Skocz do zawartości
npl

Wasze systemy...

Recommended Posts

@ #950

Zużyłem całą pojemność ciężkich załączników edytowanego postu, stąd kolejny [ten powyżej].
Obecnie to wygląda tak :
Co do załączanego wykresu [pewnie dla wielu będzie to dziwna nowość, ale audiogram określa obiektywnie odpowiedź ukladu słuchowego na bodziec akustyczny, tu w postaci tonowej]
- audiologia-laryngologia idą ze sobą w parze.
Ten poniższy pochodzi sprzed 18 lat ('97). To 20 sygnałów tonowych na słuchawki. Określa się minimalny poziom, kiedy cokolwiek słyszymy.

Jak widać na ton 8 kHZ lewe ucho u mnie jest o 10 dB mniej wrażliwe niz prawe. Potwierdzało się to w 2 późniejszych audiogramach. No cóż - przebyłem, odchorowałem zapalenie ucha środkowego (tego połączonego z krtanią i drugim uchem, slużącego do wyrównania ciśnień przed ślimakiem [ucho wewnętrzne wewnątrz części kostnej mózgoczaszki] a za błoną bębenkową).

W pozostałej części pasma mowy (tylko to podlega bezpłatnym badaniom czyli 250Hz-8000 Hz) poziom czułości u mnie był i jest względnie zbalansowany.
I to tyle co do koniecznych objaśnień.
Danych wrażliwych nie będzie (imię, nazwisko, adresowe).
Ponieważ już nie mam plików tak małych więc poniżej będzie następny dziś post ode mnie.

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fotki obecnego ustawienia w załacznikach:

PS.
Uzupełnienie objaśnień do wcześniejszego posta:
Im niżej znaczki na wykresie audiogramu tym większy ubytek słuchu.

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mój zestaw w salonie:
- kolumny Ruark CL-30, rozstaw ok. 2.2m
- wzmacniacz Rega Brio-R
- odtwarzacz CA DVD89
- tuner Onkyo Integra T9990

Czwarty "klocek" to dekoder kablówki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dysponuję wzmacniaczem Technics SU-V45A, źródła to CD Sony CDP-195 i gramofon Fonica GS-464. Warto chyba nadmienić, że wzmacniacz służy mi nieprzerwanie od 1989 roku. Zakupiłem go jeszcze w tzw. "niesłusznych czasach" w Pewexie (dawno temu były takie sklepy). Jak dotąd nabawił się jedynie niewielkiego trzeszczenia potencjometra w okolicy "0".

Do tej pory używałem kolumn Tonsil Bolero 200, ale jedna z nich padła. Może i dobrze, bo niespecjalnie byłem z nich zadowolony, chociaż robiłem co mogłem - w miarę możliwości jeździłem z nimi po pokoju i kupiłem przyzwoite kable.

Moje pomieszczenie odsłuchowe to największy pokój w mieszkaniu o wymiarach ok. 5,5 x 5 m. Wszystko jest trochę ciasno upakowane, odsłuch mam na kanapie przy tylnej ścianie, ale pomagają poduchy na oparciu. Gdy słucham "na serio", zamiast siedzieć na kanapie przy tylnej ścianie, pożyczam z pokoju dziecka fotel biurowy i stawiam go przed kanapą.
Rozstaw kolumn wynosi 2 m, odległość od miejsca odsłuchu 2,7 m, układ trójkąta równoramiennego.
Po bokach kolumn przy bocznych ścianach są regały m.in. z książkami, między nimi duża szafka RTV, kolumny stoją 35 cm od tylnej ściany, ale można je jeszcze nieco odsunąć.

Słucham głównie muzykę rockową i elektroniczną, m. in. Depeche Mode, Kraftwerk, Alphaville, Pink Floyd, The Doors, Led Zeppelin, J.M. Jarre, Mike Oldfield, Sting, Yes, System of A Down, ale czasami też organową muzykę J.S. Bacha, trochę klasyki, itp., itd.
Lubię raczej detaliczne i analityczne brzmienie, bardzo nisko schodzący, ale raczej krótki bas, nie wycofane, wyraźne soprany, dużo mikrodetali i "przeszkadzajek" oraz dobrą lokalizację źródeł dźwięku.

