-
Zawartość
2 833 -
Dołączył
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez Wito76
-
@apator Znalazłem w telefonie jakieś zdjęcie, źle nie wygląda - to Onkyo DX7355 akurat jest po delikatnej modyfikacji (kondensatory) ale bez jakichś wybitnych rezultatów. Na pewno gra bardziej otwartym dźwiękiem niż ten Denon. Tylko jeśli mogę coś doradzić to podłącz pod wzmacniacz kablami 2x Rca, analogowo. Podpinałem coaxialem i optykiem czyli cyfrowo i wg mnie było trochę gorzej, mniej powietrza, oddechu, wręcz nieco płasko. Tak na marginesie Onkyo nie jest moje, dostałem je w dzierżawę od jednego "kolegi z internetu" jak mawia żona, zresztą forumowicza i mogę sobie je trzymać aż mi się znudzi. Natomiast mój Denon zrobił w wakacje tourne po Polsce, między innymi był u kolegi @klavikort (ekscentryczny posiadacz wzmacniacza Magnat i CD Magnat - które to usilnie próbuje upgrade'ować ) i mamy wszyscy zgodną opinię, że trochę przekombinowane jest w sekcji filtra po DACu, zbyt dużo dokłada od siebie ten filtr. Lubię ciepłe granie, ale nie na zasadzie gofr z bitą śmietaną i karmelem. No ale to właśnie jest ta stara szkoła grania.
-
Domyślamy się że ma być podłączony do Magnata? Generalnie temat rzeka. Sam zresztą już pewnie wiesz ile ogłoszeń jest na olx w tym budżecie. Denony, Philipsy, Grundigi, Sony itd. I każda firma ma swoje flagowe i te bardziej budżetowe modele. W tym budżecie to przede wszystkim będą dwie szkoły. Pierwsze to używane z lat 90- tych i początku wieku z DACiem z rodziny R2R na pokładzie. Popularne w tamtych czasach przetworniki TDA 1541, 1543 czy PCM 1702 Pcm 56,58,61 i od cholery innych. Można trochę uogólnić, że one grają dosyć miękko muzykalnie, często ocieplone granie ale trochę jak dla mnie brakuje detaliczności. Jeśli szukasz koncertowego wiatru we włosach to raczej trudno będzie. Raczej takie granie muzyczki w tle. Przynajmniej w tym budżecie. Druga szkoła to trochę nowsze sprzęty z DACiem typu delta sigma, różnej maści BB, Wolfsony, Cirrusy itd. Granie już bardziej detaliczne, dzieje się więcej ale wg wielu brakuje klimatu i aury R2R. Jest bardziej technicznie. W tym budżecie to jakieś Pioneery PD-Sxxx z chwalonymi napędami stable platter, gdzie władasz płytę do góry nogami, jakieś Denon 520/720AE, Onkyo dx 7355 i mnóstwo innych. Ja w tym momencie mam dwa CD, mniej więcej z takich jak szukasz, jeden Denon dcd 685 na Pcm 1702 i drugi to Onkyo 7355 na wolfsonie z rodziny delta sigma . Zupełnie inne szkoły grania i... obydwa grają poprawnie. Tak dosadnie powiem dupy nie urywa. Po prostu grają. Tu masz Link do listy sprzętu i można sobie odfiltrować jaki dac siedzi w nim i jaki laser. Dobra, przeczytałeś i dalej nie wiesz jak ruszyć z tematem to zaproponuję taki często polecany model Marantz 63 lub 67 ale w wersji SE. Trafiają się na olx i raczej dobre opinie mają. Ale powtórzę, w tym budżecie cd zagra poprawnie a nie do opadu szczęki.
-
Zamówiłem 2 akumulatory ale typu 18650 na 3,7V. Oczywiście to za dużo do mojego 5 woltowego DACa więc zamówiłem jeszcze diodę Zenera 5v1 wraz z rezystorem i tym staroświeckim sposobem będę miał żądane napięcie 5V. Zobaczymy czy cokolwiek usłyszę. Przede wszystkim akumulatorki będą miały zastosowanie w malinie a właściwie nakładce Digione Signature i zasileniu jej "czystej" strony a efektem ubocznym posiadania zasilania bateryjnego będą testy z DACiem. Oj ciekaw jestem. Gorzej chyba nie będzie, co?
