-
Zawartość
14 169 -
Dołączył
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez Kraft
-
Najważniejsza jest nomenklatura, Za żadne skarby takiego urządzenia branża nie może nazwać AIO lub amplituner. Oto fragment opisu AIO Audiolab 6000A Play ze strony jednego ze sklepów: "Całkowicie analogowy i cyfrowy obwód zachowany w nagradzanym i wiodącym w swojej klasie zintegrowanym wzmacniaczu audiolab 6000A z wbudowaną technologią bezprzewodowego streamingu" O co kaman w tym zdaniu to nie wiem, ale udało się uniknąć słowa "AIO", a to najważniejsze;). Mimo Wi-Fi, BT, Ethernetu i sterowania z apki urządzenie oficjalnie nazywa się "Wzmacniacz stereofoniczny Audiolab 6000A Play". Tylko tyle.
-
Felix, próżny trud. "Wzmacniacz zawsze zagra lepiej niż amplituner" to jedna z Wielkich Tajemnic Wiary. Tego "na logikę" nikomu nie wyperswadujesz. PS najzabawniejsza sytuacja jest ze wzmacniaczami do których można dokupić moduły rozszerzające. Jeszcze nie słyszałem żeby jakiś branżowiec ostrzegał, że po rozbudowaniu funkcjonalności takiego wzmacniacza zagra on gorzej;)
-
Tylko po co wielgachne Q950 do 20 m2? Nie lepiej Q750 (a może nawet Q550 by starczyły)?
-
Jeszcze jeden wykresik. Widać, że kabel ma znaczenie. Spójrzmy jednak na długości i przekroje porównywanych przewodów (szkoda tylko, że wykres nie jest wyskalowany). https://livesound.pl/tutoriale/4786-wzmacniacz-kabel-glosnik
-
Czy ktoś potrafi te 0,02 V odnieść do Pa na poniższym wykresie? Jestem ciekaw jak oscylacje wprowadzane przez kable mają się do oscylacji impulsu wprowadzanych przez głośniki.
-
No i te różnice między kablami wynoszą po ok. 0,02V przy sygnale ok. 2V. (a jakby przewód był krótszy to może 0,01 V). Jak to teraz przełożyć na realne doznania? Ostatnio starałem się zaszachować @nowy78 poniższym wykresem i dostałem ripostę, że 2dB zafalowania pasma, to musi być wcale słyszalne. Jak się ma do tych 2 dB te 0,02 V?
-
Ale co właściwie? Widzę drobne oscylacje. Ale one przecież nie są poniżej sygnału, tylko są jego częścią. Czego tutaj nie rozumiem?
-
Naginanie to może nie. Jak chce się wykryć, czy różnice w ogóle występują, to jest to dobry sposób.
-
Myślę, że przy wyciąganiu wniosków ze wspomnianych pomiarów w Stereophile należy uwzględnić dwie kwestie. Mierzone odcinki kabla były dość długie. 5,5 metra to jednak sporo więcej niż standardowe 2 czy 2,5 metra, których najczęściej używamy. Nie wiem, czy w związku z tym nie należałoby wyników podzielić np. przez dwa. Do tego niektóre kable były absurdalnie cienkie. 0,5 mm2 przekroju w kablach głośnikowych się nie stosuje. Chyba dlatego wyniki wyszły, jakie wyszły. Jeśli porównamy przewody o takim samym przekroju, różnice są zdaje się mniejsze.
-
Odpowiedzi poszły na PW.
-
@S4Home, @Q21, @rms.pl poratujecie kolegę?
-
@slaw0001, gratulacje. Zawsze miło się czyta, że komuś się poprawiło. Możesz wrzucić jakiś szkic swojego pokoju z ustawieniem kolumn i miejsca odsłuchowego. Może się przydać, by określić w przyszłości na jakie mankamenty DL pomaga, a na jakie nie. Według jakiego schematu robiłeś pomiary? Fotel czy kanapa? Jestem też ciekaw jak sobie poradziłeś z tym, że oparcie siedziska (przynajmniej u mnie) zasłania punkty, które program wyznacza do umieszczenia mikrofonu (nie wiem z jakiej wersji korzystasz, może w nowszych rozwiązano ten problem)?
-
Poniżej masz wykres charakterystyki częstotliwościowej wzmacniacza o małej impedancji wyjściowej obciążonego konkretnymi kolumnami. Różnice w pasmie sięgają 2 dB. Czy to może być słychać?
-
Wcale nie. Mogą się bardzo różnić np. impedancją wyjściową czy wydajnością przy wymagającym przebiegu impedancji kolumn, co - w zależności od aplikacji - może skutkować różnicami w brzmieniu, np. zafalowaniami pasma przenoszenia. Ale dość już tego OT. Tutaj piszemy o kolumnach (i to konkretnych). Nie o wzmacniaczach.
-
Chyba tak, choć trzeba pamiętać, że Q750 są kolumnami 4-omowymi, a akurat ten model Marantza coś kombinuje z mocą przy ustawieniu selektora na 4 omy. Jeśli jednak nie masz wielkiego pomieszczenia i nie lubisz grać bardzo głośno nie powinno być problemu. Ja bym spróbował.
-
Temat był wałkowany na forum 2-3 lata temu. Założyłem, że wszyscy mniej więcej wiedzą o co chodzi.
-
Dla mnie to oczywiste, więc o tym nie wspominałem, ale wygląda na to, że powinienem moją deklarację opatrzyć pewnym zastrzeżeniem. Nadrabiam zatem niedopatrzenie. * w przypadku prawidłowo skonstruowanych wzmacniaczy o odpowiednio dobrych parametrach, grających z obciążeniem adekwatnym do ich możliwości i z wyrównanymi poziomami głośności.
-
Nie, bo jest problem z dostępnością LS50 (przynajmniej w dobrej cenie). Może jednak jeszcze będzie.
-
Bo Boguś potrafi się doskonale maskować. Pisze o kablach w temacie "Nowy wzmacniacz", dlatego adwersarze nie mogą go namierzyć;) PS i jest już trzech.
-
Moja uwaga dotyczyła wzmacniaczy o odpowiednio dobrych parametrach, np. niskiej impedancji wyjściowej. Pozostałe mogą się słyszalnie różnić brzmieniem. Nie neguję tego. Słyszenie lub nie różnic między wzmacniaczami wcale się nie wykluczają. Po prostu, między niektórymi słychać, a między innymi nie.
-
Nie słyszę (oczywiście, jak wyrównam poziom głośności)
-
Cóż, przejrzyj sobie temat o ślepych testach. Możesz na dobry początek zacząć od obejrzenia tego filmu.
-
Moim zdaniem, tak jak z innym wzmacniaczem (o podobnej wydajności), ale wiesz, że jestem w tym podejściu odosobniony na forum
-
704 słuchałem tylko w sklepie. Wydawały się fajne. Jeśli mi starczy determinacji, to mam zamiar pożyczyć je do domu. Po dotychczasowych odsłuchach 704 i R5 to potencjalni faworyci do zakupu.
-
Logika kwantowa? PS Tak, czy siak, bardzo przepraszam, że zabrałem głos. Teraz rozumiem, że chodziło Ci o innych dyskutantów. Nie o mnie.