Po "zgonie" Bolero zostałem zmuszony do zakupu nowych kolumn. Bardzo chciałem przy tym kupić coś zdecydowanie lepszego i dającego więcej satysfakcji ze słuchania, przy zachowaniu ograniczeń finansowych. Chciałem też stworzyć dobrą "bazę" pod dalszą rozbudowę systemu.

Po konsultacjach z życzliwymi ludźmi na forum, kupiłem używane kolumny Canton Karat M80 DC.

I tu wkleję w całości posta, którego popełniłem po kilku dniach obcowania z moim nowym nabytkiem. Zostałem do tego namówiony przez osoby, które skutecznie i dobrze doradziły mi zakup, więc bez oporów to czynię. Może się komuś przyda lub po prostu spodoba.

Nie będę aspirował tym tekstem do miana recenzji, ale mam zamiar podzielić się odczuciami i było nie było, radością z zakupu sprzętu.
To, co napiszę, będzie dość subiektywne bo, jak zauważył jeden z doświadczonych użytkowników forum, nie jestem zbyt osłuchany różnych zestawień sprzętowych. Moje wrażenia odnoszą się do przejścia z kolumn Tonsil Bolero 200 na Canton Karat M80 DC, przy niezmienionej pozostałej części toru odsłuchowego, opisanego wcześniej.
Opis i użyta terminologia jest moją własną interpretacją tego, co chciałbym przekazać i może nie pokrywać się ze sformułowaniami używanymi przez znawców tematu.

Otóż, Bolero miały to do siebie, że w mojej ocenie bardzo "zabrudzały" dźwięk w tym znaczeniu, że były mało detaliczne. Dźwięki dochodziły jak przez gęstą zasłonę. To u mnie powodowało, że dla uzyskania jakiegokolwiek wrażenia klarowności i jasności przekazu (czego sporym uzupełnieniem są dla mnie dźwięki w górnej części pasma) musiałem używać maksymalnej korekcji sopranów +5/5 oraz niskich tonów +3/5 (!). Dopiero wtedy dało się tego słuchać. Przewody nie były złe ani zbyt tanie, 2 x 2 m z miedzi OFC 3 mm2.

Przypuszczam, że niewiele osób wie, że basy w Bolero są mocne, ale nieprecyzyjne m.in. z tego powodu, że śruby mocujące dwa przeciwsobne głośniki (push-pull) mają zbyt małą średnicę, a nakrętki nie są zabezpieczone przed odkręcaniem (np. samokontrujące). To powoduje, że po pewnym czasie mocowanie głośników się luzuje, a bas staje się rozlazły. Poradziłem sobie dawno temu w ten sposób, że porządnie wszystko poskręcałem i zalałem śruby sztywnym klejem chemoutwardzalnym (Distal). Dzięki temu prostemu zabiegowi bas był precyzyjniejszy.

Po zakupie i montażu Cantonów rzeczywiście przeżyłem chwile euforii. Oczywiście nie wiem, jak brzmiałyby inne kolumny, ale jestem pewien, że poczyniłem krok milowy.

Otóż, od tej pory ani razu nie użyłem korekcji barwy dźwięku. Na moim niezbyt dużych lotów Technicsie słyszę o wiele więcej elementów, niż wcześniej.
Basu rzeczywiście mi nie brakuje, jest mocny a przy tym dość krótki, dzięki czemu nawet szybka centralka i dość często używane elektroniczne niskie "pierdzenia", nie zlewają się w jeden bezkształtny huk.
Fakt, że przy tych kolumnach bardzo istotne jest ich usytuowanie, żeby ten bas w pewnych zakresach nie dominował. Sporo czasu poświęciłem na ich przesuwanie i przekładanie na półkach kwiatków i książek, układanie miękkich poduch w różnych miejscach, itp. Myślę, że już dochodzę do optymalnego ustawienia jak na ograniczone możliwości, które posiadam.

Średnie tony i wokale są zdecydowanie lepsze. Przy dobrych realizacjach płyt wreszcie miewam złudzenie obecności wokalisty. Znane mi instrumenty zaczynają przypominać to, co znam z doznań realnych. Lokalizacja też jest lepsza, scena i efekty często wykraczają poza kolumny na boki oraz w przód-tył i dają wręcz wrażenie przestrzenności.