-
Tak, tak. Można nawet dwa aku dać równolegle, wtedy ich łączna pojemność równa się sumie każdego z osobna. Ale to jakby kolejny krok dopiero. Póki co interesuje mnie czy takie rozwiązanie gra, czytaj: gra lepiej. Znalazłem coś tam w necie na ten temat, ale fajnie byłoby pogadać tu z kimś na żywo. Spotkałem się też z projektami, gdzie ktoś tam dawał zasilanie bateryjne do wzmacniacza w klasie D zamiast "ładowarki od laptopa", tylko wyobraźnia nas ogranicza jak mawiał szef projektantów w mojej poprzedniej pracy.
-
Walczymy o jak najlepsze zasilanie naszego sprzętu, a przecież świetnym źródłem jest bateria. Zasilacze impulsowe czy nawet liniowe nigdy nie są doskonałe, gdzieś w którymś wątku wstawiałem nawet zdjęcia przebiegów na oscyloskopie z różnych ładowarek oraz zasilacza liniowego i tam dla 5V napięcia wyjściowego tętnienia są rzędu kilku czy kilkunastu milivolt (bodajże 15mV najgorszy wynik). Podczas gdy bateria/akumulator ma "tętnienia" rzędu mikro Voltów. Ideał ? No wiadomo że nie, ma swoje wady takie jak potrzeba ładowania co jakiś czas, pilnowania tego tematu. Oczywiście przy odpowiedniej pojemności akumulatora rzędu 10-14Ah takie ładowanie to raz na miesiąc przy mojej częstotliwości słuchania i czasu jakim dysponuję. No i pomysł, a w zasadzie pytanie, czy ktoś bawił się w zasilanie DACa z akumulatora? Ja akurat mam DACa na 5V i można by zastosować akumulator żelowy 6V i zbić mu napięcie choćby dwiema diodami: prostowniczą-krzemową i diodą Shottky'ego wpinając je w obwód zasilania, w ten sposób odejmując spadki napięć na diodach uzyskamy 5V. Mój DAC w trybie pracy bierze zaledwie 2W czyli na szybko licząc 0,4A więc naładowany akumulator spokojnie wystarczy na odsłuchy. Pomysł zapożyczony z wałkowanego wielokrotnie zasilania malinowej nakładki Digione Signature, gdzie wiele osób jej "stronę czystą" zasila właśnie z akumulatorków i bardzo chwali sobie takie rozwiązanie. Oczywiście pomijamy upierdliwość takiego rozwiązania, chodzi o to czy ktoś próbował tak zasilać swój DAC i jakie efekty dźwiękowe to przyniosło. Spokojnie poniżej stówy można wykonać taki upgrade swojego systemu, więc koszty niewysokie a efekty - kto wie? Zapraszam do dyskusji.
-
Kiedyś widziałem jakiś ranking to na pierwszymi miejscu był cytat "nazywam się Bond, James Bond", na drugim właśnie ten mój z Casablanca. Na trzecim "wyobraź sobie moja droga, nic mnie to do cholery nie obchodzi" z "Przeminęło z wiatrem". Ten trzeci mniej może znany, ale zrobił furorę wtedy w Stanach (film z 1939r bodajże), gdyż pojawiło się tam w oryginale przekleństwo "damned" i to było Coś, nikt wtedy nie bluzgał w filmach jak dzisiaj. Temat rzeka, możemy tu do wieczora podawać kultowe cytaty, tak jak i spierać się o kable. Temat ostatnio w użyciu był rok temu w sierpniu, zaginął w czeluściach forum i może lepiej, żeby tam został. Zresztą robi się offtop, nieszkodliwy co prawda, ale mieliśmy tego unikać.
-
W filmie Casablanca jest ten kultowy cytat "jest tyle barów na świecie a ty musiałaś wejść do mojego". @Didizacytowałeś mnie sprzed półtora roku :). Wątek ma 25 stron i multum wpisów a ty akurat mnie cytujesz :). Aż mi się łezka w oku kręci na wspomnienia tamtych wojenek kablarskich.
