Zaloguj się, aby obserwować  
Obserwujący 0
zlowik

wpływ maskownic na dźwiek

45 postów w tym temacie
Właśnie mam takie pytanie czy założone na kolumnach maskownice maja jakikolwiek wplyw na dźwięk? Używacie maskownic czy zawsze macie zdjęte ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Temat chyba nie w tej zakładce.
A odpowiadając na pytanie to jedne maskownice mają wpływ na dzwięk
a inne nie zależy jak konstruktor to zaprojektował.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Można by powiedzieć, że im droższe kolumny, tym lepszy materiał (przezroczysty dla dźwięku) przeznaczony na maskownice . Są producenci, którzy w niektórych swoich modelach kolumn, w ogóle nie stosują maskownic, i to test najlepsze rozwiązanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A ja nie slysze parktycznie roznicy czy slucham bez czy z maskownicami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Można by powiedzieć, że im droższe kolumny, tym lepszy materiał (przezroczysty dla dźwięku) przeznaczony na maskownice . Są producenci, którzy w niektórych swoich modelach kolumn, w ogóle nie stosują maskownic, i to test najlepsze rozwiązanie.



Nie materiał i jego przeźroczystość dźwiękowa, ale konstrukcja i kształt maskiwnicy ma tu znaczenie. Nie stosowanie maskownic to moim zdaniem wyraz ignorancji producenta dla potrzeb klienta, zawsze można je zdjąć, a najczęściej pełnią ważną rolę ochronną (dzieci, zwierzęta) i poprawiają wygląd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Nie materiał i jego przeźroczystość dźwiękowa, ale konstrukcja i kształt maskiwnicy ma tu znaczenie.


Możesz dokładniej to opisać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Najgrosze są maskownice, które mają grube, odstające od powierzchni ścianki kolumny krawędzie, to na nich tworzą się odbicia wpływające niekorzystnie na charakterystykę przetwarzania. Najlepsze maskownice to np. te z Sonus Faberów Guarnieni, tam malutka ramka jest tylko na górze i na dole, a pomiędzy nimi rozpięty materiał. Wbrew pozorom tandetne i cienkie plastykowe ramki, np. te, które robi KEF w drogich kolumnach są mniej szkodliwe niż solidne drewniane maskownice. Ten cienki czarny materiał nie gra dużej roli. Zdarzają się jednak wyjątki i kolumny, w których z maskownicą jest lepiej niż bez. Przykład - koszyczki B&W na głośniki wysokotonowe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W swoich przygodach w stereo przeszedłem przez wiele konstrukcji i zawsze maskownice miały wpływ na dźwięk:

- np. stare Akai (podaje tylko jako przykład) miał maskownice która stanowiła jeden odlew jakiegoś tworzywa sztucznego który był jeszcze kratkowany na całej długości maskownic i okryte materiałem. Tutaj obecność maskownic lub ich brak na głośniku był bardzo znaczący - nie było potrzebne wprawne ucho aby stwierdzić ów różnicę
- Wharfedale Diamond 8.4 z tego co pamiętam maskownice za bardzo nie odstawały od samych przetworników, a pomiędzy nimi były poziome wzmocnienia dla całej konstrukcji maskownicy, tutaj różnica była znacznie mniejsza, ale już po chwili osłuchania się z systemem różnice występowały
- moje obecne Studio16Hertz model minas anor premium - tutaj producent nie miał w planach zaprojektowanych maskownic, zrobiono je na życzenie pierwszego właściciela (konstrukcja wykonana jest z drewnianych listewek). W tym przypadku obecność maskownic znacznie ograniczają klarowność, przejrzystość i rozdzielczość dźwięku. Zdaje się on być 'ograniczony' brak mu swobody, wysokie i średie pasmo przytłumione, dźwięk nijak nie chce się oderwać od kolumny.

Przedstawiłem tutaj 3 różne konstrukcje (najtańszą przechodząc do następnych o klasę wyższych i droższych), widać (a właściwie słychać), że maskownice przeszkadzają w trakcie odsłuchów.

Zdaje sobie sprawę, że dla mniej osłuchanych osób może wydaje się to dziwne. Niedowiarkom zalecam odsłuchy i jeszcze raz odsłuchy.