Soprany, cóż, są tam, gdzie trzeba. Być może życzyłbym sobie ich w większej ilości, ale to raczej pozostałości przyzwyczajenia do ich "podkręcania" na Bolero. Gdy zaczynam się zastanawiać, czy ich nieco nie dodać, okazuje się, że są tam gdzie trzeba i kiedy trzeba. Wszelkie "blachy" brzmią rewelacyjnie, elektroniczne ozdobniki aż niekiedy wwiercają się w uszy, ale przypuszczam, że taki był właśnie zamiar realizatora dźwięku.

Ogólnie kolumny są o niebo bardziej detaliczne i "krystaliczne" w brzmieniu. Ciągle odkrywam na znanych mi płytach nowe elementy, "smaczki" i brzmienia.
Jedno, co trochę zakłóca ten sielski obraz to fakt, że zmiana kolumn i brak tego "zabrudzenia" obnażyła niedostatki realizacyjne niektórych płyt, które dotąd bardzo ceniłem. Np. moje ulubione Depeche Mode na kilku płytach brzmi zbyt ciemno, jak zza zasłony, a wokal Gahana z oddali, prawie jak z pudła. Toż to szok dla mojego organizmu, bo czegoś przeciwnego się spodziewałem od muzyki głównie elektronicznej! Teraz muszę szukać innych wydań, jakichś remasterów, bo mnie szl...g trafi!
Za to inne płyty nabrały kolorytu i wyrazistości. Takie zremasterowane "Brothers In Arms" Dire Straits to coś przecudnego. Twarde, a przy tym soczyste bębny, dźwięczne i prawie dające posmak metalu w ustach talerze, beznamiętny Knopfler "marudzący" prawie tak, jakby stał sobie przede mną dają obraz, jaka jest różnica między płytą a płytą. To tylko jeden przykład, rzecz jasna.

Cieszy mnie, że mój stary gramofon Foniki chyba wróci do łask. Nieco przerobiony (cinche i redukcja przydźwięku), lecz grający na zwykłych starych kablach i wkładce Mf-105 z igłą-zamiennikiem, po włożeniu dobrej jakościowo płyty (np. "Zoolook" Jarre'a, czy nowych mixów "Should be Higher" Depeche Mode), jak dla mnie pokazuje klasę i pokazuje CD-kowi, gdzie raki zimują. Wszystko staje się jeszcze bardziej czytelne, detaliczne, krystaliczne i nasycone.

Na podsumowanie chyba jestem zmuszony napisać, że powróciło do mnie coś, co od lat było chyba już uśpione. Ze słuchaniem muzyki byłem za pan brat prawie od dzieciństwa, ale realia codziennego życia powoli odsunęły to na dalszy plan. Teraz coś się odnowiło i jak na razie, to w miarę posiadanego czasu tylko przekładam płytę za płytą, słuchając je kawałkami, byle więcej i szybciej.

Skoro efekt zmiany kolumn jest aż taki, to już szykuję się psychicznie do kolejnego zakupu za jakiś czas. Liczę na to, że znów przeżyję odświeżenie wrażeń takie, jak w tej chwili.

I dwie fotki, przed i po:

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg


Pozdrawiam icon_smile.gif
------------------------
Dodano później:

Po kolejnych kilku dniach słuchania stwierdziłem, co następuje:
kolumny grają z przewagą basu (jak powiedział mi sprzedawca w salonie hifi, większość współczesnych kolumn jest "przebasowiona"), co powoduje ukrycie części materiału - głównie gitary basowej, ginącej w nadmiarze niskich tonów. Oczywiście, z drugiej strony, takie brzmienie jest bardziej "soczyste", "mięsiste".

Dla korekty odsunąłem kolumny od tylnej ściany o kolejne 5 cm. Teraz jest 40 cm i ze względu na układ pokoju i mebli, raczej nie dam rady więcej.
Przewodu miałem prawie 1 m za dużo, więc uciąłem prawie o 1/3 i zostawiłem ile trzeba, bo po co zbędne przeszkody. Podpięte były wcześniej do sekcji niskotonowej, a wysoka była zasilona przez mostki, ja zrobiłem odwrotnie.

