Skocz do zawartości
Belfer54

Przygoda z lampą - z Lebenem i Jolidą w tle

Recommended Posts

Hej,

trochę tu cicho, więc może opiszę krótko obecny stan rzeczy.

Otóż udało mi się posłuchać dwóch wzmacniaczy lampwych - Cayin a55 oraz Ayon Spirit.
Oba na lampach kt 88.

Niestety, było to trochę rozczarowujące. Magia się nie pojawiła.

Minęło już trochę czasu, więc już dokładnie nie pamiętam wszystkiego.
Oba wzmiacniacze łatwo poradziły sobie z ProAcami, potrafiły zagrać głośno, dynamicznie.
Gdybym nie wiedział i miał zgadywać, to nie jestem pewien, czy bym zgadł na "ślepo", że grają lampy.
Może nawet Cayina wspominam lepiej, był łagodniejszy, płynniejszy, ale tylko troszkę.
Ayon zagrał minimalnie suchawo, ale wpływ może mogło mieć też źródło, którym był komputer.

Może tak jak w jednej recenzji w necie, właśnie słabsze, słodkie lampy są lepszą drogą.
Chętnie posłuchałbym takiej "lampowej", klasycznej lampy, która za nic ma dynamikę, moc i bas, a skupia się na średnicy, wyciąga tą esencję.

Poza tym jakoś przyzwyczajam się trochę do Electrocompanieta.
Może tym razem zamiast zmieniać szybko wzmacniacz, jak to było z MF A3, przyłożę się bardziej.
I na spokojnie będę słuchał jak coś się trafi w okolicy.

Mam jeszcze taki pomysł, żeby poszukać źródła, CD albo DAC, który gra właśnie tak konserwatywnie, mocną średnicą.

Może prostym sposobem sprawdzenia lampy (przez małe l), byłaby jeszcze próba z buforem lampowym, np osławiony "prosiaczek" MF.

Trzymajcie się lampowo - ciepło. icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No bardzo szkoda, że nie zanotowałeś bardzo ważnych rzeczy. Szczególnie ważnych gdy mowa o wzmacniaczach lampowych.
Chodzi o lampy. Nie wiemy też której wersji Ayona Spirita słuchałeś.
Lampy KT88 uchodzą niestety za mało "lampowe". Wiele osób ich nie lubi. I wcale się nie dziwię.
Ja po pierwszych odsłuchach na wzmacniaczu Spirit mk1, który to zastąpił tranzystorowy dość jasno grający zestaw pre/power,
byłem bardzo zawiedziony. A grał on wówczas na fabrycznych Electro-Harmonixach. Dźwięk był dość chłodny, właśnie nieco osuszony, mało w nim było miękkości, mało muzykalności, prawie wcale magii.
Po wymianie tylko jednej (pojedyncza) lampy sterującej (chyba pracującej jako prostownicza) (12AU7) na NOS Sylvania zrobiło się ciekawiej, lepiej a dołożenie dwóch sterujących Sylvanii sprawiło, że dźwięk zrobił się całkiem znośny. Ale to było jednak za mało.
Następnie wymieniłem znów tę jedną wstępną na NOS Mullarda ECC82 chyba z roku '68 z Blackburn. Tu już pojawiło się dużo ciepełka, soczystości i muzykalności. Ale jak trafiły mi się w dobrej cenie używane, kriogenizowane Mullardy ECC82 Black Sable Edition z '50 roku to pojawiła się prawdziwa magia. Był oddech przestrzenność, super barwa, wypełnienie, ale także dobra rozdzielczość, i dynamika.
Niskie tony mocne, ale zebrane, jędrne. Duża tu zasługa właśnie KT-88, których nie wymieniałem. W połączeniu z bardzo soczyście grającymi, "nagrzanymi" Mullardami było bardzo dobrze.
Ale coś mnie skusiło i kupiłem jednak inne KT88. Shuguang Black Treasure KT88-Z. Tu już zrobiło się wręcz słodko, gęsto i trochę przyciemniło to przekaz, złagodziło dynamikę. Jako wstępną musiałem zastosować ECC82 Valvo z '69 roku, produkcja niemiecka w Hamburgu. Ta dała większą dynamikę, rozjaśniła (delikatnie) górę, wniosła fenomenalną przestrzenność.

