-
Zawartość
2 125 -
Dołączył
Wszystko napisane przez lpomis
-
Z cyklu: ciekawostki techniczne, które nie są tu nikomu potrzebne. Na PGE Narodowym nadal emitowany jest ciągły sygnał dźwiękowy o wysokiej częstotliwości 20kHz. W niektórych pomieszczeniach miernik dźwięku w smartfonie pokazywał mi go na poziomie nawet 80dB. Pamiętam, że 2 lata temu dyskutowaliśmy na ten temat i zastanawialiśmy się co jest jego źródłem. Okazało się, że winowajcą jest system nagłośnienia alarmowego (ppoż.) zainstalowany na parkingach, korytarzach i w niektórych pomieszczeniach. Poszperałem trochę i wychodzi na to, że sam dźwięk 20kHz (na granicy słyszalności) ma swoje zadanie i jest niczym innym jak sygnałem testowym/kontrolnym. Za jego pomocą monitoruje się linie głośnikowe i wykrywa ewentualnie zwarcia, przerwy w instalacji. Jestem trochę przewrażliwiony na punkcie tego typu dźwięków. Nawet jeśli ich „fizycznie” nie słyszę, to zawsze powodują jakiś dyskomfort w głowie… Tutaj coś więcej na ten temat: https://ochrona-bezpieczenstwo.pl/zabezpieczenia/dso/1407-kontrola-linii-glosnikowych-dso-przeglad-metod-roznice-wady-i-zalety
-
Inspiracje i odkrywanie nowych muzycznych brzmień
topic odpisał lpomis na Saimons69 w Refleksje melomana
Last.fm - zakładka similar artists lub similar tracks po wejściu na profil danego wykonawcy lub utworu. Ewentualnie bardziej klasycznie - po tagach/gatunkach. No i oczywiście polecajki serwisów streamingowych - Odkryj w tym tygodniu w Spotify, My New Arrivals w Tidalu, radia wykonawców, utworów, mixy i sekcja Fani lubią także. -
Dzięki! Bardzo miło było Cię poznać w prawdziwym świecie! Czekaj, czekaj. Niech no tylko zerknę, który z nas nastukał na forum więcej postów
-
Audio i Video. Szkoda, że tego drugiego było tak mało na targach. O wiele łatwiej w takich warunkach ocenić jakość obrazu niż dźwięku. Może to też dlatego, że w przypadku obrazu nie ma miejsca na żadną ściemę i istnieje coś takiego jak referencja. Perfekcja jest już dawno określona i to do niej się dąży - zarówno pod względem odwzorowania barw, ruchu, kontrastu czy kątów widzenia. Bardzo spodobał mi się projektor laserowy od JVC, konkretnie model DLA-RS4200. Jest w stanie wyświetlić obraz o przekątnej do 300 cali. Sposób, w jaki prezentuje czernie, stawia go na poziomie najlepszych telewizorów z podświetleniem strefowym Full Array LED, a może nawet delikatnie przesuwa już w stronę OLEDów. Szkoda tylko, że generuje przy tym dość spory hałas z wbudowanego układu chłodzenia. Cieszę się jednak, że taki sprzęt staje się coraz bardziej powszechny i nadal się rozwija. Widać postęp.
-
@majkel74 Tomkowi chyba chodziło o to, że wyrokowanie nt. samego sprzętu, ocenianie go i wydawanie osądów tylko na podstawie prezentacji na AVS mija się z celem. Zbyt dużo zmiennych, tłumy, brak odpowiednich warunków, zmęczenie i przede wszystkim przebodźcowanie słuchu/głowy całym tym przepychem…
-
Prawda. Tak czy inaczej pokuszę się o wybór największej wtopy targów na Narodowym. Daleko nie trzeba było szukać. To, co zaprezentował set od Q21 było totalnym nieporozumieniem. Wąskie, prostokątne pomieszczenie i wielkie paki Viena Acoustics - The Music w połączeniu z dzielonką Regi. Chaos i jedno wielkie dudnienie, które było słychać aż na korytarzu. Kto w ogóle wpadł na taki pomysł? Ktoś przed otwarciem sal dla zwiedzających posłuchał jak to gra w tym pokoju? Jeden z większych, jeśli nie największy salon audio w Polsce, doświadczeni pracownicy, tysiące porad na forum, a taka wtopa. Całkowicie zignorowaliście potencjalne problemy związane z akustyką. Jak Wam teraz zaufać w kwestii doboru sprzętu? @Q21 - co Wy żeście narobili?