-
Kiedyś , kilka lat temu miałem coś podobnego, ale w przypadku telewizora. Gdy żona brała prysznic a ja oglądałem TV gdy coś kliknęła w łazience (lampka przy lustrze lub wentylator sufitowy- nigdy tego nie ustaliłem) na chwilę znikał mi obraz, takie pół sekundy. Przy TV stał wzmacniacz i nigdy nic takiego się nie wydarzało, jedynie telewizor lub dekoder tak reagował na jakiś tzw. stan nieustalony, który pojawia się zawsze podczas włączania obwodu elektrycznego. Zdarzało się to sporadycznie, raz- dwa w miesiącu więc nie zawracałem sobie tym głowy. Potem potrzebowałem coś jeszcze podłączyć, potrzebowałem więcej gniazdek i kupiłem listwę przeciwprzepięciową (Acar XP Ultra) i temat ustąpił. Ta listwa to taka trochę lepsiejsza komputerowa, oprócz zabezpieczeń nadprądowych i nadnapięciowych ma jeszcze filtr EMI/RFI czyli to, na co audiofile wydają grube pieniąchy. Tak czy siak po zastosowaniu listwy zapomniałem o temacie. Oczywiście potem sobie zbudowałem swoje dwie listwy, typowo pod audio a to z filterem, a to z DC Blockerem, ale to już osobny temat. Spróbuj może w tym kierunku. Nie pisałeś nic czy sprzęt masz włączony do listwy czy bezpośrednio do gniazdka. Jako ciekawostkę dodam, że ta listwa komputerowa Acar XP ma filtr o tłumienności 45dB czyli już bardzo przyzwoicie. Dla porównania audiofilska listwa Taga PF-1000 na którą trzeba wydać 6 stów, ma tłumienność zaledwie 10dB. Taki tam materiał do przemyśleń.
-
O to to. Melodikę sobie odpuść.
-
Kolega w AudioOn oddał lampowego yaqina w rozliczeniu i wziął wyższy model. Widziałem potem ten sprzęt na olx - uczciwie opisany, że wystawiony sprzęt był przyjęty w rozliczeniu, żadnej ściemy że model powystawowy, ekspozycyjny, używany do odsłuchów w salonie stąd ewentualne ślady użytkowania. Profeska.
-
Dobre, ale Cię podsumowali. Pocieszam się że 40+ to wciąż głos młodego pokolenia . @klavikort Nie ma za co. Niechcący dzień przed zlotem natknąłem się na info, a że wiem że to pod Twoim nosem to co za problem pyknąć zdanie na messengerze. P.S. A ten wątek o AudioShow nieźle ukryty. Mówię za siebie, bo rzadko zaglądam do tego działu.
-
A kto wybiera się na audio show? Myślę że warto nawet osobny wątek założyć w tym dziale. Jak nic nie stanie na przeszkodzie to chciałbym zawitać.
-
Polska jest największą potęgą w UE w wydobyciu węgla. I co? Polska ma największe problemy z węglęm w całej Unii , jego cenami i dostępnoscią dla obywateli. To jest dopiero kuriozum. Bareja po prostu. Akurat zasiadłem na co wtorkowy/czwartkowy rajd od 16 w sklepie PGG. Ale to jest upodlenie.