Co do lamp sterujących ECC82/12AU7, to swego czasu żmudnie przetestowałem 11 sztuk różnych NOSów i stąd wiedziałem jakie
lampy dać, jak grają. Ale to już osobny temat.

Jeśli chcesz więcej "lampy w lampie" icon_wink.gif , to szukaj czegoś na EL84 (jak Leben) albo najlepiej na B-300.
Choć jak wyżej napisałem nawet z KT88 można wykrzesać bardzo dobre brzmienie, ale trzeba wiedzieć jakie dać lampy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sprawdziłem - lampy, to były 12AU7TII PSVANE Gold oraz KT88-TII PSVANE Gold.
W trakcie wygrzewania icon_wink.gif.

Ja jestem raczej wierzący icon_smile.gif Szczególnie w takie rzeczy jak wygrzane lampy.

Dziś mam u siebie pożyczony tańszy wzmacniacz (tranzystor), włączyłem i ok, średnio.
Ale spokojnie czekałem i po jakiejś godzinie zaczął grać dużo przyjemniej, a płyta się jeszcze nie skończyła i poleciała od nowa.

Niestety w lampach jestem jeszcze słaby, muszę odrobić pracę domową i poczytać.
Jak coś się trafi ciekawego znów to spakuję kolumny, choć to upierdliwe trochę i chętnie pojadę.

A tak dla eksperymentu: żeby wykorzystać ten "nowy" wzmacniacz, który nie ma wejścia na końcówkę z Electro... jako pre, mogę połączyć jego pre out z którymś z wejśc RCA w tym drugim wzmaku?

Jeśli to możliwe, to wtedy ustawiam jego głośność na max, a steruję z ECI, tak ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lampy mocy całkiem niezłe. A sterujące rzeczywiście można by dać jakieś lepsze. Wygrzewanie lamp jest bardzo ważne. Jak pewnie wiesz od kilkudziesięciu godzin sterujące do nawet 300 godzin lampy mocy. Zanim osiągną pełnię swoich możliwości mogą grać znacznie gorzej niż można by się spodziewać.

I nie jesteś wierzący tylko słyszący. Bo wierzyć to można w zjawiska, których nie sposób udowodnić.

Wzmacniacze tranzystorowe są moim zdaniem równie wrażliwe na wygrzewanie jak lampowe. No owszem ten czas może znacznie się różnić, ale z moich doświadczeń wynika, że prawie każdy wzmacniacz lepiej gra po dobrej rozgrzewce. Nawet często proponuję, aby szczególnie chłodno, czy szczupło grające wzmacniacze trzymać cały czas pod prądem. Tak jak Densena B-100. Ale można tak robić praktycznie z każdym wzmacniaczem. Oprócz wzmacniaczy lampowych (szkoda lamp) i tych w klasie A (szkoda pieniędzy na duże rachunki za prąd). Ale tu chyba i tak, ze względu na charakter brzmienia, nie potrzeba by były cały czas włączone.