-
@ARTUR BARAN Nie wiem Z jednej strony masz żywszego, nieco bardziej spontanicznego w graniu Denona. Z drugiej zaś spokojniejszego, płynniejszego Marantza. Nie znam Twoich preferencji. Nie znam też kolumn DynaVoice.
-
Ktoś wpakował głośnik instalacyjny KEF Ci200RS lub podobny do obudowy po Fyne Audio F700/F701. Oprócz tego wymienione zostały same podstawki (stopki).
-
Na bank nie wygrzewał 600h, stąd takie niskie oceny
-
Skoro te sprzęty o których dyskutujecie wymagają tzw. wygrzewania, to taka informacja powinna być zawarta zarówno na ich opakowaniu jak i w opisie oferty. Nie może być tak, że konsument dowiaduje się o tym po fakcie, po zakupie - z instrukcji czy też jakiejś dyskusji na forum. Jeśli faktycznie dochodzi do jakichś bardzo istotnych zmian we właściwościach, obowiązkiem sprzedawcy jest przekazać takie informacje o towarze przed zawarciem umowy.
-
No tak. Jeszcze mi tu będzie mówił jak i co mam słuchać
-
Gorzej jak leci jakaś playlista - składanka - mix. I każdy utwór jest z innej parafii. Wstawać, podchodzić do suba i ręcznie go wyłączać/włączać co chwilę? Wariactwo.
-
W oczekiwaniu na kolejne relacje od Tomka, napiszę tylko, że zaciekawił mnie świeży wypust od Velodyne. Model MiniVee X. Subwoofer wyposażony jest w DSP kontrolowane przez aplikację. Ma też wbudowaną funkcję automatycznej korekcji akustyki. W zestawie dołączony jest mikrofon pomiarowy. W przeszłości miałem okazję testować u siebie Rela T5x i Tzero. Nigdy nie byłem do końca zadowolony z rezultatów, mimo dość uporczywej walki z ich ustawianiem. Wiele też zależało od samych nagrań. Przykładowo, nawet jeśli w chudo nagranym, starym rocku, wydawało się być wszystko w porządku, to po przejściu ma świeżą, dobrze zrealizowaną muzykę bas po prostu irytował. A tu kilka zrzutów z aplikacji od Velodyne:
-
@tomek4446 Ty to lubisz komplikować sobie życie, nie? Nie może być zbyt łatwo. Byłoby wtedy nudno To dopiero dyskusja o podłączaniu samego suba, a co będzie się działo z jego ustawianiem i kalibracją? Kibicuję mocno, będę śledził wątek. No i pochwal się bestią jak już przyjdzie na tej palecie 🥰
-
No tak mi pokazuje w cichą, spokojną noc. Nie wiem ile w tym prawdy i nie będę się upierał. Miernik poziomu dźwięku mam mimo wszystko w planach kupić. Tylko czy one nadają się do pomiaru tła? Twój UNI-T wg danych producenta ma zakres mierzonej wartości od 30 do 130dB. Może nie jest w stanie pokazać nic niżej bo wtedy dominuje już szum własny mikrofonu?
-
Wg apki ~22dB nocą, przy bezwietrznej pogodzie. Nie wszyscy mieszkają w mieście. Zdarza się bardzo późną porą w okolicach 40dB, np. jak pracuję. Normalnie znacznie głośniej. Poza tym to nie jest tak, że jak pomiar różowym szumem wykazał 36,5dB, to muzyka jest odtwarzana tylko na tym poziomie na takim ustawieniu potencjometra. Przecież są skoki. Doczytaj temat, może załapiesz skąd ten pomysł. Ciężko mi było też wyrównać poziom głośności co do dziesiątej decybela na dwóch różnych wzmacniaczach. Często były różnice w okolicy 0,3-0,5dB. Przy tej wartości akurat się idealnie wcelowałem.
