl których "nie wiesz czy potrzebne to wyrzuc" by nie tworzyć bałaganu i domowego "może przyda się". Zrobiłem sobie z tego dwie listwy zasilające i nadmiar rozdałem forumowiczom z którymi utrzymuję bliski kontakt na priv. Do listew dałem złocone wtyki replika Oyaide z Ali i wygląda rasowo, na pewno lepiej niż Bals.
  10. Ten zalinkowany przeze mnie dwa posty wcześniej ma zdjęcia samego kabla. Zresztą jak już pisałem rozbierałem wtyczkę i widziałem te żyły, jest ok, nie ma niespodzianki.
  11. Jakiś idiotyczny silnik to tłumaczy. Pewnie chodzi że przekrój 4mmKwadrat. Jeszcze jest podobny z "gorączka z włókna węglowego" Albo RCA "jedna para tlenu-darmowa miedziana" czyli: One Pair oxygen-free copper. Jednym słowem można się nieźle wp...ić. Miało być darmowe a tu niestety trzeba zabulić
  12. Na 99% to TEN Chociaż wydaje mi się że mam 6mm2, a może już mi się popitoliło. Wiesz, sylwester jest przecież. A w opisie jest : Materiał kabla: Super czysta miedź Multi dyrygent Power
  13. Tu masz widok po lewej fabrycznego kabelka od Magnata, którego kiedyś miałem. Ciekawostka, Magnat dawał kabel 2-żyłowy, bez żyły PE. A po prawej chińczyk 3x6mm2. Naprawdę nie ma się do czego czepić, w sensie wykonania chińczyka. Podwójny ekran, jak pisałem parę postów wcześniej nie wykrywa go czujnik czyli naprawdę dobrze ekranuje. Kiedyś rozebrałem wtyczkę, tę od strony gniazdka - bardzo ładnie wszystko zarobione, ekran podłączony po tej stronie do żyły PE, by ewentualne zaindukowane zakłócenia poszły do ziemi, nie ma mowy o jakimś niechlujstwie montażu. Gdy odwinąłem oplot na izolacji kabla były napisy Furukawa. Zmian w brzmieniu nie stwierdziłem. Kiedyś tam zapisałem się na FB do takiej grupy "Z szacunku do kabla" i tam jest od cholery opisów, testów i recenzji takich chińczyków. Z tym że te opisy są niejako kopiuj-wklej z opisów, które my tu na forum stosujemy wobec wzmacniaczy i kolumn. "Pojawiła się świetna kontrola niskich tonów, precyzja, wybrzmienia gitar nabrały masy, perkusja stała się bardziej live, zniknęły/pojawiły się sybilanty, sprzęt gra przynajmniej półkę wyżej" i tak dalej. Może w jakimś wypasionym systemie jest to zauważalne i słyszalne, ale nie w moim. Kable głośnikowe "słyszę", ale zasilający zmieniłem po prostu dla higieny psychicznej no bo jak widać ten który wtedy miałem był strasznie badziewny. Nie kosztuje majątku by sobie żałować.
  14. Zaproponowałbym chińczyka z Aliexpress, przeważnie są na kablu Furukawa OFC. świetnie się prezentują, fajne wtyczki, naprawdę porządnie ekranowane (czujnik wykrywający przewody nie wykrywa go) - ale !!!. No jest sztywny. Wizualnie super ale mechanicznie ciężej będzie bo to żyły 3x6mm2 chociaż można i cieńsze. Poszukaj sobie pod hasłem Furutech, Furukawa itp. Wpływ na brzmienie? Nie wypowiadam się. Mam takowy za około 100pln po prostu w myśl filozofii, że na pewno nie będzie gorszy niż zwykły komputerowy z żyłami 3x1mm2. I fajnie, rasowo się prezentuje. Tu pierwszy z brzegu Link na miedzi monokrystalicznej OCC. Komentarze raczej przychylne. Ewentualnie trochę drożej link do Furukawa . Nie pytaj mnie czy oryginalny, czy nie.
  15. Jak niedrogie to możesz zaryzykować. Tylko żeby potem nie było "Zibi Top" .
  16. Nie kumam, co robi ta przejściówka Ugreen? A w zasadzie to chyba adapter USB-Lan. I co ma wspólnego z Chromecast Audio?