Poprawiło się wyraźnie, jednak nadal basu było trochę za wiele, dlatego przeprosiłem się jednak z regulatorami barwy dźwięku i nieco wycofałem niskie tony. Teraz waham się pomiędzy -1/5 a -1,5/5, czyli większą detalicznością i "kulturą" brzmienia, a wymienioną jego "soczystością". Na te wahania ma trochę wpływ głośność, z jaką odtwarzam.
Wewnętrzny opór przed wycofaniem skrajów pasma jest silny i jak sądzę, opiera się na dotychczasowych przyzwyczajeniach icon_smile.gif
Eksperymentowałem też z przysłanianiem otworu BR, ale spowodowało to ubytek basów połączony z utratą ich wyrazistości.

Co ciekawe, zmniejszenie ilości basu wcale nie spowodowało, że jest go mniej. Tam gdzie trzeba, uderzenia są nadal intensywne i satysfakcjonujące.
Przy mniejszym poziomie basu całość, w mojej ocenie, trochę się "ucywilizowała" i brzmi bardziej "kulturalnie". Wokal wysunął się na bliższy plan i stał się naturalniejszy. Perkusja z centralką przesunęła się do tyłu za wokal tak, jak to zwykle wynika z układu na scenie podczas koncertów. Odsłoniła się ciężka praca basisty i szczegóły brzmienia jego instrumentu. Zapewne również z szacunku do niego, pozostanę na tym zmniejszonym poziomie niskich tonów. icon_smile.gif
Nawet wcześniej odsądzone przeze mnie od czci i wiary płyty Depeche Mode zaczęły brzmieć w sposób sporo czytelniejszy i mniej zagłuszony basami, dzięki czemu znów słucham ich z przyjemnością.

Najpewniej w "dopracowaniu" dźwięku pomogłyby dalsze poprawki akustyki pomieszczenia, ale nie da się zrobić wszystkiego na raz.
Za to krok po kroczku idę, mam nadzieję, w dobrym kierunku i cały czas daje mi to sporo zabawy icon_smile.gif

Pozdrawiam icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Drut nawojowy pozyskany z zepsutych cewek zapłonowych silników Renault. Średnica 0,7mm. Na jedną żyłę 15 drucików. Czyli 15 na "+" i 15 na "-". Druty żyły (15) skręcone ze sobą za pomocą wiertarki, ale nie mocno. Żyła "+" skręcona w prawo, "-" w lewo. Oplot i wtyki, wiadoma sprawa. Wtyki lutowane cyną bezołowiową z zawartością 4% srebra. Na koniec obie żyły ("+" i "-") też skręcone ze sobą. Dźwięk otwarty, bez podbarwień. Świetna przestrzeń, powietrze. W porównaniu z Qedem Ruby, efekt zdjęcia koca z kolumn.

Zdjęcia kabli w linkach poniżej.
Wtyki:
http://www.poweraudio.pl/eagle-cable-hollo...ony-p-2280.html

Zdjęcia (10,11,12). Na pozostałych zdjęciach inne moje kable DIY.
http://1drv.ms/1LhYvnJ

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arti, no daj już te zdjęcia sprzętu i opis, co i jak icon_biggrin.gif Bo nie mogę się doczekać :!:

Melepeta a nie myślałeś wcześniej by te wtyki zacisnąć na kablu? To podobno (nie wiem, nie próbowałem) jest lepsze niż lutowanie.
Ale trzeba mieć czym porządnie zacisnąć.
Poza tym gratuluję inwencji. To musi być bardzo przyjemne jak Ci własnoręcznie zrobione kabelki zagrają lepiej niż dobre, znanego producenta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
f1angel to dla Ciebie i w sumie nie tylko...

System lampowy ukraińskiej manufaktury PhaSt Audio

- monobloki 18W Single Ende na "diabełkach" oraz po jednej 6SL7 i 6SN7
- preamp na dwóch lampach 12AX7
- phono preamp z oddzielnym zasilaniem na trzech lampach 12AX7
- gramofon AVID VOLVERE z ramieniem SME309 i wkładką Dynavector XX2 mkII
- kolumny Audio Note AN-E/L (oryginalne, nie kit-y)

Kable

- zasilające : dwa kable Acoustic Zen Tsunami Plus (monobloki)
dwa kable Electraglide Epiphany ( preamp i zasilacz phono pre)
Supra (gramofon)
Acoustic Zen Gargantua2 (do listwy)
- głośnikowy : Kimber BiFocal (głośnikowy)
- IC Kimber KS 1020 (monobloki do pre)
Wireworld Gold Eclipse 5.2 (między pre a phono pre)

Widoczny na zdjęciu Meridian nie jest już mój z powodu sprzedaży.
Jak widzisz cały system ( oprócz gramofonu) został zmieniony.

