-
Zawartość
2 796 -
Dołączył
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez Wito76
-
W dziale Nasze Testy kilka miesięcy temu wrzuciłem porównanie kilkunastu IC i moje subiektywne wrażenia między innymi tego Beldena (użyczony dzięki uprzejmości Tomek4446). Interesowałem się swego czasu bardzo chwalonym na którymś z forów IC robiony DIY tzw Johny's Gold Reference tutaj LINK. I już nie pamiętam czy w tym, czy innym wątku autor pisze, że nie robi tych IC 0,5m bo "nie gra" i cała praca, cała "technologia" zaczyna robić robotę dopiero od 0,7m. Pisałem do niego kiedyś na priv, być może w prywatnej wiadomości mi to napisał, już nie pamiętam. Bo możesz zapleść i zrobić większy przekrój żyły roboczej. Ja rozumiem, tylko po co wtedy kupować ekranowany, "wypasiony" 18x1,0 skoro trzeba go i tak rozbebeszyć, zdjąć ten oplot ekranujący i mieć do dyspozycji gołe żyły, bez sensu. Lepiej kupić linkę z metra i sobie zaplatać co się chce
-
Ja mam 1,5m i wiem o czym mówisz. Taki boa to zawsze pręży i przeszkadza i powstaje burdel i potem mowa nienawiści z ust żony, hehe. Kolejny robię max 1m. Chociaż tu mi się przypomina artykuł tudzież opracowanie naukowe, który dawno temu linkował @MariuszZ, że kabel powinien być raczej dłuższy, nawet 2m a przekrój cieńszy. Już nie pamiętam dokładnie dlaczego, coś z masą w każdym razie.
-
Oczywiście nikt Cię nie wyprasza, takich kablowych guru jak Ty to mało na tym forum. Muszę przyznać, że naprawdę masz szacunek do kabla. Ten co mi przysłałeś na testy, do emerytury będę wspominał, że w ogromnym pudełku, owinięty w kilkanaście folii bąbelkowych, wtyki w siateczkach ochronnych. No szacun panie kolego. I to wcale nie był przecież jakiś bardzo drogi kabel (ElecAudio). Wszedłem na Allegro i na tamtym zdjęciu oplot wygląda już dużo solidniej. Chyba tutaj podczas ściągania izolacji trochę wyciągnął się. Zwracam mu honor.
-
Ten Lapp powszechnie dostępny to 2,5mm2. Budowa czyli foilia i ekran tak obiecująco wyglądają, ale wg powszechnych opinii szału nie ma. Ja akurat miałem go za free i rozdawałem forumowiczom za dziękuje, ale nikt nie zachwycił się i nie napisał, że coś tam usłyszał. Ja to jestem ciekaw, kiedy zaczniemy pisać, że po zmianie prądu z PGE na Tauron czy tam odwrotnie, gra lepiej hehe.
-
A gdzie ty zabłądziłeś? To nie temat dla ciebie przecież hehe. Tu się gada o niedrogich kablach zasilających. Nie twoja liga. Fakt, zwróciłem wcześniej uwagę na ten włosek na zdjęciu blisko żyły fazowej. Jeśli ekran połączony do PE (w moim tak jest) to któregoś dnia różnicówka się odezwie. Tak na oko to falownikowy Lapp wygląda lepiej, ma gęściejszy oplot przynajmniej. A ta cena to czasem nie jest za pół metra?
-
Na początku, wbrew tytułowi wątku napiszę, pobaw się interkonektami. Tu jest duże pole do popisu i efekty "od zaraz". Kabel zasilający nie każdemu "gra" i można się rozczarować. Ja nie używam tych standardowych zasilających, co przychodzą ze sprzętem, bo są badziewne wizualnie przede wszystkim. Powymieniałem na jakieś takie, jak podlinkowałeś. Nie będę fantazjował, że nagle level wyżej zaczęło mi coś grać. Dla higieny psychicznej mam takie boa podpięte, bo teoretycznie są z lepszej miedzi, są podwójnie ekranowane, coś tam coś tam złocone wtyki - na pewno lepiej a nie gorzej względem fabrycznych 3x1mm2. Bardziej skupiam się jeszcze na innych upgrade swojego systemu, innych kierunkach, ale do dobrych/drogich kabli zasilających na pewno wrócę myślami w swoim czasie i pobawię się tematem. Co tu wydawać miliony na zasilający, gdy reszta systemu, akustyka itd wymaga jeszcze pewnego dopieszczenia, dofinansowania.