-
U mnie na klatce schodowej na piętro/poddasze wymyśliliśmy sobie jakiś tynk dekoracyjny coś a'la trawertyn (dzisiaj betony w modzie, wtedy w 2013 różne inne). Fachowcy nie za bardzo chcieli to robić, niepewnie się czuli w temacie, ale ich szef który tylko codziennie wpadał obejrzeć postępy i rzucić mi kilka kiepów na podłogę, powiedział że on w sobotę przyjdzie i mi to sam zrobi. Przyszedł i zrobił. Wyjechaliśmy rano na pogrzeb, wróciliśmy popołudniu i po prostu dramat. Nierówno, widać że było to robione kawałkami po 2 metry kwadratowe i każdy z nich inny trochę, widać gdzie była przerwa na fajkę, gdzie tynk zgęstniał a gdzie było ciągnięte rzadszym. Fatalnie to wyglądało. Miał być tynk dekoracyjny bo bardziej praktyczny, dzieci małe z tendencją do opierania się o ściany, uznaliśmy że lepsze to niż zwykła ściana typu gładź. Wykonanie tego tynku kłuło w oczy strasznie. W poniedziałek przyszli fachowcy i zobaczyli co szef zrobił to sami skomentowali, że wygląda to jakby robił to po pijaku gość od wykańczania obór. Pytam ich co z tym można teraz zrobić - cytuję - zaciągnąć gładź w pizdu no bo co zrobisz. No i tak niestety trzeba było zrobić, mamy na klatce gładź i pomalowane farbą. I teraz najlepsze - rozliczamy się na koniec całej roboty (całe poddasze było robione - sufity, wełna, łazienka, gładzie, płytki, cegła itd) i widzę na rozpisce "TRAWERTYN - 1000zł". Ale mnie gość podniecił. No to jest bezczelność. Oczywiście, że wykreśliłem to z kartki i coś tam ekstra zrobili jeszcze za 700zł i tę pozycję 700zł też wykreśliłem na poczet zmarnowanego tynku, lakieru rustykalnego, barwników i czegoś tam. Ale gość się ze mną kłócił, ale obrażony był. Mówię do niego - Jarek, proste dziecinne pytanie, pokaż mi ten trawertyn za który mam ci zapłacić. Z tytułu jego indolencji musiałem dokupić przecież gładź, grunt, farby i oczywiście zapłacić mu za wykonanie tych prac (gładź, malowanie). Oj było nerwowo.
-
Z mojej obserwacji wynika że budowlanka to przede wszystkim szara strefa. Nie mówimy tu o firmach które biorą udział w dużych przetargach tylko takie wiejskie czy przedmiejskie budownictwo jednorodzinne. Na 12 chłopaków którzy u mnie murowali, pokątnie, niechcący dowiedziałem się od nich samych, że czterech ma umowę, a reszta nie.
-
Po latach fajnie się wspomina takie anegdoty, choć tu i teraz nie zawsze było człowiekowi do śmiechu.
-
Jednej rzeczy żałuję mocno. Na etapie wylewek rozciągnąłem sobie po domu całą szpulę skrętki 300m z plusem oraz kable antenowe do każdego pokoju włącznie z pokojami dzieci. Antenowe do multiswitcha a skrętki do 16 portowego switcha. Wszystko w peszlach. No i położyłem też instalację kabli glosnikowych pod kino domowe, którego do dzisiaj nie mam i nie chcę mieć. A czego żałuję? Kable glosnikowe kupiłem takie tam zwykle, nie pamiętam przekroju nawet, może 1,5mm2 ale to te zwykle CCA "z mrówki". Nie chodziło mi o jakieś oszczędności absolutnie, po prostu nie miałem wtedy, te 10 prawie lat temu żadnej wiedzy że są kable i kable. Po prostu zwykle glosnikowe za 2,5zł/m. Nikt mi nie podpowiedział, ja też w ogóle wtedy nie interesowałem się tym, zajawka na audio przyszła niestety trochę później.
-
Mi to zawsze przypomina się, jak fachowcy zaczynali robić mi więźbę dachową, dach kopertowy, wielospadowy, facjatki itd. Postawili najpierw te główne krokwie - krawężnice to się u chyba nazywa i kalenicę. Coś mi się wydawało że kąt się nie zgadza. Nie pamiętam, miało być bodajże 35st. Wziałem miarę, kalkulator i wychodzi mi że jest 38st prawie. Fachowcy akurat mieli przerwę, siedzieli sobie z bułą z pasztetem, a ja im smacznego i że kąt mi się nie zgadza. Śmieją się ze mnie że mam miarę w oku czy co? Mówię że obliczyłem, z cosinusa. Uuu, żebyście widzieli tę konsternację na twarzach. Jeden w końcu się odzywa "łostrzyjszy bedzie ładnijszy". Pomierzyli kątomierzem, wyszło 36st z małym plusem. W zasadzie to kapnąłem się po tym, że kalenica była dłuższa niż w projekcie a to wskazywało na większy kąt połaci dachowych. Zostawiliśmy tak jak jest,