Skocz do zawartości

tomek4446

Uczestnik
  • Zawartość

    11 770
  • Dołączył

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez tomek4446

  1. Piękny. No i co Boguś , można ? A nie jakieś burżuazyjne McIntoshe , Moony i takie tam fanaberie
  2. Kupiłem to urządzenie pięć lat temu dzieciom i działa bez zarzutu do dnia dzisiejszego. To tyle jak chodzi o trwałość. Dźwiękowo to już za bardzo subiektywne.
  3. Książkę napisać mogę. Jest tylko taki problem , że target będzie za mały, by to się opłacało. Bo wiesz , jak przeliczyłem szacunkowy czas jej pisania x moja roboczogodzina to mi wyszło , że tylko paru gości na świecie będzie na nią stać Myślę , że każdy do tego musi dojrzeć. Zwykle jest tak na początku , że zwraca się większą uwagę na logo , reklamę , bo to łechce naszą próżność , że takie cóś u nas stoi na półce, co to właśnie w jakimś piśmie audio czy TV pokazują. A i sąsiad jak przyjdzie to zzielenieje z zazdrości. Gro osób przy takim sprzęcie zostaje , kląc tylko od czasu do czasu , że ma / sprzęt/ dopiero pięć lat ,a w serwisie kazali mu zutylizować / z życia wzięte , mój kumpel ,fan AVR z gazetek/ Jak już trochę się oswoimy ze znaczkami na obudowie i załapiemy o co w tym wszystkim chodzi , znajdziemy swój wzorzec dźwięku, to w zależności od budżetu idziemy w nowe najwyższe modele lub używane seria wcześniej. Bo te flagowce jednak grają jakoś lepiej ,a i prestiż nadal jest i nie dajemy sąsiadowi dojść do siebie jak już raz zzieleniał. A po naprawdę już długim obcowaniu z systemami dochodzimy często do wniosku , że w racjonalnych pieniądzach to już lepiej nie będzie niż to co mamy, a tych nieracjonalnych nie ma sensu wydawać , bo akustyka pokoju użytkowego na pierwszym piętrze w bloku mówi "daj spokój " / autopsja/. I jak już mamy ten stan , gdzie tylko osiągnięcie tego dźwięku z głowy nas interesuje wkraczają polskie manufaktury. Cenowo jest różnie , najczęściej nie są to małe pieniądze , bo ci ludzie nie tłuką na taśmie po parę tysięcy sprzętu dziennie , by koszty się rozłożyły. Jakościowo , też różnie , nie jest to sprzęt w którym nic nie ma prawa się zepsuć. Ale płacimy i otrzymujemy produkt dostosowany do naszych preferencji dźwiękowych. Na swoim przykładzie WBA mogę powiedzieć , że niedługo zostanę honorowym mieszkańcem Kluczborka , tyle razy już byłem u konstruktora. Możemy uzyskać pełną personalizację sprzętu pod względem choćby reszty naszego toru / zbalansowany , nie zbalansowany , DAC , bez DAC , dzielony wzmacniacz lub integra , potrzebne wejścia , wyjścia/ , mówimy co nam potrzeba i taki produkt otrzymujemy. Dzwoniąc do manufaktur , niezależnie, czy producentów kolumn , czy wzmacniaczy zawsze słyszałem pytanie o MÓJ DŹWIĘK , jaki chce mieć w chałupie i co mi nie odpowiada w obecnym. Bo w odróżnieniu od tych " z półki" nie są to konstrukcje zamknięte , ten sprzęt ewoluuje / często wraz z wiedzą konstruktora / . A wracając do głównego tematu wątku czyli kasy na sprzęt , to za nic nie mogę pojąć osób, które mając mały budżet kupują nowe kolumny .
  4. Z tym się zgodzę. Media wszystkich opcji z rzetelnością przekazu mają niewiele wspólnego. Żyją nie z faktów a z sensacji. Ot , takie czasy i trzeba uruchomić mózg i samemu weryfikować. Ja opieram się na świecie medycyny , tych zwykłych lekarzach mających codziennie do czynienia z przypadkami covidowymi. To dziadostwo istnieje naprawdę i duszenie się przez kilka dni nie jest niczym przyjemnym , niektórzy z tego już nie wychodzą. A to daje do myślenia. Ekonomia , gospodarka to już inne kwestie .....