Opis brzmienia trochę później

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg


DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Noo, piękny, smakowity system. Ten poprzedni nie był od macochy, ale obecny naprawdę robi wrażenie.
I ten gramofon AVID (dobrze, że został). Ach, zresztą całość super. Kultowe kolumny i wzmacniacz.
A za cenę okablowania można by kupić naprawdę przyzwoicie grający zestaw icon_lol.gif
Gratuluję. Choć nie słyszałem, ale przypuszczam, że powinno grać wyśmienicie.
Czy tego oczekiwałeś? Zmiany poszły w kierunku, który lubisz? Mam nadzieję, że tak.
Napisz pokrótce dlaczego wymieniłeś cały zestaw.

Oczywiście czekam na opis brzmienia nowego systemu i odniesienia do poprzedniego.
Znając życie, pewnie trzeba będzie coś tam skorygować. Choć mam nadzieję, że nie.

A tak na marginesie. Półeczka na elektronikę się "wygła" icon_wink.gif pod ciężarem sprzętu, czy to tylko złudzenie optyczne?
Jeśli tak, to chyba powinieneś pomyśleć o lepszym posadowieniu elektroniki. Jest tego warta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Na początek faktycznie półeczka nie robi wrażenia ale jest w planach coś odlotowego. Niestety muszę trochę jeszcze poczekać choć już chciałoby mieć.

A teraz brzmienie.

Na początek niskie tony bo to jest dla większości najbardziej elektryzujące. Po prostu są wzorcowe. Nasycenie, głębia, uderzenie wszystko rewelacja. Nie maja może takiego timingu jak z obudów zamkniętych. Audio Note schodzą do 18Hz...! Diabełki same w sobie maja mnóstwo basu. BiFocale i 1020 Kimbera również posiadają potężny bas więc wszystko razem zostało dopasowane i dało mega brzmienie. Brzmienie kontrabasu na płycie Briana Bromberga "Wood" wbija w fotel odsłuchowy i powoduje poruszanie sie firan na oknie icon_smile.gif Płyt Patricia Barber można słuchać godzinami....
Scena (ze względu na niezbyt szeroki pokój) mogłaby być troszkę większa. Wycofana jest jakieś 1m za oś kolumn. Można byłoby to wszystko skorygować kablami ale nie za bardzo chciałbym się w to bawić bo można stracić na innym aspektach brzmieniowych.
Środek i góra wybitna. Jakby nie patrzeć najważniejsze pasmo w całej muzyce oddane zostaje w sposób pyszny. Nie ma mowy o sybilantach. Nawet przy głośnym słychaniu głos Diany Krall jest krystalicznie czysty. Słychać w głośnikach jak nabiera powietrza pomiędzy następnymi fragmentami utworu...

W największym skrócie to byłoby tyle. Jakieś pytania chętnie odpowiem icon_wink.gif
Jakby ktoś z kolegów był kiedykolwiek w Oslo to zapraszam na odsłuch.

Co zyskałem do poprzedniego zestawu...? Pełny zakres brzmienia pod każdym aspektem stał się o klasę lepszy.
Każdy chwali swoje systemy ale uwierzcie mi że kompletowanie mojego zajęło mi mnóstwo czasu przy odsłuchach, porównywaniu różnych konfiguracji kablowych (od zasilających poprzez IC do głośnikowych).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam i przedstawiam mój system:

Wzmacniacz; PrimaLuna Prologue One
CD: Denon DCD 1450
Pre gramofonowe: Phoenix Audio (lampowe)
Gramofon: Pro-Ject Debut Carbon Esprit + 2M Blue
Kolumny: Sonus Faber Toy Tower

DSC01446.jpg



Pozdrawiam
Rafał



Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Witam i przedstawiam mój system:

