Skocz do zawartości

tomek4446

Uczestnik
  • Zawartość

    11 839
  • Dołączył

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez tomek4446

  1. No i spieprzyłeś interes. Teraz dostaniemy z Adamem po Marantzu
  2. Jeszcze parę naszych wpisów i nas będą błagać byśmy wzięli po sztuce za darmoszkę
  3. Od godziny tłukę Luxmana i nie przestanę ,aż się przyzna , że jest Gryphonem
  4. Gad. A co nie prawda ? Adam , zdajesz sobie sprawę , że nas zaraz wywalą za tą konwersacje ?
  5. No i przegiąłeś , właśnie piszę pozew o inwigilację A na poczet przyszłego odszkodowania zamówiłem już tenora z Rocportami fakturka na firmę czy normalnie ?
  6. @kaczadupa Adam dopisz do tej listy prezentów dla mnie na gwiazdkę
  7. Tych czynników jest więcej i ładnie to opisałeś. Ile to razy pisałem , że z Diraciem jest cudownie , a następnie zmieniałem zdanie. Było cudownie gdy w dźwięku bez filtrów coś mnie uwierało i pisałem , że odkryłem panaceum na wszystkie bolączki. Przyzwyczaiłem się do takiej prezentacji , gdy jednak przy okazji dołożenia DBX-a pominąłem w torze Diraca, to ta poprzednia nirvana jakoś przestała mi się podobać. Dlaczego jestem sceptyczny wobec zmian jakie oferuje okablowanie ? Prosty przykład , mój organizm, a ściślej układ nerwowy. Włączyłem dzisiaj rano muzykę i zachwyciłem się dźwiękiem. Wszystkim , detalami , sceną , spójnością pasma , klimatem bluesowych utworów , tembrem wokalu. Wczoraj wieczorem gdy słuchałem po całym długim , trudnym dniu w robocie , ciężkim treningu, muzyka brzmiała jak by zgaszona , bez wybrzmienia , jak z przysłowiowego kuchennego radia. I tak sobie myślę , jak tak duży wpływ na to co słyszę ma moje samopoczucie ,tak w jakim stopniu cokolwiek może zmienić kawałek przewodnika. Jasne , że nie. Pisałem już , że nigdy nie miałem okazji posłuchać Gryphona w warunkach domowych. opieram się wyłącznie na brzmieniu z AVS różnych systemów grających w podobnych warunkach metrażowych , bez adaptacji akustycznej.
  8. Tak Adam , w końcu pozycja zobowiązuje , nie schodzimy poniżej pewnego poziomu Żona mówi , że czytała o takich przypadkach w prasie medycznej
  9. To trudne pytanie , ale w określeniu dźwięku systemów łatwych nie ma Po prostu to nie moja prezentacja. Zachwyciłem się Gryphonem jak miałem w chałupie starego NAD-a z małymi B&W , ten dźwięk który wówczas usłyszałem zawierał mnóstwo informacji, których nie mogłem usłyszeć u siebie. Potem jak przesłuchałem już trochę więcej systemów i wyrobiłem sobie zdanie co mi najlepiej pasuje to Gryphon, niestety nie jest tym. Słuchałem go z Wilsonami i kolumnami Gryphona. Za każdym razem było na wskroś poprawnie, ale ten dźwięk nie budzi we mnie emocji. To co pisze to czysty subiektywizm, a nie recenzja Gryphona , aby było jasne. Tak dla porównania Mcintosh z Rocportami i słyszę od razu precyzję i klasę dźwięku , oddanie klimatu utworów , Tenor z Wilsonami i jest magia , jak ma być klimat zadymionej knajpy, to nawet czuje ten dym . Nawet średnio przeze mnie lubiany Dan De'Agostino z Wilsonami ma jakiś taki pazur , ba choćby moje lampy z Altecami prezentowały w utworach muzyki klasycznej lub filmowej, monument i rozmach czyli coś się działo Gruphon mimo tych milionów złociszy, co to tam stały na AVS mnie nie rusza , Nie przeżywam dźwięków, tylko je odbieram. Po prostu czegoś mi brakuje w emocjach związanych z utworami. Słuchałem z systemu Gryphona muzyki klasycznej , było super, jako częsty bywalec opery mam jako takie pojęcie. Super było, ale nie wiem czemu czułem , że to co słyszę to jakieś takie sztuczne. Brakowało mi oddania całościowego , tego co skłania się na klimat , bardziej czułem się jak w studio lub w reżyserce, niż w fotelu na widowni. To Rafał tyle z tego co zapamiętałem
  10. Na dobry poranek nie ma jak dobry blues
  11. Prorok czy jak ?
  12. A ja się dziwiłem , że Trampowi odwaliło
  13. Rozumiem , że sąsiad o tej porze idzie spać i można się podłączyć Moja krew
  14. To trwałe solidne połączenie. Pochodzi z czasów jak ludzkość jeszcze nie odkryła , że za pomocą wtyków bananowych czy innych można zmieniać sygnaturę systemu W moim obecnym Luxmanie i poprzednich też nie mogę zastosować wtyków bananowych. A jakoś żyję z tym
  15. Jak byś chciał kable Linna to mogę Ci chyba załatwić Miałem je pół roku w chałupie , a wpiąłem tylko na tydzień. I nie chodziło o dźwięk , tylko wygląd. Jak mowa o audio , to estetyka dla mnie może zejść na plan dalszy , ale są do cholery jakieś granice Ten naprawdę gruby i sztywny kabel ,wygląda jak wykopany z ziemi kabel wysokich napięć ,powleczony najtańszym tworzywem z recyklingu Na tym zdjęciu i tak jest piękny , w realu traci