  5. Stary , to Ty na bieżąco nie jesteś . Jak wyrok nie pasuje to się go po prostu nie wykonuje ,a minister sprawiedliwości i prokurator w jednym wnosi sprawę kasacyjną i po problemie. Albo jeszcze prościej jak jest coś niewygodnego to się zabiera sprawę prokuratorowi co to ją ma wnieść, daje swojemu , swój umarza i tyle. Aby sąd się sprawą zajął musi być wniesiona przez prokuraturę, a jak nie wnosi to ....sprawy nie ma A zresztą , by uniknąć tak absorbujących czas kwestii , już wykombinowano , że zrestrukturyzuje się Sąd Najwyższy i ... taka konstytucja , to będzie mogła im skoczyć .
  6. Oj, zmieniło , konstytucje bez żadnych konsekwencji można łamać do woli , więc taki pewien bym nie był. Może być , że wiatr historii się zmieni , i kolejni idąc za przykładem obecnych, też będą naginać konstytucje tylko w mniej korzystnym dla Ciebie kierunku Ależ oczywiście , tylko , że Ci zarażeni zaszczepieni mniej absorbują służbę zdrowia od tych nie zaszczepionych. A co za tym idzie Twoje i moje składki zdrowotne znikają w szybszym tempie wydatkowane zbytecznie W każdym i każdą wypisaną receptą , zaleceniem, bierze odpowiedzialność . Tylko przyznasz , że tłumaczenie się przed rodziną zmarłej osoby , a później prokuratorem , że osoba zmarła , bo wydawało mi się , iż wymyślona przeze mnie , na podstawie moich przeczuć , metoda leczenia była słuszna ,jest trochę słabe. A wiesz , co się dzieje w Facebooku ! tam jedna sygnalistka ujawnia światowy spisek ..... Proszę , rozmawiajmy poważnie , rozumiem , że Ci " sygnaliści" są światkami w procesie przeciwko Pfizerowi ? Czy tylko anonimowo gadają w necie ?
  7. Tak dostać się było cholernie trudno ale już się rozluźniło i to bardzo. Jadąc codziennie na rowerze do pracy przejeżdżam koło Akademii Medycznej. Wisi baner powiadamiający o Rekrutacji od dwóch m-cy. Za moich czasów było 200 chętnych na jedno miejsce , już tak nie jest i jest to przerażające .Uczelnia za zezwoleniem jedynie słusznej partii obniża kryteria do minimum , by zapełnić miejsca , bo statystyki muszą dobrze wyglądać. Problem potem polega na tym , że po pierwszym roku większość tych ludzi wylatuje , bo żaden profesor nie podpisze się pod nominacją na drugi rok studenta, co do którego nie ma pewności że rokuje. Jeszcze gorzej jest ze specjalizacjami. Ilość miejsc określa Ministerstwo , to chory system i mimo zachęt w postaci większej kasy / pensji/ na rezydenturze nie ma chętnych. Młodzi potrafią liczyć , co z tego że przez sześć lat dostaną o oczko więcej niż koledzy , jak do końca życia będą skazani na harówkę w szpitalu. Co do zamożności , studia , praktycznie każde kosztowały i będą kosztować coraz więcej. Studia żony kosztowały bardzo dużo wyrzeczeń o których nawet nie chce pisać , a specjalizacja jeszcze więcej. Pamiętam kłody rzucane pod nogi przez dyrekcję szpitali, gdy robiła dwie specjalizacje. Po prostu była potrzebna na oddziale i to było priorytetem a nie jakieś fanaberie, by być jeszcze lepszym lekarzem. Więc każdy wyjazd na płatne wykłady odbywał się w ramach urlopu bezpłatnego , bo tego normalnego nie starczało. Jak sobie przypomnę tą drogę przez mękę i gościa który mówi w TVP o jakiejś misji to mnie telepie.