Wzmacniacz; na Prologue OPrimaLune
CD: Denon DCD 1450
Pre gramofonowe: Phoenix Audio (lampowe)
Gramofon: Pro-Ject Debut Carbon Esprit + 2M Blue
Kolumny: Sonus Faber Toy Tower

[attachment=6632:M_j_system1.jpg]

Pozdrawiam
Rafał



Ciekawy zestaw icon_smile.gif Może napisał byś o brzmieniu? icon_smile.gif szczególnie jestem ciekawy zestawienia Prologue OPrimaLune z kolumnami : Sonus Faber Toy Tower jak to się zgrywa i jak brzmi. Szkoda że masz takie problematyczne ustawienie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ciekawy zestaw icon_smile.gif Może napisał byś o brzmieniu? icon_smile.gif szczególnie jestem ciekawy zestawienia Prologue OPrimaLune z kolumnami : Sonus Faber Toy Tower jak to się zgrywa i jak brzmi. Szkoda że masz takie problematyczne ustawienie.
[/quote]

Witam
Jeśli chodzi o dźwięk to jestem bardzo zadowolony icon_biggrin.gif , poprzednio z Sonusami grał Advance Acoustic Max450 i było całkiem przyjemnie, ale do lampy nie ma co porównywać. Brzmienie według mnie jest ciepłe ("analogowe"), co nie znaczy, że jest mułowate. Bas o dziwo, jak na stosunkowo nieduże podłogówki, potrafi zejść całkiem nisko i jest dobrze kontrolowany.
PZDR
Rafał

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No, ale kolumny sobie zaserwowałeś. Ciekawe.
Czy standy są puste? Jeśli tak, to wsyp do nich suchego piachu.
Napisz też z czym teraz te Pioneery grają.
Porównywałeś je z jakimiś innymi kolumnami? Jak wypadły, jeśli była taka konfrontacja?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Standy są na razie puste, ale to pewnie się zmieni. To tylko taka prowizorka, do postawienia kolumn na szybko. Porównywałem do moich DIY na głośnikach Seas L18 RNX/P i Morel MDT 30S od tego producenta. To dokładnie te ze zdjęcia głównego aukcji. Grały świetnie, ale te Pioneery są lepsze.
A mój system to:

CD - Philips CD960 (modyfikowany) zasilany kablem Enerr Euphoria Animus.
Interkonekt DIY.

Wzmacniacz (hybryda) - Unison Research Unico (na lampach Siemens K1007/CV491) zasilany kablem Enerr Delight Animus.

Kable głośnikowe - DIY (miedź nawojowa)

Listwa zasilająca - Tomanek TAP6 zasilana kablem Bazodruta Mk2.

Są płytki HOLFI The Magician, audiofilskie bezpieczniki w CD i wzmacniaczu (Hi-Fi Tuning), nóżki Soundcare SuperSpikes FEET pod CD, jest gniazdko ścienne Audionovy (ze złoconymi stykami).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kolumienki, jeszcze na zastępczych podstawkach i przed zmianą wystroju pomieszczenia. Wyprodukowane przez litewską firmę AudioSolutions, model Overture O202B.

W zestawie od producenta dostajemy dwa panele czołowe wymienne (oba widoczne na zdjęciach). Wykończenie kolumn "HG Texture Black"


Kolumienki napędza Atoll in100se



DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kolumny zostały docelowo ustawione. Dostały też normalne gniazda głośnikowe Jantzen Audio i okablowanie wewnętrzne Belden 9497. No i pozostaje wybór wzmacniacza. Czy Struss Chopin, czy końcówka Quad 405 i pasywka. Trzeba będzie porównać i wybrać.

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No to fajnie. Widzę, że rzeczone wzmacniacze już masz, jeśli mnie wzrok nie myli?
To pozostaje tylko testować, słuchać, wybierać.
Gorzej, jeśli w jednym wzmacniaczu spodoba Ci się to a tamto w drugim. A tak często bywa.
Wówczas może nie kupuj żadnego i szukaj jakiegoś, który połączy te cechy, nie dodając wad.
Nawet gdybyś musiał jeszcze trochę pieniędzy odłożyć.
Póki nie poczujesz, że to jest to, nie ma co się spieszyć z zakupem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wkleiłeś treść z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Poprzedni post został zachowany.   Wyczyść edytor.

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Utwórz nowe...