Skocz do zawartości

Wito76

Uczestnik
  • Zawartość

    2 833
  • Dołączył

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Wito76

  1. Nawet serduszka nie mogę dodać pod Twoim postem (przeglądarka Edge) - rzeczywiście brak awatarów, krzaki, mój Login w prawym górnym rogu zdublowany się wyświetla - no jest trochę graficznie do ogarnięcia. Jest nas przynajmniej dwóch
  2. A to my gadaliśmy o słyszeniu kabli? ;). Myślałem że tak sobie po prostu pitolimy i chwalimy się kto ile kilometrów skrętki ma w domu. Jeszcze chyba sporo czasu minie, zanim napiszę, że słyszę skrętkę, ale nigdy nie mów nigdy. Nie mam oporu by dać Cat7 do streamera i zrobię to dla higieny psychicznej. Ale gdybym dał 1k za audiofilski patchcord to pewnie też miałbym syndrom sztokholmski i pisał że zaje "gra".
  3. A co miałem zrobić? Wykuć dziurę w podłodze i wpiąć się ze switchem? No dobra, może 40m jest, nie chce mi się precyzyjnie mierzyć, ale nie mniej. Jak pisałem, wszystko śmiga, nic nie laguje, speed test wychodzi 600, wszystkie Netflixy, gry online dzieciaków, tidale itd działa bez zarzutu. Wieczorem bywa że wszyscy naraz, jest nas czworo, mocno obciążamy sieć, gdzie ten 45m odcinek jest wąskim gardłem, bo łączy światłowód z routerem, który to dalej rozgłasza i jak mówię bezstresowo jest. Nawet ekogroszek na PGG mi się udało kupić
  4. U mnie najdłuższy odcinek to 45m kabla cat5 i nie ma z tym żadnego problemu. Skrętkę kupiłem NetSetBox, taką lepszą na tamte czasy, czyli więcej miedzi w miedzi. Kable antenowe skoro miały być zalane w wylewce też nie żałowałem tylko kupiłem podobną szpulę 300m w wersji Triset i to wszystko podpięte do multi switcha, po dwa kable do każdego pokoju pociągnięte - wszystko działa i nie martwię się niczym, temat do zapomnienia.
  5. Te wtyczki za 25zł to oczywiście te plastikowe cat5. Całą sieć położyłem w domu sam, cała szpula 300m mi wyszła, oczywiście cat5 bo to 2014 był. Do każdego pokoju po 2 skrętki, wtedy pomysł był taki, że jedna dla internetowych potrzeb a na drugiej chodził mi splitter rozgłaszający uprawnienia Cyfry+. Niektórzy może kojarzą taki domowy multiroom z dekoderami opartymi na systemie Enigma2. Ze 2-3 lata temu to zdechło tzn skomplikowało się trochę i dałem sobie spokój. Tak czy siak wtedy w 2014 trochę bałem się jeszcze WiFi, średnio to wtedy jeszcze działało, czasy neostrady. Teraz jest światłowód, przybyło w domu Smart urządzeń, infrastruktura sieciowa się rozrosła i suma sumarum cieszę się że w podłogach mam te 300m kabla. I też leniwy się robię, tam gdzie się da kupuje gotowy patchcord, nie chce mi się często samemu zaciskać wtyków. Do potrzeb domowego Smart cat 5 zupełnie wystarczy. Speed test spokojnie zakontraktowane 600mbs wyciąga.
  6. I co, słyszysz te wtyki? No bo przecież w tym hobby chodzi o to, żeby słyszeć a nie by było poręcznie. Ja mam takie przelotowe wtyki za 25zl i zaciskarkę do wtyków przelotowych. P. S. 25zl za 100 szt
  7. Czyli bez dwóch zdań warto zaopatrzyć się do streamera w kabelek Cat 7 na przykład. Ma wszystko co lubią audiofile - złocone końcówki, żyły z czystej miedzi, 4 pary przewodów mają ekran z folii aluminiowej izolujący pary od siebie i to wszystko jeszcze w zewnętrznym ekranie w formie jakiegoś oplotu aluminiowo-magnezowego. Oczywiście to już taka zabawa w aptekarza, ale 25zł za taki patchcord chyba nie spowoduje zubożenia naszych rodzin. Przy najbliższej okazji sobie taki sprawię. Czy pomoże? Na pewno nic nie popsuje. Jak to już było milion razy powtarzane "wszystko gra", ja natomiast uważam, że jeden plus jeden takie małe kroczki, małe uprgade'y w globalnym ujęciu mogą się zsumować się w jakąś korzyść.