-
Ten pierwszy zalinkowany kupiłem jakieś 2 lata temu. Sonicznie nic nie podpowiem. Wykonany bardzo estetycznie, z babskiej ciekawości odkręciłem wtyczkę - naprawdę nie ma się do czego przyczepić, fuszerki nie ma. Niektórzy, ale to już ci ortodoksi kablowi czepiają się, że odizolowany przewód (ten 1cm) nie jest w tulejce i dopiero tulejka do wtyczki.
-
Owszem, można to trochę poskromić, tak jak u mnie z wzmacniaczem lampowym takie MA to całkiem udane małżeństwo, jest detalicznie i z aurą. Ale DAC, który mam jest z rodziny delta-sigma i mimo że jest na w miarę łagodnym AKM a nie jakimś słynącym z ostrości Sabre - ciut niestety od czasu do czasu dołoży swoje 3 grosze. Miałem na testach DACa z rodziny R2R i tu już jest dużo spokojniej, łagodniej może i muzykalniej, ale jak dla mnie kosztem jednak pewnego zaokrąglenia. Niektórzy może widzieli, w dziale DIY niedawno opisywałem swój projekt/pomysł zasilania bateryjnego dla DACa. No jest mega poprawa, wybrzmienia, czarne tło, dużo takiego mikro się pojawia, ale czasem też za dużo cukru w cukrze i taka mnogość detali, smaczków też czasem powoduje pewne zmęczenie.
-
Ale wszyscy patriotycznie i klubowo cackają się z tematem - dla mnie to oczywiste że to kolumny iskrzą. Znam Bronze doskonale (podłogowe serii 6), zresztą Silver w tej kwestii też nie różnią się istotnie. Miałem na odsłuchach Silver 300 i w porównaniu z Bronze to takie z deszczu pod rynnę dla mnie było. Lepiej na zasadzie niuansów w sensie sceny, stereofonii, ale absolutnie przepaści i tego czegoś co uzasadniałoby sporą dopłatę nie dopatrzyłem się. Ale te kolumny po prostu tak mają. Są żywe, bardzo detaliczne, fajne prezentują średnicę. potrafią nisko zejść, czasem wręcz sejsmicznie, ale pogódźmy się z tym, metalowy tweeterek wredny jest niestety. I jak stworzyć mu warunki tj specyficzny odtwarzany materiał, wzmacniacz, jazgotliwy DAC, czy kable - to niestety kolumny pięknie "odwdzięczą się" krwawieniem z uszu. Ktoś napisze, że każde kolumny z jazgotliwym wzmacniaczem czy DACiem tak się zachowają - no nie do końca. Wspomniane pylony choćby czy jakieś Aurory- no ciężko je zmusić by męczyły górą - owszem, mają swoje inne mankamenty, ale na pewno nie jest to jazgot.
-
Zasilający Tomanek to tak naprawdę Lapp Olflex - poszukaj na allegro za jakieś 12-14zl/m chodził niedawno. Owszem podwójnie ekranowany, ale wg forów wypada słabo. Mam go po inwestycji u mnie w firmie, zostały takie kawałki po 2m do wyrzucenia to wziąłem. Dałem dwóm forumowiczom i jeden stwierdził że gra detalicznie ale "cierpko" trochę. Zrobiłem sobie z niego sieciówkę, ale wyszło tak że nie używam do wzmacniacza i leży. Robię teraz mały projekt i chyba wykorzystam go do zasilacza liniowego do streamera. Aaa, Tomanek daje wtyki Bals czyli takie budowlane a nie "audiofilskie" złocone, rodowane czy inne takie. Tak czy siak są lepsze. Bardzo podobny jest Helukabel Topflex i ten podobno jest sporo lepszy. To tak z tych ekonomicznych rozwiązań.
-
Wskazówka jak witać nowicjuszy na naszym forum? Ok. Dostosujemy się hehe.
-
Gdy zmieniłem wzmacniacz na lampowy żona była zadowolona, ja też. Ja, bo ciekawiej, lepiej gra w każdym aspekcie, a żona,,, bo tamten był taki czarny, smutny a ten ma te urokliwe lampy, pasuje nam do cegły i reszty aranżacji. Dla mnie mega zabawa, frajda i emocje przy każdym zakupie kolejnych lamp a dla żony perspektywa robienia graciarni. No i jak tu żyć? No uzupełniamy się jakoś, przedwczoraj naprawiłem oberwany drążek w szafie w garderobie, po prostu nie wytrzymał ciężaru tych wszystkich sukienusi, płaszczyków, spódniczek, żakietów i diabli wiedzą jak co się tam nazywa. Każdy ma swoje hobby hehe. Ona się stroi a jak przegnie to potrafię wziąć wkrętarkę w rękę i pomóc biedaczce.