-
Sklep mjaudiolab. https://mjaudiolab.pl/sklep/vicoustic/panele-rozpraszajace-dyfuzory/panele-akustyczne-vicoustic-multifuser-dc3-2/ Są też na Allegro.
-
Nie porównywałem bezpośrednio. W swoich wrażeniach z odsłuchu Musicala nawiązałem nieco do Hegla. Jak dla mnie, zarówno jeden jak i drugi gra przeciętnie (płasko i nijako) po cichu. Weź nawet nie przypominaj. Dopiero co na chwilę o nich zapomniałem Mam podobne odczucia. Eh. Właśnie straciłem prawie 2 godziny, żeby nagrać Wam jakieś porównanie Musicala M6si i Regi Elex-R przy cichym odsłuchu. Głupi, myślałem, że to wypali. Chciałem zrobić dwa minutowe nagrania, zmontować je odpowiednio i pokazać różnicę. Jestem negatywnie nastawiony do tego typu eksperymentów, odsłuchów z jutuba itp., no ale spróbowałem. Nie chodziło tu o uwidocznienie niuansów, a o ogólny zarys. Użyłem trzech różnych mikrofonów - wbudowanego w iPhone, dołączanego do aparatu Takstara (kierunkowy typu shotgun) i pojemnościowego Blue Yeti. Wyrównałem poziomy głośności na jednym i drugim wzmacniaczu do 36,5dB korzystając z różowego szumu. No i zaczynałem nagrywać. G*wno słychać. Nawet nie ma sensu tego zamieszczać. Te mikrofony kompletnie nie nadają się do takich zadań. Wbudowany w smartfona przefiltrował wszystko, odszumił i ujednolicił, bardzo wyciszył i spłaszczył dźwięk mimo ustawienia blisko kolumn. Takstar ma tak duży szum własny, że przy bardzo cichym odsłuchu to on dominuje (zawsze gdy używam go do filmowania, to korzystam z programowych odszumiaczy w programie do obróbki). Blue Yeti wypadł jako tako, ale i tak słabo, nagranie nie nadaje się do publikacji. Niestety, mikrofony do realizacji takich dziwnych pomysłów kosztują krocie (np. DPA 4006A).
-
Sony wh-1000xm6 vs Bower Wilkins px8
topic odpisał lpomis na s1wwy w Słuchawki i wzmacniacze słuchawkowe
Cześć. Z jakiego materiału są wykonane nauszniki (pady)? Czy można je zastąpić innymi? Co oznacza fragment w opisie „dodatkowe funkcje: Spotify Lossless”? Słuchawki są w stanie odtwarzać bezstratnie w sposób bezprzewodowy? -
Taki na 5 gwiazdek. Ale się rozmarzyłem
-
Elex-R: bas sprężysty, kopiący, rytmiczny, ale bez zejścia i różnicowania jak w MF. Wokale w Elexie ustawione wyżej, ale też o wiele bliżej, cały pierwszy plan jest przybliżony. MF dystansuje, łagodzi i nie rzuca dźwięku na twarz. Wysokie w Elexie z masą i dawką soczystości. W Musicalu osuszenie i lekkie zapiaszczenie. Granie po cichu zdecydowanie dla Regi, nie ma z tym problemu. Im głośniej, tym MF bardziej zyskuje, to on o wiele lepiej kontroluje dźwięk przy wysokich poziomach, ma lepszą czytelność i gra z większą swobodą. Zdobędę się też na porównanie "metodą @Chmarski-ego": M6si - teatr w średniej wielkości mieście powiatowym. Kulturalnie i z rozmachem. Masz na sobie wyprasowaną koszulę z kołnierzykiem. Elex-R - niewielki, lokalny klub z muzyką rockową. A Ty z piwem w plastikowym kubku i w t-shircie z wyblakłym logiem ulubionego zespołu. Coś w tym stylu
-
Początkowo dałem 3,5, ale przed samą publikacją wpisu zmniejszyłem do 3. Specyficzne wysokie tony, brak ataku na basie, mocno oddalona scena, ograniczone angażowanie słuchacza w muzykę - wszystko jestem w stanie zrozumieć. Od biedy można to też traktować bardziej jako cechy niż wady. Ale za bezpłciowe granie przy niskich poziomach głośności leci z automatu przynajmniej jedna gwiazdka. Przykro mi. No dzięki. Jeszcze Unitry mi tu brakowało
-
Jasna sprawa. Nikomu niczego nie odbieram. Nie neguję. Jedynie poddaję pod wątpliwość i zachęcam do głębszych przemyśleń nad tematem Bez zarzutów. MF zachowuje stosunkowo neutralny balans tonalny. Ma swoje klimaty i własne pomysły na granie, jednak nie narzuca ich na tyle, by odmienić charakter małych Dali, które same w sobie są przecież już podkolorowane. @Chmarski - dzięki za wpis. Zgadzam się z Twoim spostrzeżeniami w kwestii kreowania sceny i angażowania słuchacza.