  8. To jeszcze pytanie do ciekawego Akustyka. Czy otwory na długim, tym metrowym boku panela coś wnoszą? Tak sobie gawędzę z jednym kolegą i on twierdzi, że znajomy znajomego doradza, aby na długim boku zrobić otwornicą kilka otworów, wtedy panel pracuje również "bokami". No tak teoretycznie trzyma się to kupy, no bo skoro są otwory to coś tam nimi wpada/wypada, ale czy ma to jakieś strategiczne znaczenie?
  9. Co do Zenera to zgodzę, się. Nawet widziałem gdzieś jakiś DIY projekt, gdzie właśnie użyto Zenera jako generatora szumu Hehe, tak się składa, że aktualnie mój zasilacz liniowy (którym zasilam DACa) pracuje na stabilizatorze LT1083. To praktycznie to samo co LT1084, z tym że mój jest do 7,5A a ten "twój" do 5A. No i tak się składa, że chcę coś lepiej niż LT108X. Stąd pomysł na zasilanie bateryjne, które niestety trochę kłopotliwe jest. Aktualnie mam taki pomysł, a w zasadzie to już biorę się za temat: Dla DACa zbuduję kolejny zasilacz, z tym że tym razem ultra nisko szumowy. Projekt będzie na niskoszumowym stabilizatorze LT3042. Oglądając datasheet tego stabilizatora, no wygląda to już bardzo porządnie i robi wrażenie. Nie wiem na ile blisko będzie to referencyjnego źródła jakim jest bateria, ale myślę że mocno zbliżę się. Za 2 tygodnie będę miał wszystko co trzeba i biorę się za realizację. Tak obserwując sobie różne projekty zasilania, wychodzi mi że w dobrym audio nacisk położony został na właśnie układy niskoszumowe. Taki popularny i wszędzie chwalony zasilacz Shanti od Allo, używany do Raspberry czy innych celów właśnie jest z rodziny ultra niskoszumowych. I to chyba jest klucz do dobrego zasilenia układów cyfrowych. Jeden aspekt to tętnienia, które próbujemy ogarnąć wrzucając jak największe pojemności kondensatorów, ale drugi to właśnie szum, który jak gdzieś wyczytałem mocno bruździ w pracy zegara i nie tylko. Jedno, czego się obawiam, to że nie zauważę aż tak istotnego progresu. Gdybym przesiadł się z ładowarki impulsowej na taki ultra low noise to może kopara by mi opadła. Ale przesiadając się z przyzwoitego zasilacza liniowego opartego na LT1083, mającego w stopniu filtracji około 15.000uF na ten nowy projekt oparty na LT3042 , nie wiem czy aż tak odczuję poprawę. Kupiłem jeszcze kabelki USB ekranowane co by nie stresować się. Zobaczymy pod koniec miesiąca co wyjdzie.
  10. Hehe. Szkoda, że wcześniej nie pogadaliśmy. Dobry patent, by mieć swój azyl i święty spokój
  11. Pomysł zapożyczony od kolegi - tkanina Inari, bardzo fajna typu płótno, jedynie przeprasowałem bo w kostkę była złożona i fajnie się układa, maskuje naroża i fajnie się prezentuje. Ja akurat mam kolor Inari 96 i jest fajnie. Tu akurat na zdjęciu przymiarka przed montażem, ale tak to wygląda mniej więcej. Sorry, że się przypierdzielam, ale trochę mógłbyś doinwestować (35zł za tkaninę na 2 panele zapłaciłem) i wygląda to sensowniej sporo. Jedynie co, to masz problem, bo nie masz jak takerem przypiąć tej tkaniny, stalowe profile dałeś. Ale pierwsze koty za płoty, pomyśl na przyszłość nie jak kawaler .