Dla mnie obecność maskownic na kolumnie przede wszystkim pełni funkcję ochronną. przed różnorakimi uszkodzeniami mechanicznymi, czy też ochrona przed kurzem (przetworniki z kurzem nie prezentują się najlepiej). Druga sprawa jest czysto estetyczna kolumny z maskownicami wyglądają dostojniej może nawet trochę tajemniczo icon_smile.gif


Dodam jeszcze, że często się czyta/słyszy, o tym iż producent dołożył starań, aby maskownice nie wpływały na jakość dźwięku, a co niektórzy posuwają się o krok dalej i tak konstruują maskownice aby stała się jego nieodłącznym elementem, który ma poprawić jakość dźwięku wydobywającego się z przetworników. Chętnie zapoznam się z taką konstrukcją i posłucham, posiadaczy takich kolumn zapraszam do wypowiedzi (ja jak narazie tylko o tym czytałem). Można się chyba umówić że w niskobudżetowych systemach oraz większości innych droższych konstrukcjach maskownice tylko przeszkadzają w krytycznych odsłuchach.

Można jeszcze postawić pytanie: dlaczego podczas odsłuchu w sklepie, czy też na jakiś wystawach przedstawiciele kolumn prezentują je w większości przypadków bez maskownic. Odpowiedź jest prosta, nie tylko ja uważam że maskownice szkodzą, a poza tym przetworniki cieszą oko icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja gdy teraz pozmienialem u siebie kable i najwazniejsze zmienilem DVD na CD bardzo poprawiła sie góra pasma. Wysokich jest wiecej i sa bardziej szczegółowe. Jedyne co zauważylem ze z maskownicami własnie jest mniej tych wysokich. Jakby maskownice troche je tłumią. Czasami to sie przydaje jak w jakimś kawałku jest duzo wysokich. I ogólnie to wygląd. Kolumna z maskownicą (szczgolnie z taką, która przesłania całą przednią powierzchnie) wyglądają masywniej i bardziej elegancko. Wydają sie wyzsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mając onegdaj kolumny Dynaudio odsłuchiwałem je bez maskownic. Te ostatnie pojawiały się jedynie wtedy, gdy po domu buszowały dzieci... Czy maskownice wprowadzały zmiany w brzmieniu... jeżli tak, to nieistotne, ale przyznam, że nie było "krytycznych" odsłuchów z i bez maskownic...
W chwili obecnej problem ten odpada - posaiadam kolumny Thiel, które podobnież zostały zaprojektowane w ten sposób, by słuchać ich w maskownicach... Niemniej dla chcącego... maskownice można zdjąć, choć ze względów chociażby czysto estetycznych nie zalecane... icon_biggrin.gif
A co do wpływu maskownic - zdaje się, że miesięcznik, który jest patronem naszego forum publikuje dane z pomiarów kolumn z założonymi maskownicami oraz bez nich...
Każdy może naocznie przekonać się, jaki zmiany wprowadzają maskownice...
Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak mogę to zdejmuję - wg mnie zawsze jest wpływ (negatywny) maskownic na brzmienie.

Ostatnio nie mogę tego sprawdzić - w Marantz'ach HD 300 maskownice są niedemontowalne...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maskownice .Niestety muszą być dzieci zwierzęta czyhają na nasze cacka.W moich kolumnach także osłabiają tony wysokie, kiedy w nocy słucham muzyki to je zdejmuję,Najmniejszy wpływ na dżwięk miały maskownice w starych Cantonach Ct 1000 Tam ich nigdy nie zdejmowałem Była to blacha z otworami.Do dziś Canton stosuje takie maskownice w serii Ergo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W moich DM 603-kach S3 Bowersa maskownice mają - hm, chyba mogę użyć tego słowa - potężny wpływ na dźwięk. Po ich założeniu, diametralnie zmienia się charakter kolumn. Analityczne i czasami dosyć ostre wysokie przestają się narzucać. Średnica również odchodzi w tył. Całość wydaje się być "podretuszowana".

Jeżeli chodzi o wygląd, 603-ki zdecydowanie bardziej podobają mi się, gdy pozbawiam je maskownic. W maskownicach wyglądają przeraźliwie nudno - prawie jak flaki z olejem. ...a że jeszcze nie mam dzieci, a mojego kota już wychowałem - mogę cieszyć ucho i oko firmowym brzmieniem Bowersa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja mam Sonus Fabery concerto i słucham muzyki przy zdjętych maskownicach, moim zdaniem każda maskownica ma wpływ na dzwięk a po za tym niektóre kolumny prezętują się lepiej bez maskownic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W B&W maskownice rzeczywiście czasem wpływały, ale bardzo nieznacznie na dźwięk, ale były sensowne bo przed czymś chroniły ich plastikowe kratki, a zawsze można je było zdjąć (pomijam, że z czasem to już same odpadały...). Natomiast w Jamo mam maskownice z samego materiału i ramki - dźwięk jest bez zmian, tylko po co takie maskownice jak dziecko może po prostu włożyć rękę w głośnik?!?!? I jestem zły na taką koncepcję. Jak maskownice, to żeby przed czym chroniły!!!