-
Wykonanie M6si wygląda o wiele lepiej na żywo niż na zdjęciach promocyjnych producenta. Solidna, sztywna, dobrej jakości obudowa, ładne spasowanie, niezłe terminale na tyłach. Duża, masywna, centralnie umieszczona i bardzo sprawnie działająca gałka potencjometru z możliwością precyzyjnej regulacji głośności. Jej początkowy ruch jest subtelny, rozkręca się dopiero po dłuższym przytrzymaniu przycisku na pilocie. On sam natomiast wygląda okropnie i kompletnie nie pasuje stylistką do wzmacniacza. Na szczęście, zauważyłem, że wiele pilotów od innych sprzętów bez problemu współpracuje z Musicalem. Znalezienie poręcznego zamiennika nie powinno być więc większym wyzwaniem. Kultura pracy jest świetna. Brak słyszalnych szumów, pisków, transformator pozostaje niesłyszalny. Nie odezwał się nawet na moment. Nieco głośna jest za to praca przekaźników. Na panelu przednim diody świecą w niebieskim kolorze. Do przeżycia. Brzmienie Bas. Stanowczy, głęboki, mięsisty. Robi wrażenie. Pełna kontrola i separacja, czystość, nieograniczone zejście. Duży, ale nie przerysowany ilościowo. To on jest fundamentem i wiąże całość brzmienia. Jak zawsze jest coś za coś. Brak mu zdecydowanie spontaniczności, jest zbyt opanowany, nie da się sprowokować, przez co nie kopie, nie uderza jak trzeba, nie nadaje odpowiedniego tempa. Zejście i faktury kosztem rytmu. Każdy z dźwięków w tle musi być w pełni pokazany. Nie ma spoiwa, które łączyłoby ze sobą poszczególne elementy. Zamiast niego jest pustka, przerwa, czarna otoczka wokół pojedynczych wybrzmień. W muzykę wkrada się przez to pewnego rodzaju spowolnienie. Tony średnie. Absolutnie ich nie brakuje. Znaleziono tu dobry kompromis pomiędzy ich przegrzaniem w niższym podzakresie i nadmiernym wykrzyczeniem w tym wyższym. Męskie wokale mają odpowiednią masę, są dociążone, ale też nie przerysowane, bez przesadnego pogrubienia. Te damskie również wypadają bardzo naturalnie. Równowaga tonalna jest więc prawidłowa, ale prezentację cechuje jednak spore zdystansowanie, co ogranicza namacalność. Na całości unosi się lekka mgiełka w musicalowym stylu, która pozwala uciec od nadmiernej precyzji i konturu. Zarysy instrumentów są czytelne, ale nie siłują się być jak wycięte z tła za pomocą lasera. Sprzyja to nieco słabszym realizacjom. Mimo wszystko nie mają one z M6si lekko, ale dzięki temu dostają choć minimalną taryfę ulgową. Tony wysokie. Sypkie, delikatnie zapiaszczone, asekuracyjne, ale sprawiają też wrażenie odrobinę rozjaśnionych, osuszonych. Czujemy ich obecność, wnoszą sporo blasku. Brzmią też tak, jakby chciano je sztucznie umilić i ugrzecznić. Cierpią na brak odpowiedniej masy, nie mają siły przebicia, czuć też deficyt soczystości. Ilość - tak, charakter - nie. Jak dla mnie, zdecydowanie najsłabszy