  12. Hmmm. Tylko, że cały pic polega na tym, żeby było ultra-liniowo najlepiej bezpośrednio z baterii. A ten LM7805 jednak wg fachowców trochę szumi. O ile w innych zastosowaniach taki układ jest zbawienny tak w audio niestety nie jest neutralny. I nie wiem, czy najprostsze rozwiązanie na poziomie III klasy technikum czyli Zener + rezystor nie będzie optymalniejsze z punktu widzenia audiofila. Znalazłem a w zasadzie kolega mi znalazł taki niskoszumiący stabilizator, ale niestety tylko 200mA obsłuży więc odpada.
  13. Oj chyba zaraz przyjmiesz falę hejtu, tak coś wróżę. Masz na myśli na przykład kopiowanie płyt CD?
  14. Oczywiście nie mam zamiaru pyskować Masz zupełną rację. To był tylko eksperyment, jak pisałem gdzieś wyżej partyzantka na maksa, z tego co było na szybko pod ręką, czyli kawałki przewodu ytdy, złączki Wago, akurat miałem w szufladzie zenera na 5V itd. Mam do takich tematów ze dwie płytki uniwersalne i gdyby to miało być docelowo zrobione to na pewno nie w takiej wersji przecież. A taki LM7805 i jego otoczenie czasem nie będzie coś wnosił od siebie i nie będzie kłócił się z filozofią minimalizmu i super czystości zasilania? Jak coś to myślałem o takim gotowcu Link tylko tutaj napięcie dropout to około 2,5-3V i raczej trzeba większy akumulator, w sensie że 12V i raczej radiator do wymiany na większy.
  15. Nie bardzo wiedziałem co odpisać :), jak napisałem, nic nie zakumałem Ciekawe czy taka ładowarka iPhone by się sprawdziła dla switcha, mam na myśli ciągłe jej włączenie, ciekawe ile by pożyła.
  16. No właśnie wręcz prosiłem młodego, by mi mówił kiedy jest wpięty a kiedy wypięty, po to by dosłuchać się ewentualnych zmian. Jest dobrze i niedobrze zarazem. Ten switch ma zasilanie 5V/0.5A, czyli że mogę skorzystać z posiadanego zasilacza liniowego 5V/6A, który mam dla maliny i DACa (signature leci z baterii). Prądu mi wystarczy w zasilaczu. Wystarczy tylko pociągnąć kabelek i wtyczkę dolutować albo rozbebeszyć kabelek od fabrycznego zasilacza i się wpiąć. A niedobrze dlatego, że niepraktyczne to będzie, bo zasilacz włączam gdy chcę posłuchać muzyki po czym wyłączam. A switch niestety nie służy tylko do audio, ale obsługuje też TV, dekoder, blu ray i w zasadzie nigdy go nie wyłączam, mruga sobie cały rok na okrągło. Robić osobny zasilacz liniowy dla switcha bez sensu, lepiej/taniej kupić za grosze osobny switch tylko dla audio, który by się włączał razem z maliną i dac. PS @marcinmarcinDostałem priv wiadomość od ciebie, na pewno miała być do mnie? Pytam bo trochę nie kumam kontekstu.
  17. @marcinmarcin Poprosiłem młodego o wpinanie i wypinanie patchcorda ze switcha. Kurde... nie jestem pewien, takie zmiany na granicy/na zasadzie robię z siebie idiotę albo może jednak nie? Za każdym razem wydawało mi się że po wpięciu kabelka robi się jakby ciut ciszej, jakby firankę położyć na kolumnach. Z tym że to było tak subtelne, że nie jestem tego pewien, czy rzeczywiście, czy mam się skonsultować z lekarzem lub farmaceutą. Muszę to jeszcze powtórzyć.
  18. Czyli że olać switche i ciągnąć neta po WiFi? Tak się składa, że też mam w tym punkcie domu switch 5 portowy, taki tam tp link gigabitowy, bo muszę podać jeszcze sieć do tv, dekodera, blu Ray i maliny a w ścianie mam podwójne gniazdo rj45. W zasadzie to jestem w stanie mieć sieć prosto z routera dla maliny , jedno gniazdo w ścianie dla maliny a drugie dla switcha i reszty urządzeń, mówisz że będzie lepiej? Marcin, no właśnie, a jest różnica między graniem po kablu a WiFi? O ile jestem z tych wierzących i praktykujących to przyznam, że i mnie potrafisz często zszokować słyszeniem różnych rzeczy.