Co do wykorzystania jednego wzmacniacza jako pre a drugiego jako końcówki, to nie bardzo widzę sens. Może mi wytłumaczysz po co by to było?
Czy da się tak podłączyć, to nie wiem. Teoretycznie tak. Praktycznie niczego takiego nie próbowałem.
Ale zazwyczaj głośnością steruje się w pre.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dlatego przy wzmacniaczach lampowych przydaje się tryb Standby - kiedy lampa się grzeje a prąd anodowy nie płynie (oczywiście tylko przy lampach bezpośrednio żarzonych).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czesc czesc,

I stalo sie! Zmienilem system na tor lampowy. Preamp od razu pojechal na upgrade a monobloki pomalu jada do mnie. I teraz zapraszam wszystkich do dyskusji na temat monoblokow Phasta. Czy ktos je posiada? Jezeli tak to jakie stosuje w nich lampy i dlaczego te a nie inne? Jakie brzmienie oferuja i gdzie mozna sie w nie zaopatrzec.
Dzieki za wszelkie uwagi i podpowiedzi.

RoRo kupiłem podłóżne monobloki ale już z tymi największymi trafafi. Następna wersja to już kwadratowe monosy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monobloki Triode SE są starymi monoblokami Phasta. Ja mam ostatnią wersję przed wprowadzeniem kwadratowych monobloków przez Wołodie. Moje maja o wiele większe trafa niż te z poprzednich wersji. Strona Phasta nie jest odświerzan chyba 100 lat więc nie ma się co sugerować tym co na niej jest.
Co do preampu bede przerabiał układ lamp z 2 ecc88 na 1 ecc88 i 1 ecc83. poza tym bedzie wymieniane okablowanie z van den hula na ukraińskie kable (o wiele lepsze od vdh ). wersja z pilotem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lampa ecc88 według mnie i nie tylko nie do końca nadaje się do zastosowań audio. nie piszę że jest zła, tylko nie jest tak muzykalną lampą jak ecc83. nie potrafi oczarować w taki sam sposób jak 83. dlatego dobrze jest wymieszać lampy w torze aby nie nakładały sie na siebie swoimi walorami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja we wszystkich swoich preampach, które wykonywałem zawsze stosowałem ECC88 - jej parametry są na tyle wysokie, że wiem iż nie wniesie za dużo "od siebie".
Nie stosowałem mieszania lamp bo zawsze dążę do maksymalnego skracania toru audio - prostota ma też taką zaletę, że można sobie pozwolić na części z wysokiej półki. Choć pewnie w końcu muszę popróbować czegoś innego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak jak wspomniałem ecc88 nie są złe. słuchałem preampów na samych ecc88 i słuchałem na konfiguracji ecc88 + ecc83 i dla mnie wypadło lepiej. dlatego postanowiłem u siebie upgradować do takiej właśnie postaci. to samo robię z kondami w phono pre. nie wstawiam wszystkich jednakowych np. jentzenów tylko każdy inny aby walory brzmieniowe jednej firmy nie nakładały się w pewnym stopniu na siebie. eksperymentuje to to działa. czasami złe dobranie nawet dobrych kondów spowoduje zaniżenie brzmienia w stosunku do tańszych ale dobrze dobranych...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Monobloki Triode SE są starymi monoblokami Phasta. Ja mam ostatnią wersję przed wprowadzeniem kwadratowych monobloków przez Wołodie. Moje maja o wiele większe trafa niż te z poprzednich wersji. Strona Phasta nie jest odświerzana chyba 100 lat więc nie ma się co sugerować tym co na niej jest.

O nowościach PhaSTa to można się dowiedzieć z wypowiedzi użytkowników na forach (głównie AS) i na sprzedawanym na Allegro sprzęcie, faktycznie strona ukraińskich produktów jest dość "nieswieża". Ale opóźnienie to raczej 5 lat icon_mrgreen.gif

Na jaki preamp gramofonowy teraz polujesz?

PhaSTy zamawiałeś nowe u producenta?
Preamp przerabia Wołodia - czy ktoś w Twojej okolicy?
W Twojej wersji jest już autobias?

