Skocz do zawartości

Kraft

Uczestnik
  • Zawartość

    14 169
  • Dołączył

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Kraft

  1. Basu jest więcej. Jest głębszy i ma lepszy "kick".
  2. Tak mi było spieszno do dziewiczego odsłuchu, bo po pierwszym oglądzie kolumn naszła mnie pewna wątpliwość. Opery są niezwykle starannie zrobione. Te wszystkie załamania obudowy, tapicerka, świetnej jakości fornir. Na pierwszy rzut oka widać, że ich wykonanie wymagało ponadprzeciętnego nakładu pracy (o materiałach nie wspomnę). A budżet z gumy nie jest. Czy na technikę i strojenie przypadkiem nie zabrakło? Przesłuchałem "Popular problems" Cohena i jeszcze parę utworów luzem i... uspokoiłem się. Jednak nie. Wygląd, wyglądem, ale to przede wszystkim kolumny, nie ekskluzywny mebel.
  3. Spróbuj jeszcze poczucia humoru. Fajna rzecz;)
  4. No to idę słuchać. Robota nie zając, nie ucieknie;)
  5. W sąsiednim temacie piejesz na temat kolumn vintage, a tu taki coming out, że stary to jednak nie jary;)
  6. Moim zdaniem Opera wygrywa. Do czterech nie umiesz zliczyć?
  7. Kuriera już zostawiamy. Czas na Operę. Na początek licytacja na technikę głośnikową.
  8. Ok. Wszystko jasne. W takim razie kurier nie dopełnił obowiązków, bo zgodnie z regulaminem dla paczek powyżej 31,5 kg "Odbiór i doręczenie obejmują umieszczenie i zdjęcie przesyłki ze skrzyni ładunkowej.", no a nie zdjął, tylko zepchnął na mnie. Definitywny koniec OT.
  9. W przypadku domu OK, ale w bloku moim adresem jest jednak numer lokalu. Ale zostawmy to. Dowiem się u źródła w DHL-u. Koniec OT.
  10. Myślę, że jak kurier ma wściekliznę, to powinien wziąć L4. Chociaż... ostatnio pokazywali w TV kuriera, co dostarczał paczki z nogą w gipsie. A tak w ogóle, to gdzie w przypadku bloku znajduje się miejsce dostawy? W adresie wysyłki jest numer lokalu, a nie parkingu przez blokiem.
  11. Dzięki Miro za zwrócenie uwagi na ten aspekt wykończenia. Z Twoją krytyką ułożenia słojów na Diamondach się wprawdzie nie zgadzam, uważam, że tak właśnie jest ładniej, ale będę się baczniej kwestii fornirowania przyglądał w przyszłości.
  12. Już dojechały, z czym wiąże się zabawna historia. Otóż kolumny są pakowane w jedną wielką paczkę. Trochę mnie to zaskoczyło przy odbiorze. Przyjechał do mnie nowy kurier, z którym nie miałem wcześniej do czynienia. Do tego dużą ciężarówką. Gdy popchnął na mnie z paki karton, nogi się trochę pode mną ugięły. Wystękałem "musi mi pan pomóc". 35 kilo, to jednak nie w kij dmuchał. Nie zdawałem sobie sprawy, że wypowiedziałem właśnie najważniejszą kwestię tego dnia. Kurier się oburzył. Powiedział, że "nic nie musi, że jest chory, jak słyszy, że coś musi, że trzeba go poprosić itd", strasznie się pobudził. Jak udało mi się w końcu dość do słowa, zapytałem grzecznie: "pomoże mi pan?", a on na to, że "teraz to już za późno". No i zostałem z nieporęczną i ciężką jak cholera paką na parkingu. Wcześniej miałem z kurierami bardzo dobre układy. Oni mi pomagali wtachać kartony do windy. Ja im pomagałem zapakować je przy zwrocie. W ogóle nie spodziewałem się problemów. Pakowanie dwóch kolumn w jeden karton, to nie jest dobry pomysł.