  19. Hehe. Ja pierwszy raz byłem, ale sporo rozmawiałem z jednym kolegą przed AVS, umówiliśmy się w Sobieskim na wymianę kabelków na testy i kolega opowiadał, że "sporo jest tego sprzętu". Rzeczywiście W Sobieskim to chyba na palcach dałoby radę policzyć, trochę więcej na stadionie,ale też bez szału. Rano jak wyjeżdżałem żona śmiała się ze mnie, że na pewno wrócę przebodźcowany , tylko ona jeszcze nie wie czy z powodu sprzętu czy innych atrakcji. Wpadło jej w ucho to określenie "przebodźcowany" gdzieś w Rodzinka.pl załapała i rzeczywiście mi też się ono podoba.
  20. Dla mnie z kategorii +/- to stoiska słuchawkowe. Mój synek rozkręcił się bardzo, gdy zobaczył tyle sprzętu i dobrą godzinę przesłuchiwał różne modele, im droższe tym chętniej a ja chcąc nie chcąc musiałem mu towarzyszyć. Plus za duży ich wybór z różnych kategorii cenowych. Mój minus jest taki, że naprawdę mocno rozczarowałem się graniem. Nigdy nie miałem drogich słuchawek ani też okazji do posłuchania takowych. Spotyka się często opinię, że dobre słuchawki, dobrze napędzone zagrają lepiej od wzmacniacza + kolumny w tej samej cenie. No i tu właśnie moje rozczarowanie, że nawet te drogie zestawy wzmacniacz słuchawkowy+słuchawki, które odsłuchiwałem jakoś nie zachwyciły mnie. Może trochę źle się wyraziłem, spodziewałem się czegoś wow i a było dobrze ale bez wow.
  21. Bajkowski na swoim blogu zestawia przeważnie te marki, zresztą sam posiada taki system pylon+fezz i testuje/chwali różne warianty. No ale Bajkowski to też zdaje się "branża". A widzisz, ja akurat zapamiętałem ten zestaw i grało to jak dla mnie bardzo fajnie, Na tyle fajnie, że posiedziałem w tej salce dłużej niż w innych i jeszcze sobie nawet wyjątkowo selfie z tym setem zrobiłem . Mówimy o tych starych, szerokich retro "szafach" Tannoya, tak?
  22. Super historyjka. Ale na obronę gościa powiem, że każdy z nas (nie singli) spotkał się z takimi sytuacjami. Jest mnóstwo artykułów, konferencji na YT i gdzie tam jeszcze, jak bardzo my faceci różnimy się od kobiet i jaką sztuką jest nauczyć się radzić w takich sytuacjach. Pamiętam swoje pierwsze podejście do paneli akustycznych. Myślałem, że jestem cwaniak i dyplomatycznie podszedłem do tematu, poprosiłem żonę, by pomogła mi wybrać tkaninę na front paneli. Że co? Jaka tkanina? Jakich paneli? Co to w ogóle jest? Widziałeś u ludzi takie badziewie stojące w salonie? Żona raczej spokojna jest, nie grzeje się zbyt szybko i z byle powodu, ale tym razem przez chwilę miałem wrażenie że zobaczyłem jej dwunastnicę, tak szeroko buzię otwierała. Musiałem więc wkroczyć na wyższy level dyplomacji i symbiozy. Przy każdej okazji pokazywałem, że "u ludzi" są takie rzeczy, oglądaliśmy pewnego dnia jakiś film i tam w salonie też były panele, oczywiście nie omieszkałem pokazać palcem. Żeby nie przegadać, "kupuję czy tam raczej robię sobie panele" to był dla niej szok i przekroczenie kobiecej wrażliwości na estetykę. Okazało się, że trzeba było rozłożyć temat w czasie, oswoić dziką zwierzynę, małymi krokami osiągać cel a nie w formie gwałtu na jej poczuciu piękna. Zresztą jak to w małżeństwie, są kompromisy, ona chce malowanie w sypialni, ja się nie zgadzam, no chyba że... , niedawno rozmawialiśmy o panelach, pamiętasz?
×
×
  • Utwórz nowe...