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dokładnie o nowościach PhaSt-a najszybciej dowiesz się na różnych forach.. 5 lat to minimalne minimum co chodzi o ich strone icon_biggrin.gif
Phono preamp również jest składane przez PhaSt-a tylko z moimi modyfikacjami. Oddzielne zasilanie, dobrane kondy, gniazda itd
Tak Wołodia upgraduje preamp do najnowszej wersji. Mam nadzieje że za miesiąc oby dwa preampy będą stały już mnie. Co do monobloków to kupiłem od jedenego Pana używane ale w idealnym stanie. U niego stały nie używane i tylko się kurzyły.
RoRo chodz Ci o autobias w preampie czy monosach?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dawno mnie tu nie było i jak widać trochę się pozmieniało. Przechodzę jednak do meritum sprawy.

Zainspirowany lub jak kto woli namówiony przez byłego uczestnika sąsiedniego forum Wojtka (Wpszoniak), miłośnika Lebena i kolumn Chario Delphinus postanowiłem jak to się mówi przetestować bezpiecznik X-Fuse rodzimej firmy Verictum. Do niedawna nie miałem zielonego pojęcia o istnieniu firmy i jej produktach.

Przed ok. rokiem wymieniłem w swoim Lebenie bezpiecznik wkładany tam standardowo na bezpiecznik AHP. Już wówczas zauważyłem poprawę. Nie była ona spektakularna, jednak zauważalna.

Przyznaję, że z dużym napięciem wyjmowałem z Lebena bezpiecznik AHP i instalowałem bezpiecznik X-Fuse. Nie wiedziałem czego mogę się po nim spodziewać. Zgodnie z sugestią Wojtka odsłuchy rozpocząłem od muzyki poważnej. Pierwsze takty koncertów Brandenburskich Bacha rozwiały moje wątpliwości, miałem pewność, że dokonałem właściwego zakupu. W następnej kolejności poszła na warsztat muzyka Albinioniego Concerto Armanico. Im dłużej słuchałem muzyki coraz bardziej dźwięk mnie wciągał. Wydawało się, że był/jest bardziej zrównoważony, nabrał plastyczności, wigoru, scena muzyczna, stereofonia uległa jakby poszerzeniu. Tony niskie nabrały większego wyrazu, stały się bardziej namacalne, wyraźnie zaznaczone, ale jednocześnie nie dominowały. Nie były natarczywe, choć trzeba przyznać, że niżej schodziły i w sposób ewidentny pojawiały się w momentach, w których powinny się pojawić. Tony wysokie wyraźnie nabrały wigoru, chodź nie były natarczywe. Jednocześnie średnica nabrała więcej barw. Zjawiskowo zabrzmiała Elisabeth Karsten na płycie Flux. Kontrabas schodził nisko, nawet bardzo nisko, jednak bas był zwarty i zdyscyplinowany, saksofon nabrał blasku, głębi, podobnie uderzenia pałeczek perkusisty w talerze. Miało się wrażenie bezpośredniego obcowania z wokalistką i muzykami.

PS. Proszę o wypowiedzi jedynie osoby, które mają praktyczne doświadczenie w tym temacie, a nie "teoretyków" czy "łowców postów". Uprzedzam, że wypowiedzi chamskie, napastliwe będą zgłaszane do moderacji o usunięcie. Nie pozwolę robić z tego wątku obory.
Informuję jednocześnie, aby było to jasne, szczególnie tych „dociekliwych”, że nie mam nic wspólnego z firmą produkująca i sprzedającą bezpieczniki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cieszę się, że nowy element pojawił się w Twoim systemie icon_smile.gif

Pamiętasz jakie zmiany wniosła wymiana standardowego bezpiecznika na AHP - poza lekką poprawą?
W tym Twoim nowym bezpieczniku jest zaznaczona kierunkowość – czy trzeba to robić na czuja?
Czy pan Wojtek wspominał po jakim czasie wygrzewania można oczekiwać już końcowego brzmienia z tym bezpiecznikiem?

Fajne jest to, że są dostępne bezpieczniki z różnych półek cenowych i już za 50....100 zł można robić upgrade systemu (o cenach kolejnych kroków z jeszcze lepszymi bezpiecznikami wolę nie wspominać).