  8. Dla mnie audio to pasja. A pasja to proces. Audio kosztuje tak jak wszystko, ale ja przynajmniej do tego co mam / także finansowo/ dochodziłem latami. Miałem szczęście , że poznałem człowieka, który wprowadził mnie w świat vintage i przekonał , że przy moim budżecie pakowanie się w nowe klocki nie ma sensu. Poznawałem dźwięk systemów przez kolejne zakupy i sprzedaż. Przeważnie były to wysokie modele sprzętu z epoki na których nie traciłem zbyt wiele przy sprzedaży. Miałem więc na czym słuchać i czas na zebranie funduszy na poziom wyżej. Był też moment pomroczności jasnej i zakupu sprzętu nowego , wyleczyły mnie z tego dwie rzeczy : dźwięk i kwota 40 % wartości za jaką udało mi się go sprzedać, i to tylko dlatego , że był na gwarancji Kupowałem więc sprzęt używany i odkryłem , ze rynek jakoś się tak dziwnie zachowuje , że sprzedając po kilku latach wychodzę na zero , lub nawet coś zostaje w kieszeni. Jak ktoś zamierza się bawić w audio to wg. mnie niestety nie ma innej drogi niż ciągły obrót sprzętem. Nawet liczne odsłuchy nie dadzą tyle co codzienne obcowanie z dźwiękiem sprzętu w chałupie. Co do kasy to są różne drogi. Znam osoby bazujące wyłącznie na sprzęcie vintage , a szczególnie naprawdę wiekowych kolumnach. Taki system można zamknąć spokojnie w 3-5 tys. zł. Wszystko zależy czego oczekujemy. Tak szczerze , to dużo bardziej odpowiada mi droga poszukiwacza i bardziej imponują mi tacy ludzie, niż to co zrobił mój znajomy. Wziął na AVS Panią architekt , wybrała sprzęt za prawie 300 000 zł , kupił , i ma gdzieś jak to gra , bo wystarczy , że ładnie wygląda.
  9. Chcemy jak złamiesz nogę , albo będziesz miał grypę W tej chwili na równi z badaniami nad zwalczeniem covid , sporządzana jest lista powikłań jakie covid powoduje. Chorób które bezpośrednio " inicjuje" i rzecz jasna sposobom ich leczenia. Nie wszystko jest jeszcze jasne , za krótki czas na jednoznaczne wyniki, ale badania trwają. Z tymi składkami przez 40 lat to żartowałeś ? Prawda ? Bo " chcemy" to znaczy kto ? Dysponowali nimi przez 40 - ści lat : Jaruzelski , Messner , Rakowski , Kiszczak , Mazowiecki , Bielecki , Olszewski , Pawlak , Suchocka , Oleksy , Cimoszewicz , Buzek , Miller , Belka , Marcinkiewicz , Kaczyński , Tusk, Kopacz , Szydło , Morawiecki . Tej kasy już dawno nie ma i módl się , by młodzi nie wyjechali z tego kraju , bo to Oni będą oddawać w podatkach kasę na nasze leczenie. chciałem tylko powiedzieć , ze palacze , czy alkoholicy nie zarażają innych osób tymi chorobami. Co do chorób wenerycznych lub AIDS nie sądzę by ktoś świadomie chciał się zarazić od nosiciela. Za to Covid zarażasz nieświadomych , i jest metoda by się ustrzec lub choćby ograniczyć konsekwencje. Jak nie korzystasz ze szczepionki to dokonujesz wyboru , może więc warto być konsekwentnym do końca. Jasne , że może. Może nawet wsadzać pacjentów na trzy zdrowaśki do pieca , ale bierze za to odpowiedzialność. Za śmierć pacjenta czy zaniechanie wprowadzenia standardowego leczenia też , nie tylko za wyzdrowienie. Co do Pana od niekonwencjonalnego leczenia poczytałem trochę i raczej nie zostałbym jego pacjentem. Ale cóż , każdy się może leczyć tam gdzie chce.