Jestem zdecydowanie za i to jak najbardziej topornymi maskownicami nawet jak ujmują coś z dźwięku! Wie ten, co stracił... A zdjąć na odsłuch w warunkach idealnych (np. bez dzieci) je zawsze bezpiecznie można.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja na szczęście nie mam już małych dzieci a pies na szczęście nie interesuje się kolumnami, ponieważ zarówno Totem Mite jak i Duevel Planets od urodzenia maskownic nie posiadają. Wszystkie wcześniej posiadane przeze mnie kolumny owszem miały maskownice, ale przy odsłuchach przeważnie je zdejmowałem. Nie wiem, czy to sugestia ale wydawało mi się wówczas, że kolumny jakby lepiej brzmią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maskownice mają mniejszy lub większy wpływ na dźwięk,dlatego jak dzieci śpią to je zdejmuję, a zakładam tylko dla bezpieczeństwa głośników icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czyli czapki z głów.Nie maskownice.Ustaliliśmy że warto je zdjąć .zresztą ja do słuchania kiedyś wystawiałem fotel a teraz wynoszę stolik.Też Przeszkadza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To prawda, maskownice lepiej zdejmować do odsłuchu a co do stolika to mi też przeszkadza i też go odsówam icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A gdyby taka maskownica, tylko znacznie większa, oddzielała scenę od widowni podczas koncertu. Jaki by to miało wpływ na dźwięk? Jednoznacznie zły. W przypadku odtwarzania dźwięku przez dwie kolumny (zamiast zespołu muzyków) powstaje dużo problemów z którymi "walczy" cału sprzęt od mikrofonów po głośniki. W tak skomplikowanej sytuacji wpływ maskownić jest jeszcze gorszy. Po za tym, producenci kolumn nie używają maskownic podczas testów i optymalizacji kolumn. Według mojego wyczucia, maskownice pogarszają dźwięk do poźiomu kolumn o dwukrotnie niższej wartości. Mimo to, nie stwierdzono negatywnego wpływu maskownic na muzykę disco-polo;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gatto napisał:
"Po za tym, producenci kolumn nie używają maskownic podczas testów i optymalizacji kolumn (...)"
Dodałbym - zwykle...
Niektórzy producenci "optymalizują kolumny", cokolwiek to znaczy, właśnie z maskownicami!
Przykłady - choćby Thiel...
Pozdrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

. Według mojego wyczucia, maskownice pogarszają dźwięk do poźiomu kolumn o dwukrotnie niższej wartości.



Albo mocno przesadziles a;bo twoje "wyczucie" jest absolutnie genialne-super sluch czy co?Ja rownierz slucham bez maskownic i slysze roznice z i bez nich ale zdjolem bo mi przetworniki uderzaly w maskownice co nie spotkalo sie z moim zadowoleniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Albo mocno przesadziles a;bo twoje "wyczucie" jest absolutnie genialne-super sluch czy co?



Właściwie nie przesadziłem, razcej złagodziłem. Pogorszenie może być nawet bardziej drastyczne. Maskownice psują nie tylko barwę dźwięku, potrafą poważnie popsuć głębię odtwarzanej sceny muzycznej. Przypuszczam że niektóre kolumny mogą być bardziej lub mniej wrażliwe na maskownice. Nie tylko z powodu materiału z którego są zrobione. Zależy też od klasy samych kolumn. Niektórym nie zaszkodzą nawet maskownice z gąbki, a są i takie (LDM). Czy mam nie wierzyć własnym uszom, wyłączuć mózg i uwierzyć producentowi (LDM), że wszystko jest zoptymalizowane i nie ma żadnego uszczerbku dla dźwięku? Oczywiście Thiel i LDM to są różne galaktyki. Można optymalizować i wyrównywać harakterystykę częstotliwościową kolumny z założoną maskownicą, ale nie w takim stopniu, żeby jej wpływ całkowicie wyeliminować. Można używać super lekkich materiałów, ale nie da się w 100% wyeliminować rozproszenia dźwięku na maskownicy. Pewne rzeczy prezentują się najlepiej kiedy są nagie, między innymi głośniki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jak miałem jamo studio 180 róznica między z maskownicą a bez była masakryczna icon_eek.gif teraz jak mam cantony, które mają metlowe maskownice to nie ma różnicy zauważalnej icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.


Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  
Obserwujący 0