-
Wystarczy posłuchać na imprezie trzech facetów co wyszli na fajkę. Ile ci pali, teraz to nie opłaca się diesla, i wiesz bierzesz kątówkę i po prostu odcinasz te śrubę, hydraulik gówno się zna, dobrze że patrzyłem co robi itd. A kobitki? - podobno Anka się rozwodzi, nie rozmazało mi się pod okiem, wiesz to serum na podbródek z Avonu no fantastyczne jest. Inny świat po prostu.
-
Taa, ostatnio chłopakom w pracy powiedziałem, że są jak dziewczyny. Wystarczy że któregoś nie ma to od razu ma obrobioną dupę no i ogólnie rozmowa się pięknie klei. Jak są wszyscy to nie ma o czym, czy tam o kim rozmawiać. Ale faktycznie zastanawiające, czemu kobiety nie przepadają za audio. A to nie jest czasem tak, że my nie słuchamy muzyki tylko sprzętu? Kobiety raczej mniej techniczne są z natury. My faceci to od razu, ile ci pali, ile pamięci masz w telefonie, ile cali masz telewizor? No i audio to też przecież taki gadżet, gdzie można sobie pobyć technokratą.
-
Wszystko co ma dedykację typu kurtka żeglarska od razu kosztuje drożej. Siostra mojej żony robiła w tym roku wesele i miała to samo wrażenie. Balony są po 30gr a balony weselne już po 1zł. Pamiętam ileś lat temu pierwsze lepsze kieliszki na szampana z grawerem 35zł i takie same o nazwie weselne 100zł (na obu dokładnie to samo, imiona, data ślubu itd).
-
I to się nazywa plan, hehe. Oczywiście bardzo blisko jestem ku temu, by zgodzić się z Tobą, że taki panel to jedynie gadżet. Nie chciałoby mi się podnosić z miejsca by np zmienić utwór. Jest za mały by z odległości 3m dostrzec co wyświetla. Po co więc? Bo fajnie wygląda, nadaje trochę prestiżu sprzętowi. Coś jak krawat, potrzebne nam to do czegoś?
-
Hehe, nudzi mi się i też pomyślałem o wyświetlaczu i zderzyłem się z tym samym problemem. A że pamięć mam jeszcze niezłą to sobie przypomniałem, że pytałeś kiedyś, wychodzi na to że już półtora roku temu o taki wyświetlacz co kable nie przeszkadzają w montażu. Rzeczywiście idiotyczne te rozwiązania, gdzie kabel leci na bok, w sumie nawet nieważne który, zawsze przeszkadza. Znalazłeś coś takiego może?
-
A ja na ostatnim weselu popijałem z beczułki . Były dwie, jedna oznaczona jako dla dam. Po prostu nie 65% tylko jakieś 40+ na oko miała zawartość. No coś pięknego. Jakby mi ktoś powiedział, że piję 70 letni, ekskluzywny trunek chyba bym uwierzył. Do tego plaster szynki samodzielnie ukrojony, ogórek - ludzie, po prostu szok i niedowierzanie. Stosunek jakości do ceny najwyższa możliwa punktacja.
-
Kwestia czy słoń jest duży. Znajomy był zagranicą w pracy i gdy zatrudniał się do kwestionariusza padło pytanie czy spożywa alkohol. Odpowiedział, że sporadycznie, że piwo w weekend lub do filmu wieczorem lampkę koniaku. I zdziwił się bardzo, gdy postawili mu krzyżyk w kratce "alkoholik". Oczywiście zaprotestował, ale otrzymał odpowiedź, że popija alkohol cyklicznie więc podlega definicji. Z naszej perspektywy to oczywiście jakieś kuriozum i kogoś powaliło chyba. Tak podchodząc do tematu każde "piwko menadżera" to alkoholizm. Ale jak widać różnie można zdefiniować alkoholizm.
-
Najlepsze stereo to setka w lewej ręce popijana szybkim Żubrem trzymanym w prawej. Gdy rano jadę do pracę i zastrzymuję się pod sklepem "u Zosi" nieraz widzę kilkunastu audiofilów wysypujących się z busa, jadących do pracy i kupujących wspomniany zestaw. Do tego pół chleba, pasztet i heja do pracy. P.S. U Zosi nie ma takich trunków jak na obrazku stronę wcześniej.