  10. Dotknąłeś mojego czułego punktu Wyjaśnię jak funkcjonuje w Polsce służba zdrowia . Jak się mylę to proszę o korekty. Masz rację , lekarze , pielęgniarki pracują na kilku etatach , w kilku miejscach , ratownicy medyczni nadrabiają godzinami. Ale czy to jest normalne ? Dla mnie nie. I teraz , co by się stało gdyby tym ludziom podnieść pensję powiedzmy do 3/4 zarobków ich odpowiedników na zachodzie ? Jak znam życie wpadli by na genialny pomysł , że można pracować w jednej robocie, po ośmiu godzinach pójść do domu, mieć więcej czasu dla siebie, dzieci , bliskich. Tylko problem polega na tym , że wówczas na drugi dzień ,można by zamknąć połowę Szpitali i przychodni w tym kraju / czas oczekiwania do kardiologa w przychodni w której pracuje żona to już 7 m-cy/. Dlatego rząd w życiu nie wyrazi zgody na żadne podwyżki , bo wie czym to pachnie. Już raz była zresztą akcja pod tytułem ujednolicenia płac pielęgniarek we wszystkich szpitalach w Polsce , by Panie nie przechodziły z jednego szpitala do drugiego , a dyrekcja spała spokojnie. Ale brak podwyżek pensji w służbie zdrowia ma niestety takie skutki , że młodzi ludzie nie garną się do tych zawodów. I tu się kółko zamyka. Rynek pracy się zmienił i nikt nie chce zostać Judymem , harującym po 14 godzin dziennie , lub trzymać 72 godzinne dyżury , by zarobić, skoro można skończyć łatwiejsze bardziej rokujące finansowo na przyszłość studia. Jak to powiedziała córka naszej znajomej okulistki ,gdy padła propozycja medycyny jako studiów " Chyba Mama oszalałaś ! , ja chce mieć normalny dom i w nim mieszkać , a nie tylko czasem nocować " , byłem przy tym , jest teraz na ostatnim roku prawa A kontynuując to młody człowiek ,który już skończy sześcioletnie studia i roczny staż podyplomowy , staje się na 5-6 lat w zależności od specjalizacji rezydentem. W przełożeniu na nasze, dostaje w dupę nieźle , wykonując pracę za wszystkich. Dlaczego? A dlatego , że marzeniem każdego dyrektora szpitala jest sytuacja, by personel składał się z samych rezydentów. Dlaczego ? Bo nie trzeba im płacić / pensję płaci państwo/ i .... nie zwieją , bo muszą trwać jak chcą mieć specjalizację. Tak naprawdę leczą nas w szpitalach ludzie, którzy się na nas uczą Sen z powiek natomiast dyrektorom spędza przepis , że rezydent to może tak samodzielnie dopiero po dwóch latach i na nieszczęście jakiś lekarzy jednak trzeba zatrudnić. A wiecie, społeczeństwo w dodatku, nie ma krzty wyczucia , choruje , a niektórzy są nawet tak bezczelni , że trzeba ich operować , a to generuje dla zadłużonego szpitala koszty. NFZ refunduje w ułamku tylko codzienne zabiegi lub operacje , a do tego rosną koszty energii , śmieci , wody , i taki rezydent to skarb. A najlepsze jest to , że taki rezydent ,albo jest zadłużony po uszy , bo musi jeździć po Polsce na wykłady , płacić za hotele, za wynajęte mieszkanie lub jak w dzisiejszej pandemicznej rzeczywistości wykupywać wykłady w necie , lub są to ludzie w wieku, w którym zakłada się rodziny. A rodzina to dom , dzieci i mnóstwo finansowych potrzeb , każdy z nas to zna. Z państwowej pensji nie da rady , więc by się na starcie choć trochę odkuć ,rezydent zasuwa po za ustawowymi godzinami / klauzula