  13. Dziwne stwierdzenie z ust zapalonego lampiarza;)
  14. To jeszcze o wyglądzie Lagune, bo w ocenie zbiorczej nie rozpisałem się za bardzo na ten temat. Na zdjęciach producenta kolumny podobały mi się średnio. Załamanie przedniej ścianki odebrałem jako dziwaczne - to już nie mogli pochylić całej ścianki, jak w Pylonach? Pierwsze wrażenie po otwarciu kartonów też takie sobie. Jednak kilka minut później, gdy regulowałem kolce, coś zaczęło mnie brać. Stwierdziłem, że Lagune to jednak całkiem zgrabne kolumny. I z tym przeświadczeniem, ugruntowanym jeszcze w kolejnych dniach i po obejrzeniu ich pod różnymi kątami, pozostałem. Zgrabne proporcje obudowy to raz, ale i same przetworniki wyglądają niezgorzej. Kształt tweetera, papirusowa membrana - na pewno nie są banalne. No i to niesymetryczne rozmieszczenie. W jakieś recenzji wyczytałem, że Lagune reprezentują pod względem wykończenia iście Hi-endowy poziom. Może i tak. Nie mam za bardzo styczności z tym segmentem rynku. Do jakości stolarki i osadzenia głośników nie mam żadnych zastrzeżeń, jednak dobrze położony fornir można spotkać też na znacznie niższych pułapach cenowych. Gdzie zatem ten Hi-end? Że WBT? Podstawa raczej banalna. Wiem, że podobnie proste rozwiązania to w tej cenie żadna sensacja - wystarczy spojrzeć na Spendora czy PraAca. Doceniam też swoisty audiofilski urok takiej powściągliwości. Jednak, jakby kolumny stały na jakiś fikuśnych metalowych płozach, np. typu rozwiązania Vienna Acoustic, to bardziej by mnie to przekonywało. Przy takiej cenie trochę więcej luksusu byłoby mile widziane. Ale to w sumie drobiazg. Kolumny są eleganckie, dobrze wykonane i tego nikt im nie zabierze. Myślę, że w jasnym dębie czy orzechu świetnie wpisałby się w mój gust.
  15. OPERA Tebaldi i UNISON RESEARCH Malibran
  16. Z różnych powodów na testowanie z innymi wzmacniaczami nie ma szans. Po pierwsze czas. I tak się już nie wyrabiam. Po drugie koszty. Po trzecie pryncypia. Po czwarte lenistwo i wygodnictwo. Wolę sobie posłuchać muzyki niż ciągle latać i przepinać kable. Tak więc, przykro mi, ale nie. Musicie się zadowolić tym co jest. PS cześć Adam.
  17. Coś w tym jest. Układ śrub jest identyczny jak w Satori TW29RN z Lagune;) PS zapewne chodziło Ci jednak o zagłębienie w środku membrany i fałdę pierścienia. Czy jeszcze o coś?
  18. Ja będę musiał poprzestać na D2608. Za to, jak się wszystko ułoży po mojej myśli, to posłucham go w trzech różnych aplikacjach.
  19. A już chciałem pisać do dystrybutora, żeby wykręcili przetworniki i spisali oznaczenia;) Na poniższych zdjęciach różnica jest jeszcze lepiej widoczna. Swoją drogę ten D2905/970000 też ciekawy. Nazywają go "małym Revelatorem". Konstrukcyjnie, poza innym frontem, jest identyczny z pierwszym Revelatorem z lat 90-tych. Wizualnie D2608 podoba mi się jednak bardziej. Ma więcej klasy.
  20. Kuszą, ale postanowiłem się nie podpalać. To pierwszy skok na tak głęboką wodę. Posłucham jeszcze paru innych propozycji w tych cenach, to będę mądrzejszy. PS akurat ten kolor jakoś nie bardzo;) I żonie też się nie podoba.
  21. Jeśli uda się je wypożyczyć, to czemu nie. Tam jest Morel, czyli kolejny przetwornik do odkrycia.
  22. Napisałem "Opera stosuje D2608 [...] nawet we flagowych podłogówkach z serii Callas" i tak właśnie jest, co widać na załączonym zdjęciu. D2905 jest zainstalowany z przodu, a dwa D2608 z tyłu, na co zwróciłem uwagę pisząc "choć tam nietypowo, jako dipole". W specyfikacji faktycznie się tym nie chwalą, ale na zdjęciach widać wyraźnie, że przetwornik przedni i tylne są różne. Na tylnych przetwornikach brak jest odróżniającej się tubki wokół kopułki.