punkt wzmacniacza. Jest to jednak cecha wspólna serii M, od modelu M2 do M6. A im model wyższy w hierarchii, tym mam wrażenie bardziej to doskwiera. Swoboda z jaką gra Musical, pozwala mu bez problemu osiągać duże poziomy głośności bez słyszalnej kompresji. Ten wzmacniacz po prostu lubi grać głośno. Ale i niestety też musi. Ciche, wieczorne odsłuchy nie wychodzą mu najlepiej. Robi się płasko i totalnie bez werwy. Emocje gdzieś się ulatniają. Aby zachować żelazną dyscyplinę nad nieco teatralnym podejściem do grania, trzeba oddalić pierwszy plan. Tak jest też tutaj. Scena lokuje się więc głównie za linią kolumn, brzmienie jest zdystansowane. Mimo takiego zabiegu udało się zachować względnie poprawny kontakt z muzyką, choć pod tym względem czuć, że Musical M6si i taki Hegel H190 to dwaj dobrzy kumple z jednej klasy (LINK). Podsumowanie M6si ma swój pomysł na brzmienie. Nie jest to wzmacniacz wyczynowy, ale też nie ospały. Ciężko mi go mimo wszystko zaszufladkować do tych grających w taki czy inny sposób. Znaleziono tu ciekawy kompromis. Jedno jest pewne - to już zdecydowanie bardziej fidelity niż musical M6si słuchałem w połączeniu z kolumnami Audio Physic Sitara i Dali Menuet. Źródłem był komputer PC z przeznaczeniem pod audio, a za przetwornik cyfrowo-analogowy robił Chord Mojo 2. Pomieszczenie odsłuchowe miało 11m2, zaadaptowane akustycznie, z czasem pogłosu 0,25-0,3s. Bonus, czyli nic niewnoszące, nieznaczące, zapewne kontrowersyjne dla wielu z Was przemyślenia Zauważyłem pewną zależność jeśli chodzi o mocne i drogie integry. Bardzo często łączy je sposób w jaki pokazują bas. Dlaczego niskie i głębokie zejście, dobre różnicowanie na dole pasma, musi się łączyć z osłabieniem uderzenia, rytmu i ataku? Taka prezentacja robi wrażenie i naprawdę rozumiem, że może się podobać, ale czy nie da się połączyć tych dwóch światów? Słyszałem w odpowiednich warunkach, przez długie godziny m.in. M6si, Hegla H190, H390, Caspiana 2, Elicit MK5, Shanlinga A 3.2, Levinsona 585, Michi X3 i X5. I zawsze to samo. A może tak jest poprawnie, bardziej audiofilsko i tak właśnie powinno być?
-
A bierzesz choć tak minimalnie pod uwagę, tak chociaż tyci tyci, że to nie on zaczął grać lepiej, tylko Ty po prostu przyzwyczaiłeś się i oswoiłeś z nowym dźwiękiem? Co tam się musi dziać w sprzętach po tych 200, 400, a ostatnio już nawet 600 godzinach? Zmiany, zmiany. I to zawsze na lepsze! Jest tu ktoś, komu zaczęło grać gorzej? Uwielbiamy na forum przypisywać różne cechy brzmienia rzeczom martwym, bierzemy je za pewnik, a negujemy i całkowicie odrzucamy potencjalne problemy wynikające z niedoskonałości naszego słuchu. Zgoda. W przypadku klasycznego ustawienia mam podobne obserwacje. To mi się podoba, będą konkrety! Jeszcze odrobinę cierpliwości