opt-out / i ponieważ nadal nie ma specjalizacji to nie trzeba mu płacić jak specjaliście ,choć właśnie taką robotę wykonuje. Powiedzmy , że taki młody 32 letni człowiek po 15 latach nauki i ciężkich egzaminach jest już tym samodzielnym lekarzem i co robi ? Ma rodzinę , wreszcie chciałby pożyć , a tu perspektywą jest praca na kilku etatach, czyli taka sama harówka jak na rezydenturze. Ale można tego uniknąć ,zakładając własny gabinet , pod warunkiem , że się wybrało odpowiednią specjalizację nie związaną ściśle ze szpitalem , czytaj nie trzeba mieć w gabinecie zbyt wiele drogiej aparatury , czy sali operacyjnej. A powiem Wam , że młodzi głupi nie są i wybierają właśnie takie specjalizacje. No dobra , zakładając , że część nie pomyślała i ktoś przez bezmyślność został neonatologiem , anestezjologiem czy chirurgiem dziecięcym , co robi ? W pierwszej kolejności kupuje " Gazetę Lekarską " , przegląda ogłoszenia na końcu i dowiaduje się , że może zarabiać cztery razy tyle co w Polsce, pracując jak człowiek 8 godz. i oferują mu mieszkanie , opiekę nad dziećmi , szkołę dla dzieci , możliwość opłacanego przez szpital dalszego kształcenia. Że Ona /On to jest od leczenia ludzi , a od sprawdzania ubezpieczeń pacjentów i innej papierologii to jest personel pomocniczy. Bo to Jego . /lekarza/ wiedzę medyczną trzeba w czasie pracy wykorzystać w 100 %, bo to za nią się płaci, a nie za wypisywanie dokumentacji, to może zrobić każdy kto umie pisać za mniejsze pieniądze. W tym czasie lekarz może przyjąć więcej pacjentów , więc efektywność jego pracy wzrasta , a za nią idą pieniądze z refundacji /źródło : 36 letnia córka koleżanki , onkolog , obecne miejsce zatrudnienia Francja/ . Proste prawda ? A u nas po za placówkami prywatnymi nierealne , bo dyrektor ma w dupie to czy lekarz przyjmie więcej pacjentów , za to wie , ze nie zatrudni nikogo do pomocy , bo raz, że za pensję którą może zaoferować nikt nie przyjdzie, a dwa , że musiałby zaraz zatrudnić takie osoby dla każdego lekarza, a to jest już całkiem po za budżetem. Pamiętam jak rozmawiałem z nią / Panią onkolog/ dwa m-ce temu ,to w głowie jej się do dzisiaj nie mieści po pracy w polskim szpitalu , że gdzieś można mieć taki czas pracy . warunki pracy , szacunek i pieniądze i jest to możliwe . Nadal myśli , że to sen / A tak a'propos ,to w tym kraju mamy takie kuriozum , że dyrekcji szpitala nie zależy na kształceniu kadry , bo zaraz trzeba będzie im więcej płacić / ??? /. Język i nostryfikacja dyplomu nie stanowi dzisiaj żadnego problemu , ma nas jeszcze kto leczyć tylko właśnie dlatego , że stara kadra nie miała wcześniej / komuna/ możliwości wyjazdu, a językiem w szkole był rosyjski i nikomu się nie śniło , że nastąpi taka przemiana ustrojowa. A teraz tym ludziom się po prostu nie chce wyjeżdżać / wiem z autopsji/ , ale średnia wieku specjalistów jest coraz wyższa i to nie rokuje najlepiej. A teraz drodzy Państwo , jedno pytanie co byście zrobili na miejscu takiego 32 latka przedstawianego codziennie w mediach jako krezusa i chciwą kanalię, co to chce zabrać Państwu pieniądze przeznaczone na słuszne zasiłki socjalne i 500 + , Fundację pana Rydzyka , Port Lotniczy itp. wyjechali ,czy zostali ?