  23. Trzeba jakoś podsumować test Lagune. „Mały” problem, bo to moje pierwsze tak drogie kolumny, które miałem okazję w spokoju i dłużej posłuchać. Jaki zatem ustalić punkt odniesienia dla ich możliwości? Nie ma wyjścia i muszą to być kolumny tańsze, te które odsłuchiwałem w ostatnich miesiącach. Kilka z nich było jednak podstawkowcami z wyższych półek. Podłogówki z tych samych serii mają już ceny zbliżone do Lagune, więc podstawkowce, mimo niższej ceny, przynajmniej pod względem zastosowanej techniki i wykończenia reprezentują porównywalny z Lagune poziom. Wsad technologiczny - 8/10 Przetworniki tylko dwa, ale nowoczesne i zaawansowane technicznie. Chyba wyższej klasy niż wskazuje na to ich katalogowa cena. Do tego Mundorf MCap EVO Oil w zwrotnicy, terminale WBT. Nie jest najgorzej. Wzornictwo/wykonanie/detale - 7/10 O tym rozpiszę się szerzej trochę później. Nie jest źle, a nawet jest bardzo dobrze, ale pamiętajmy, że cena kolumn jednak niemała. Balans tonalny - 10/10 Dla mnie neutralny. Basu nie za dużo, nie za mało. To samo z górą. Średnica nie wycofana. Pewnie trochę inaczej zestrojone kolumny też można określić jako neutralne, ale strojenie Lagune jest po prostu trafione i nie budzi sprzeciwu. Stereo - 9/10 Stereofonia bardzo dobra. Szeroka, z wyjściem dźwięków na głębokość, dobrze oddająca efekty fazowe. Pozytywne odczucia dodatkowo wzmaga naturalność dźwięku. Z uzyskaniem przekonywującej przestrzeni i namacalności Lagune nie mają problemu. Gdyby jeszcze wgląd w nagranie był trochę lepszy, to byłaby zasłużona 10. Ale i tak jest świetnie. Bas - 9/10 Rewelacyjny. Niemal nie sposób sprowokować go do dudnienia. Za to w wielu utworach popisuje się precyzją, napięciem, wibracją i niskim zejściem. Nieszczególnie obfity, ale zupełnie satysfakcjonujący. Wolę trochę mniej basu dobrej jakości, niż więcej kiepskiego. Czasem, jak utwór jest chudo nagrany, to oczywiście chciałoby się tego basu więcej. W pewnych utworach zachowywał się on też nieoczekiwanie. W „Lay Lady Lay” kontrabas był znacznie cichszy niż się przyzwyczaiłem. W „Limit to your love” w pierwszej części utworu świetnie, ale w drugiej brakowało już energii na dole. Za to w „Would you break my heart” tak pięknie napiętego basu jeszcze z tego utworu nie słyszałem. Warto pamiętać, że producent poleca te kolumny do 20 m2. Ja mam 25 m, a i tak Impulsy dały sobie dobrze radę. Może w dedykowanej powierzchni byłby ideał. Lagune bez korekcji DSP osiągają u mnie takie parametry, jak inne kolumny po zmniejszeniu rezonansów., a właściwie, to nawet lepsze. Jeśli kupię finalnie Lagune, to DSP idzie do piwnicy;). Jak ktoś ma trudne pomieszczenie, to Lagune mogą być rozwiązaniem. U mnie wpisały się w akustykę niemal idealnie. Wokale/średnica – 10/10 Tyle się już nachwaliłem Lagune, a dopiero dochodzimy do najlepszego. Wokale są wspaniałe. Wystarczy powiedzieć, że są namacalne. I tyle. Dla mnie, jak artysta mi się materializuje, to szczegóły techniczne prezentacji schodzą na dalszy plan. Czy można jeszcze lepiej oddać powietrze wokół wokalistów, coś tam pokazać precyzyjniej? Zapewne. Jednak jak są emocje, to mi to wystarcza. Głosy solo i chórki brzmią po prostu prawdziwie. Sybilanty dają o sobie znać trochę częściej niż przywykłem, ale do granicy rozdrażnienia tym faktem jeszcze daleko. Są i tyle. Rozpisałem się o wokalach, ale przecież instrumenty dęte, smyczki i wiele innych im nie ustępuje. Jest namacalność. Jest naturalna barwa. Są szczegóły. Wysokie/detaliczność - 9/10 Co najmniej bardzo dobre. 