  16. Gratuluje systemu. Brawo za pójście w vintage , dzisiaj takie podejście do audio staje się naprawdę unikatowe. Co do kolumn , nigdy ich nie słuchałem , ale przypomina mi się powiedzenie mojego serwisanta " Linn gra tylko z Linnem " , posłuchałbym ich przed zakupem.
  17. Dobre. Tylko taka rada od syna handlowca. Na drugi raz weź trzy , hurt zawsze wychodzi taniej
  18. Kupiłeś dwa Gryphony ! ? No w sumie .... jak jeden się zepsuje to na czymś trzeba grać
  19. No nareszcie. Właśnie ten fakt przekonuje mnie , że nie mam widocznie szczęścia w życiu i za cholerę / właśnie policzyłem / na ok. 21 kabli głośnikowych, nie trafiłem na taki co to satysfakcjonująco zmienia cokolwiek w moim referencyjnym brzmieniu Zatem pozostanę przy tym , iż przesunięcie kolumn o 5 cm. , przybliżenie lub oddalenie miejsca odsłuchu o 10 cm od linii kolumn ,daje mi bardziej czytelne zmiany niż wszystkie kable jakie dotąd miałem. Ale kibicuje. No dobra dwa kable głośnikowe WYDAJE MI SIĘ , że "usłyszałem ": - YTDY 0,5 x 8 / kupiłem go bo polecali na AS , dawne dzieje/ - Belden 9497 / kupiłem go bo polecany był na zagramanicznych forach do Alteców /
  20. Papiery adopcyjne mam już gotowe , czekam tylko na informację o dalszych planach zakupowych Twojej małżonki. Jak by był jakiś problem, to by pomóc przygotowałem listę. Powiem już na wstępie, by uniknąć nieporozumień , że ten Gryf Diablo 300 cenowo łapie się dopiero w trzeciej dziesiątce Prawidłowo powinno brzmieć " nie transparentny " Niby to samo , a brzmi przyjaźniej
  21. Ogólnie fakty są takie są takie , że miałem u siebie kable głośnikowe za 10 tysi i aby się przekonać czy warto zostawić porównałem z 10 parami tego co mam w chałupie w rozpiętości cenowej od 600 zł do 5 tysięcy. Niestety poległem po raz n-ty. Tak jak nie słyszę różnicy w tych dziesięciu co to mam, tak w porównaniu z tym zachwalanym przez doświadczonego audiofila ponoć tuzem / Eqilibium equilight / takowej też nie dostrzegłem Ale jestem otwarty na doznania , to , że przez 30 lat przerzucania sprzętu , kabli zmiany nie usłyszałem to nie znaczy , że jej nie ma. Adam , nie wiem czy z Tobą gadać , bo jak sięgnąłem pamięcią, to mam droższe wtyki w moim najtańszym kablu
  22. @muda44 Wygrzewanie , kable to tematy kontrowersyjne. A " kable po wygrzaniu " to prosty przepis na jatkę. Nie neguje , że samo zjawisko występuje , poddaje jedynie w wątpliwość jego skalę na zmiany dźwiękowe. Ogólniki w stylu też raczej bardziej szkodzą niż pomagają. Rodzi się wiele pytań. Pytań na które nie ma jednoznacznych odpowiedzi , pojawiają się kolejne ogólniki i tak można bez końca. Audio jest za bardzo subiektywne i mamy zbyt wiele zmiennych. W dodatku te zmienne powodują bardzo różny poziom oddziaływania na dźwięk. Bo co zrobić jak np. nie pasuje nam scena ? Szukać kabla, który pomoże, czy przestawić kolumny ? Bas wysuwa się przed resztę pasma , wygrzewać dalej, czy zająć się akustyką ? Abyśmy się dobrze zrozumieli , takich wątków było już setki , jedno co je łączyło to zakończenie. Brak jednoznacznych wniosków kiedy to wygrzewanie , czy kable mają być tym remedium na naszą dźwiękową bolączkę. Czy tą bolączkę powoduje złe dobranie kabla, czy po prostu akustyka naszego pomieszczenia lub źle dobrane komponenty. W jakim momencie iść w kable , jakiekolwiek , bo jak mają spowodować zmianę to znaczy , że w obecnym odbiorze coś nam nie pasuje ? Co i w jakim zakresie są w stanie zmienić ? @muda44 mógłbym tak do wieczora , ale nie o to chodzi. Osobiście kable i wygrzewanie traktuje jako swoisty nieszkodliwy folklor , nic do tego nie mam. Każda pasja ma swój odłam ortodoksyjny i szanuje takie podejście. Nie jestem też w taj dziedzinie amatorem , miałem fazę na kable , przerobiłem wiele wszelkiej maści , obecnie w moich zasobach jest ok. 60 szt. bardzo różnych marek.
  23. No bez przesady. Znam to Forum od lat i nie przypominam sobie takiej kultury w wątku o kablach. Sam jestem zdziwiony poziomem konwersacji.
  24. Przypomniała mi się rozmowa w sprawie pracy mojego kumpla, jak rekruter zapytał go o zainteresowania. " Lubię muzykę klasyczną , dobrą literaturę , pisze wiersze i dobrze się napier...am " I o dziwo dostał tę robotę
  25. Nie chcecie mnie może adoptować ? Sam się ubieram , jem i chodzę do kibla , normalnie bezobsługowo Nie mogę Roman powiedzieć , nie narzekam.
×
×
  • Utwórz nowe...