  11. @prezes83 dzięki za przybliżenie postaw osób przez Ciebie wymienionych. Co do tego Pana i leczenia amantadyną. Nie mam zielonego pojęcia czy pomaga , czy nie ? Rzecz w tym , że ja mogę nie mieć ,bo się na tym nie znam, ale muszę się opierać na oficjalnych, a więc zweryfikowanych przekazach grup naukowców, którzy się na tym znają. Cała historia polega na tym , że tak jak już wcześniej wspomniałem lekarz nie jest wszystkowiedzący. Po to ktoś wymyślił specjalizacje. Organizm ludzki jest zbyt skomplikowany , by jeden lekarz był od wszystkiego. W środowisku lekarskim można spotkać anty szczepionkowców ,tak samo jak wśród hydraulików, czy sprzedawców. Ten Pan wykombinował amantadynę , drugi może zacząć leczyć covid rumiankiem , a trzeci strychniną w małym stężeniu. Każdy z nich niechybnie mógłby przedstawić dowody słuszności swoich teorii , bo przecież ludzie zaszczepieni szczepionkami dopuszczonymi też umierają. Cały widz polega na tym , że nie można dopuścić do " samowoli" , bo skończy to się źle. Każda z w/w terapii bez problemu znajdzie zwolenników , bo taka jest ludzka natura , takie tragiczne w skutkach przypadki absurdalnego leczenia już były / drugi skrajny przykład podatności ludzkiej na sugestie to wszelakie sekty , gdzie normalni ludzie popełniali samobójstwa/. Stąd pozwolisz , że nie będę pochwalał działań tegoż Pana. Jest jeszcze coś , z tego co słyszę od żony jeszcze nigdy nie miała do czynienie z taką ilością ludzi młodych, u których zdiagnozowała problemy układu krążenia. W większości to osoby które przechorowały covid / pierwsza fala/, a nie załapały się na szczepionkę , bo dystrybucja była zależna od wieku. Po powrocie z pracy powiedziała jedno zdanie które dało mi do myślenia " Jeżeli dzisiaj w jednym ośrodku jest taka skala , to kto tych wszystkich ludzi będzie leczył za 5 -10 lat ? ". Każdy z nas ma wolną wolę i zrobi co chce , tyle , że chciałbym by konsekwencje też ponosił sam. Jeżeli jednak okazałoby się , że te dostępne szczepionki, coś jednak dawały , a ja zrezygnowałem świadomie. To raczej w przypadku późniejszych kłopotów zdrowotnych z tego wynikających, chyba nie powinno się absorbować publicznej służby zdrowia. Jest zawsze prywatna.
  12. Ciekawa aranżacja znanego przeboju. jak dla mnie , gdyby wyciąć wokal tej Pani , to reszta genialna
  13. @Jasiek88 A u mnie jeszcze większy kontrast ! Ważne by ten centralny był naprawdę dobry. U mnie gra Dali Grand Vocal , swego czasu rozglądałem się za nowym , ot taki kaprys, ale branża napisała mi ..... żebym lepiej został przy tym co mam Posłuchaj kolegi Seby , dobrze prawi .
  14. Oj , ludzie małej wiary ! Jasne , że system mam już docelowy i zmieniać nie będę a ...... lampy i wkładki , to się nie liczą
  15. Dobre to ! Leci u mnie od rana. Co prawda, biorąc pod uwagę jako punkt odniesienia to co puścił w Warszawie kolega Piotrek / @nowy78/ to tą płytę można sklasyfikować jako zbiór ballad śpiewanych przez bardów
  16. Uwielbiam ten utwór !
  17. Pokaż mi rachunek w Szpitalu wystawiony przez lekarza, i zapłacony na 140 tys . zł. Koleżanka żony ,bez dyżurów w Szpitalu Covidowym z dodatkiem miała podczas trzeciej fali 8,5 tys zł. Coś mi się wydaje , że ta ' druga ręka " jest do małej weryfikacji. Nie znam żadnego Szpitala w tym kraju, który wypłaciłby lekarzowi taką pensję. Pieniądze na pensje dla personelu nie biorą się z powietrza , system płac jest ściśle kontrolowany przez NFZ , taki Dyrektor Szpitala , jak by jakimś cudem w ogóle zdobył taką kasę , raz że wyleciałby na zbity pysk , dwa że już by miał zarzuty prokuratorskie. Płaca lekarza w placówkach NFZ jest wyliczana wg. ścisłych reguł , i ręczę , że nie są to kokosy. W placówkach prywatnych nawet nie ma takiej kasy , bo nikt z właścicieli nie zgodzi się na taki kontrakt. No chyba , że gość nazywał się Szumowski. Co do przedstawionych autorytetów, to nadal nie kumam jaka narracja miała by upaść i co powinno nastąpić . Znam pobieżnie jakieś wzmianki o tych osobach ale nic konkretnego , możesz przybliżyć?