  17. Dołączam do klubu słyszących to coś. Pisałem już kiedyś na forum. Robiłem kiedyś eksperymenty. Przyklejałem taśmą różnej wielkości kawałki papieru toaletowego tak że swobodnie sobie wisiał na tweeterze. Zasłaniał np 1/3 albo połowę tweetera, albo cały. Pod maskownicą oczywiście tego nie widać. P.S Najważniejsze, żeby papier był nie używany.
  18. Nie chce mi się już tego szukać, napisałeś na forum 8k postów no i tak się składa, że zapamiętałem tylko jeden a właściwie to jedno zdanie, może niepotrzebnie ale utkwiło mi w pamięci i siedzi jak drzazga w dupie . W swoim starym wątku, gdzie kupowałeś Diamondy porównałeś BX6 do Diamondów i napisałeś, że przy D25 te BX6 zagrały niemalże płasko jak deska, że D25 czarowały, miały coś w sobie, miały barwę itd. Oczywiście nie cytuję dosłownie, jednak ta "deska" była. Dalej oczywiście były dylematy bo MA to jednak detaliczne granie, z wyraźną górą, której Pylonom cholernie brakowało. Szczerze, nie słuchałem nigdy D25 ale do dzisiaj intryguje mnie to porównanie, jako posiadacz co prawda nie BXów tylko Bronze 6. Pewien firmowy charakter chyba jednak wciąż u MA jest. A że jestem fanem lampy, ciepła, barwy, powietrza otaczającego instrumenty wciąż się zastanawiam co by było gdyby... Kusi mnie zmiana, ale to raczej z audio-nerwicy niż niezadowolenia, bo naprawdę niewiele mogę się przyczepić do grania jakie oferuje mi mój system. To raczej czytanie forum sprawia, że swędzi tyłek i człowiek szuka miodu tam gdzie go nie ma.
  19. O to to . Zibi top. W takim razie postaram się zasłużyć na miano bulteriera, do następnego razu .
  20. Jak opozycja
  21. Tak tak, rozumiem co chciałeś przekazać, że nie da się bezpośrednio porównać bo to jak z kobietami, są dwie fajne laski, ale jedna to atrakcyjna blondynka w mini a druga kobieca brunetka o brązowych oczach. Obie fajne, żadnej byś z łóżka nie wygonił, ale zupełnie inne. I cytując ciebie "docieramy do osobistych preferencji". Nigdy nie słuchałem D25 czy D28, ale słuchałem natomiast tak chwalone przez jeden "forumowy" sklep model Sapphire. I co? No właśnie tak jak piszesz, bas w zaadoptowanym salonie kotłował się po całej podłodze, dominował i dawał wrażenie przebywania w kiblu klubu techno. Natomiast Monitor Diamond które miałem w domu to bezpłciowe bezpieczne plumkanie, trochę lepiej od miniwieży Philipsa którą mam obecnie w garażu. Trochę ostro pojechałem teraz po nich, ale zupełnie nie warte 3k. Fakt, miałem wtedy w domu Klipsche podłogowe, które chciałem na coś zmienić i przy ich brutalnym, potężnym graniu V-ką wszystko wydawało się bezpłciowe. Nawet docelowe Bronze 6 które po kilku odsłuchach w salonie wylądowały u mnie pod strzechą początkowo wydawały się płaskie jak deska. Ale za chwilę doceniłem ich detaliczność, czytelną średnicę i bas też jak trzeba to potrafi być sejsmiczny, ale to dopiero po zmianie wzmacniacza na lampę. Tak jak wszyscy już tego doświadczyli dobór wzmacniacza to klucz do sukcesu. Lampa wypełniła, wzbogaciła i napowietrzyła średnicę, dodała pięknej barwy i utemperowała górę. Oczywiście nie tak hop siup, trochę trzeba było pożonglować różnymi układami lamp sterujących i mocy by znaleźć synergię i przyjemność. Powtarzam się już często na forum, do dziś jednak mam sentyment do Klipsch mimo ich potężnych wad (beznadziejna , zamazana średnica) i to tytułowe "konkretne granie" zawsze będzie mi się kojarzyć z Klipschami. I najfajniej byłoby połączyć detaliczne, precyzyjne granie MA z dużym dźwiękiem i taką wręcz kinową potęgą. Też zauważyłem tę dużą ilość góry, iskrzenie sopranów, Gdy słuchałem Chora 826 w salonie w ogóle nie mogłem zrozumieć dlaczego tyle kosztują. Za sporo wtedy mniej kupiłem Bronze, które wtedy wydały mi się lepsze, zwłaszcza w aspekcie tej góry a detaliczność była na tym samym poziomie. Co do basu "pudełkowego" zupełnie tak ich nie zapamiętałem, a w zasadzie to w ogóle nie pamiętam ich basu. A wspomniałem o nich, bo to jednak teoretycznie niecała półka wyżej od moich obecnych.