706 Bowersa były jeszcze bardziej detaliczne i przejrzyste, ale obarczone było to problemami z komfortem odsłuchu. Tutaj jest detal, jest wyśmienita szybkość, są dopieszczone drobiazgi, ale nie ma przesytu szczegółowością czy niepotrzebnego rozjaśnienia. Udany kompromis. Muzykalność/komfort odsłuchu - 10/10 Komfort odsłuchu bardzo dobry. Nie męczą, choć nie jest to granie relaksacyjne. Procentuje udane strojenie. Najważniejsze jest jednak to, że Lagune potrafią dotrzeć do istoty muzyki, wzbudzić emocje, postawić włoski na rękach, a to coś więcej niż suma zalet, które wypisałem wyżej. Chce się słuchać! Czy nie dostrzegam żadnych wad? No właśnie nie wiem. Na tym pułapie cenowym nie jestem osłuchany. Gdy słyszę coś niepokojącego w dźwięku, nie wiem, czy to kolumny popełniły błąd, czy realizator nagrania. Chyba jesteśmy już na takim poziomie przejrzystości, że z nagrań wychodzi więcej brudów.. I rozróżnij je tu teraz człowieku od niedoskonałości samych kolumn. Może za jakiś czas będę na ten temat mógł powiedzieć więcej. Na razie jednak tyle. Najfajniejsze kolumny jakie testowałem. Zalety KEF R3 i Bowersów 706, ale bez ich wad. Tylko cena... Nie da się ukryć, że są od wymienionych sporo droższe.
  24. Jeśli chodzi o Quinta, to masz oczywiście rację. Znowu napisałem o starym model, a przecież w nowym SE jest już inny przetwornik. Co do serii flagowej, to jednak się nie pomyliłem. Spójrz na zdjęcia.
  25. Opery jednak dzisiaj nie dojechały, ale cóż szkodzi popisać trochę "na sucho", np. o zastosowanej w nich technice głośnikowe, tym bardziej, że jest o czym. Przetworniki zaaplikowane w Grand Mezza, nie są wprawdzie ostatnim krzykiem techniki, nie są też drogie, ot średnia półka, ale i tak są interesujące. Jako średnio tonowy oraz woofery zastosowano sprawdzone głośniki norweskiego SEAS-a. Niby nic szczególnego, ale zdaje się, że identyczne stosował także ProAc, więc jakaś rekomendacja jest. Średniotonowiec ma membranę z powlekanego papieru, a woofery z polipropylenu. Najczęściej układy 3-drożne z tej samej wielkości przetwornikami "odbębnia się" identycznymi przetwornikami, a tu widać specjalizację. Znacznie ciekawszy od wooferów jest jednak tweeter. To słynny HDS tweeter Peerlessa, produkowany obecnie przez Scan-Speaka jako D2608/913000. Głośnik powstał kilkanaście lat temu przy współudziale obu firm i Vify, będąc najlepszym wysokononowcem w ofercie Peerlessa. Niektórzy go uwielbiają, inni mniej. Zwolennicy uważają, że gra prawie jak obecne „Revelatory” czy „Illuminatory”. Ma bardzo lekką membranę, napęd zapewniający niską kompresję i chłodzenie ferrofluidem. Wszystko razem zapewnia małe zniekształcenia i możliwość cięcia przy dość niskiej częstotliwości. Gdy kilka lat temu czytałem recenzję Opera Seconda w miesięczniku Audio, zdjęcie tego tweetera mocno zapadło mi w pamięć. Wydał mi się jakiś taki niezwykle solidny i budzący zaufanie. Warto dodać, że Opera stosuje D2608 także w swoich droższych modelach Seconda i Quinta, a nawet we flagowych podłogówkach z serii Callas (choć tam nietypowo, jako dipole). Inne firmy też nie "wstydzą się" instalować go w konstrukcjach znacznie droższych od Grand Mezza. Znajdziemy go np. w kolumnach Living Voice, czy flagowych Pylonach Jasper 25 (obie ok. 20 000 zł). Przykład Jaspera jest jeszcze o tyle ciekawy, że to kolumna zupełnie nowa, a mimo dostępności wielu nowszych przetworników producent zdecydował się właśnie na starego HDS-a. Czy to o czymś świadczy? Wkrótce się przekonam. I jeszcze jedno. D2608 stosuje także testowany przeze mnie ostatnio Impuls Audio (modele Cumulus i Lightstorm). Pylon, Impuls, Opera... Jaki ten świat mały.
×
×
  • Utwórz nowe...