Napisałeś „Tony wysokie wyraźnie nabrały wigoru, chodź nie były natarczywe”. Czy sprawdzałeś już mój (nasz) standardowy „jaskiniowy” test wysokich u Vollenweidera? Oraz eksponowanie drugiego planu w tym samym utworze?

Pozdrawiam
PS. Mam nadzieję, że wreszcie poprawi się „wolność czasowa” i będzie okazja do odsłuchu icon_razz.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Witam Ciebie RoRo, witam Was- czytających i piszących na stronach tego forum.
Odpowiem za Belfra jeśli pozwolicie, bom właśnie "panem Wojtkiem", który udatnie nakłonił Belfra54 do wymiany bezpiecznika.
Każdemu kto zechce sprawdzić wartość X-fusa będę doradzał podjąć pierwszą próbę badania kierunku usytuowania bezpiecznika w gnieździe po 2 godzinach od pierwszego włączenia do sieci. Różnice są wyraziste, ale nie chcę ich opisywać, bo wybór może być zależny od preferencji słuchacza lub wpływu pozostałych elementów systemu audio. Dla upewnienia się czy wybór był udany, próbę odwrócenia ułożenia bezpiecznika proponuję powtórzyć po 12-24 godzinach wygrzewania.
Życzę mocnych wrażeń przy odsluchach płyt, zwłaszcza tych, które doskonale znacie i lubicie.
Pozdrawiam wszystkich, Wojtek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witaj Wojtku (taka forma "tykania" jest naturalna na forach - więc trzeba z tym żyć icon_cool.gif ),
cieszę się że zawitałeś na Forum AUDIO (i to właśnie w tym temacie).

A czy bezpiecznik jest opisany w sposób wskazujący na kierunkowość, czy też po prostu trzeba pamiętać, że koniec z napisaną wartością prądu jest zgodny (bądź przeciwny) z kierunkiem przepływu prądu?

Pozdrawiam
PS. Mam prośbę - jak będziesz pisał to przy odpowiadaniu pojawia się cytat wypowiedzi poprzednika. Warto to wykasować, bo robi się zamieszanie i mniej czytelne posty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Cytat

A czy bezpiecznik jest opisany w sposób wskazujący na kierunkowość, czy też po prostu trzeba pamiętać, że koniec z napisaną wartością prądu jest zgodny (bądź przeciwny) z kierunkiem przepływu prądu



Firma Verictum, podobnie jak Synergistic Research, nie sugeruje jak umieścić bezpiecznik poprzez dodanie np. strzałki, ale w opisie produktu zaznacza, że zmiana kierunku wpływa na efekt soniczny. Zresztą wszystkie bezpieczniki są kierunkowe. Zaintrygowany tym faktem sprawdzilem nawet ten oryginalny, który był włożony przez producenta Lebena... Co prawda różnica była znikoma (barwowa), ale jednak ją usłyszałem.
Wracając do X-fusa:
Łatwo zapamiętać odpowiedni kierunek, bo albo będzie zgodny z napisem, ktory biegnie wzdłóż osi bezpiecznika, albo nie będzie.

PS. Nie wiem czy odpowiednią ilość słów skasowałem z Twojego pytania, ale nie chciałbym też utrafić w sytuację taką, że ktoś mnie ubiegnie i moja odpowiedź trafi w próżnię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak na razie słuchałem muzyki w nowej jakości. icon_smile.gif Nie zmieniałem jeszcze położenia bezpiecznika, ale mam zamiar zrobić to dziś. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
Jak już zakończę eksperymenty z bezpiecznikiem przyjdzie czas na zabawę z kablami, aby wycisnąć co się da z systemu. I pomyśleć, że wymiana bezpiecznika pociągnie za sobą lawinę ....