  22. Te RFT / RWN ECC83 mają taką przypadłość, że przy rozruchu potrafią rozbłysnąć. Kolega posiadacz przysłał mi filmik nawet, fajnie to wygląda. Ale nie ma się ponoć czym stresować, ten typ tak ma. Pytanie do posiadaczy 90B - jakie lampy na pokładzie ma fabryczny zestaw wychodzący z salonu. Chodzi mi o markę lamp mocy i sterujących. Te 6sn7 to chyba jakieś ruskie będą.
  23. Wito76

    Magnat mr780

    Nie miałem Mullardów w Magnacie, ale w ramach szukania swojej nirvany chyba w sierpniu kupiłem Mullard M8100. Oczywiście to zupełnie inna lampa, nie pasująca do Magnata ale myślę pewien firmowy charakter jest zachowany. Lampy sterujące do mojego Yaqina są naprawdę śmiesznie tanie, choć inflacja i tu zaczyna działać. Wiosną za niewiele ponad 100zł kupiłem 5 dobranych par genialnych radzieckich Voskhod, Potem jeszcze RTC (brandowany Mullard) za 50zł, potem GE JAN za 45zł para i jesienią właśnie Mullardy. Były najdroższe bo około 150zł za parę. I co? I duża kupa. Bas owszem głęboki, przestrzenny, fajne ciepełko, dźwięk napowietrzony ale góra kłująca niestety. Dałem im z miesiąc czasu i wciąż coś mi przeszkadzało w nich, w sensie ta drażniąca, irytująca góra. Szkoda mi było, bo to niby legendarne, bardzo polecane lampki ale wyjąłem je i włożyłem synkowi do wzmacniacza. Ma taki mały mini wzmacniacz Fosi Audio w klasie D z lampami w przedwzmacniaczu, do tego monitory i jest taki nieźle grający zestaw do nagłośnienia komputera. A młody jak to młody, non stop na komputerze, youtuby, minecrafty, trochę też Tidala posłuchuje sobie i tak z półtora miesiąca je miał (po kilka godzin dziennie nawet grał sprzęt jak było zdalne nauczanie). I z miesiąc temu zabrałem mu te Mullardy i włożyłem do siebie. Orzesz, jak to pięknie zaczęło grać. Góra złagodniała, żadnego sybillantu, powietrze, drajw, barwa, normalnie opad szczęki. Żeby nie zanudzić, wygląda na to, że są to lampy dla ludzi o silnych nerwach i wymagają trochę cierpliwości ale gdy pograją dobrze ponad 100h odwdzięczają się przepięknym brzmieniem i barwą. Nie wiem czy lampy ECC81 też tak się zachowają, ale ja jestem zachwycony i teraz siadam na 4 literach i słucham.
  24. Mówisz? Myślę jeszcze o jakiejś konkurencji, ale tak zeby z torbami nie pójść. Sam nie wiem co by tu jeszcze wziąć na warsztat. Kolega dałby się pokroić za Pylony Diamondy - cytuję - namawia mnie mocno. Ale po MA nie wiem czy takie granie by mi podeszło, naprawdę nienawidzę kluchowatego grania i braku czytelnej góry. Ponoć mają świetną barwę... hmmm, miałem 2 tygodnie Diamond Monitor i bez żalu je oddałem. Nie wiem czy można je jakoś porównać do podłogówek D25, ale zupełnie bezpłciowe granie, nie moje. Focal Chora 826, może coś z epoki, no sam nie wiem.
×
×
  • Utwórz nowe...