  18. Może takie przypadki się zdarzały , nie wiem nie słyszałem. Żona i cała przychodnia teleporad od początku pandemii miała trzy tygodnie na samym jej początku. Dalej normalnie ., dwa fartuchy , maska , przyłbica i pacjent co piętnaście minut. Co do wymogu testów jest słuszny , test jest ogólnodostępny tak jak samo szczepienie. Tu nie chodzi już o samego lekarza ale taki pacjent ma na oddziale kontakt z mnóstwem osób i w razie późniejszego wykrycia wirusa zamykany jest cały odział , a więc parę osób w ogóle żadnej opieki nie otrzyma i kilka zgonów może być więcej. Co do wyboru zawodu , to ręczę Ci , że czasy misji i doktora Judyma już dawno się skończyły. To tkwi tyko jeszcze w naszej świadomości , że lekarz to coś musi. Dla młodych to taki sam zawód jak informatyk, czy dekarz. Obostrzenia prawne i nagonka też robią swoje , nikt nie chce iść do kryminału czy stracić uprawnienia bo nie doczytał setnej zmiany ministra zdrowia w przepisach covidowych. Coraz częściej przepisy wysuwają się przed dobrem pacjenta. To nie lekarz o tym decyduje. Lekarz, o ile nie mówimy o prywatnej praktyce, a o ośrodku zdrowia jest takim samym pracownikiem jak każdy i wykonuje polecenia. To dyrekcja placówki określa warunki w jakich ośrodek ma funkcjonować. A dyrekcja robi to wg. wytycznych .... no różnych , politycznych od wojewody czy z NFZ , czy z Wiadomości TVP Lub po prostu , gdy ma na styk kadrę medyczną obawia się , że jak pracownicy zachorują to nie dostaną grosza z kontraktu z NFZ i będą musieli się zamknąć. Jak wyżej , bo biorą odpowiedzialność na siebie. W Ośrodkach zdrowia nie mają nic do powiedzenia. Czego te nazwiska mają dowieść ?
  19. Można, ma funkcje pre. Niedawno używałem jak czekałem na pre lampowe.
  20. Elite. Dzisiaj podepnę. @Inżynier Mamoń , kurna a nie audiofilskim się nie da ? Nie pójdzie ? Szlag!
  21. Nie wystąpią , spokojnie. A może jakieś propozycje jakie kroki mieliby podjąć lekarze by tak haniebnie nie uczestniczyć .... Bo do roboty tak jak każdy muszą iść. W końcu robotnicy walczyli o kapitalizm Więc o co Ci chodzi? Fafniak wspomnisz moje słowa , teraz to i tak jest bajka są jeszcze starzy lekarze , z nowego pokolenia przychodniach NFZ nie chce pracować nikt.
  22. To oczywiście sprawa całości wystroju wnętrza , ale mogę polecić coś z tej strony https://mebleswiata.eu/pl/komody-komody-rtv-szafki/ Moja szafeczka ma 145 cm. szerokości i 50 cm. głębokości. Lite drewno , w tej chwili obciążenie blatu to 70 kg. Zmieścisz każdy sprzęt. Po bokach drzwiczki z metaloplastyką , jak się rozbudujesz z audio sporo tam zmieścisz i nie zakłóca pracy pilotów. Tv nad szafką to tak jak Twój 55 cali
  23. Z tego utworu Chucka interesuje mnie prawdę mówiąc mocne uderzenie 3.40 min. i to co po nim. Słuchałem tego momentu na trzech systemach i na każdym było inaczej. Z zazdrością przyznaje, że jak dla mnie najbardziej referencyjnie to wejście zabrzmiało u kolegi @nowy78. Stąd ten utwór , taka prywata , ciekaw jestem jak radzą sobie inne systemy, kolumny. Nie wywołuj wilka z lasu Prawda Piotrek / @nowy78/ Mieliśmy poprzednio już próbkę ..... czegoś żywszego
  24. @mkk zakładając listę głównie chodziło mi o to byśmy nie tracili czasu jak ostatnio na szukaniu utworów , odpowiednich wersji danego utworu itd. Mamy listę i coś z niej wybierzemy.
×
×
  • Utwórz nowe...