To i tak optymistycznie do tego podeszli.
Bierz coś z Dirac.Onkyo ponoć dobrze się lubi z Klipsch. Do tego dużego suba, a najlepiej dwa.W kinie suby są najważniejsze.Dzięki nim jesteś bardziej elastyczny w ustawieniu i korekcji akustycznej łatwiej sobie poradzić z pomieszczeniem. Pamiętaj aby przewidzieć też gniazdko i kabel na tylnej części salonu(okolice kuchni).I nie daj się namówić na jakieś pierdziawki do atmosów.Jakieś minixy z głośniczkiem wielkości kurzego jajka.One nie dadzą rady w takim pomieszczeniu.Tu muszą być pełnoprawne kolumny nastawki albo jakieś podstawkowe . Głośniki koaxialne grają bardziej punktowo. Wydaje mi się, że u ciebie spełnią swoje zadanie.
I radzę nie oszczędzać na sprzęcie zgodnie z mottem:
"Jestem za biedny ,żeby kupować dwa razy"
Powodzenia😉
A moim zdaniem wizyta w salonie ma sens,bo autor nie ma żadnego punktu odniesienia.
W salce salonowej może odsłuchać ,wypożyczyc do siebie i porównać akustykę.
Dzisiaj byłem w Westminster Abbey, gdzie stałem na płytach grobowców takich kompozytorów jak Purcell, Saltanford, Haendel!! Na pamiątkę płyta, co prawda nie nagrobna 🤣 ale nagrana tam, przez ichni chór i na tamtejszych organach. Na razie tylko streaming na słuchawkach, ale plyta jakby co jest.