Cieszy mnie, że Wojtek zawitał na to forum. Będziemy mieli okazję czerpać wiedzę z jego bardzo dużego doświadczenia. Wszak podobno człowiek uczy się do końca życia.
Romanie zapraszam do siebie. Aha zapomniałem wspomnieć, że Vollenweider był na tapecie. Różnica jest, może nie zbyt spektakularna, ale zależy to też od innych elementów toru. Tu kłaniają się też kable.
Należy wspomnieć, że Delphinusy są wymagające, choć brew temu do wielu twierdzi, włącznie ze sprzedającym je, świetnie komponują się z Lebenem. Wojtek to przerobił. Ja kierując się jego doświadczeniami dokonałem właściwego wyboru, a "zawodników" było wielu.
Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A z którym CDkiem słuchałeś w połączeniu z Lebenem?

Przy okazji mam również pytanie o bezpieczniki do odtwarzacza CD - bawiłeś się z wymianą bezpieczników w tym sprzęcie?

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Podłączałem do Lebena Cayina i Meridiana. Mam wrażenie, że Meridian lepiej wypadł, co mnie trochę zdziwiło.

Jeśli chodzi o wymianę bezpieczników w CD to owszem myślałem o tym, może w niedalekiej przyszłości poeksperymentuję. Doświadczenie w tym zakresie ma na pewno Wojtek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Cytat

Jeśli chodzi o wymianę bezpieczników w CD to owszem myślałem o tym, może w niedalekiej przyszłości poeksperymentuję. Doświadczenie w tym zakresie ma na pewno Wojtek.


Ja mam szczęście... Nie mam bezpiecznika ani pół w swoim odtwarzaczu. Moi znajomi wymienili w każdym urządzeniu jaki posiadali w systemie, a więc i w odtwarzaczach CD. Żaden nie oddał producentowi (Verictum), mimo że tenże zapewnia zwrot wydanych złotówek, gdy z jakichś przyczyn bezpieczniki nie spełnią pokładanych nadziei. Oczywiście słyszałem u nich jak się dźwięk poprawiał, słyszałem też jakie zmiany wprowadza odwracanie kierunku... Tylko takie mam doświadczenie, ograniczone jednak bo nie przesiaduję u moich przyjaciół wciąż i ciagle. W każdym razie bezpiecznik jest w takim samym stopniu wąskim gardłem dla wzmacniacza co i dla odtwarzacza (źródła)... Wniosek nasuwa się sam. Pewno, że można kształtować dźwięk dobierając innego typu bezpiecznik do jednego elementu systemu audio a do drugiego jakiś inny... Jednak trzeba też zdawać sobie sprawę, że to tylko element bierny, który od siebie niczego nie doda. Wg. mnie powinniśmy zadbać by stosować takie akcesoria, które jak najmniej ograniczą. Inni powiedzą- "a ja chciałbym mniej góry!". Mają pole manewru, nawet w tak (wydawałoby się) mało znaczącym miejscu!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Miałem okazję posłuchać zmian bezpiecznika wewnątrz Philipsa CD960 (po modyfikacji). Przy gnieździe był HIFI-Tuning. A wewnątrz zamieniliśmy zwykłybezpiecznik na Phonosophie. Nie dało się nie usłyszeć różnicy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
A czy usłyszałeś różnicę gdy zmieniałeś bezpiecznik na wejściu na HiFi-Tuning? Znam te bezpieczniki... Zmieniajac niegdyś w Lebenie SR20 na HiFi-Tuning przemiennie, bo choć róznica była to trudno było się zdecydować, który lepiej brzmi (skrót myślowy, bo wszyscy wiemy, że bezpiecznik "głosu" nie wydaje).. Dokładniej- koledze bardziej podobał się SR20 a mnie HiFi-Tuning, ale że wybierał dla swojego Lebena to jego odczucia przeważyły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wkleiłeś treść z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Poprzedni post został zachowany.   Wyczyść edytor.

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Utwórz nowe...