Skocz do zawartości

tomek4446

Uczestnik
  • Zawartość

    11 764
  • Dołączył

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez tomek4446

  1. CD widocznie też się grzeją . M2SCD CD Player. W sumie ,to przez grzeczność nie zaprzeczę.
  2. Sprzedał bym nerkę https://www.6moons.com/audioreviews2/tenor2/1.html Takie cóś w chałupie i do roboty już bym nie polazł https://audiofederation.com/blog/2012/02/01/ces-2012-hansen-audio-critical-mass-systems-kubala-sosna-tenor
  3. Chyba jest to ostatnia rzecz którą bym się martwił
  4. @MariuszZ zobacz co zrobili z Eversolo
  5. Tylko po co ? Akurat tak wino , jak i dźwięk jest kwestią gustu. Cena nie ma tu absolutnie znaczenia , wiem z autopsji. To , że komuś się podoba dźwięk daca za 10 dolców , a innym za bańkę to rzecz normalna. Nie lubię dźwięku tych kolumn. Jedyne akceptowalne dla mnie połączenie jakie słyszałem to z Tenorem
  6. Adam , niestety czasem trzeba zapobiegać. Między innymi po to są przepisy prawa drogowego. Choćby ścieżki rowerowe pokazują co się dzieje jak dać ludziskom swobodę. Zatrzymywanie się na środku , bo zadzwonił telefon , jazda środkiem , bo wszyscy jadą z taką prędkością jak ja , jazda równolegle w kilka osób , jazda bez świateł po zmierzchu , przejeżdżanie na pasach ....... Ci ludzie robili by dokładnie to samo w samochodach na jezdni. I ostatnie. Mam w pamięci zdarzenie jak żona reanimowała gościa w Kołobrzegu , bo miał czołowe na hulajnodze z krawężnikiem. Sam się wypierdzieliłem kilka razy na rowerze , bo źle obliczyłem kąt natarcia na krawężnik i tylne koło mi zjechało / to mnie nauczyło jeździć w kasku / , a hulajnoga ma kółeczka jednak mniejsze niż 28"
  7. Rower elektryczny na ścieżce jakoś mi nie przeszkadza , za to hulajnogi ze zdjętym ogranicznikiem prędkości to już jakiś koszmar. Zbierałem już szczeniaka z asfaltu , który zahaczył mnie kierownicą przy wyprzedzaniu. Na oko gnojek miał z 15 lat i pecha , bo mniejszą masę niż ja. Miał zdjęty ogranicznik , akurat na tym odcinku trasy jadę w granicach 40 km/h i nie ma opcji , by normalna hulajnoga mnie minęła , zwykle jest przeciwnie. To zdarzenie uzmysłowiło mi jak niebezpieczny jest to sprzęt. Jazda w pozycji gdzie mamy nogę za nogą , małe kółeczka , o wytrącenie z równowagi bardzo łatwo. Nie wiem jak u Was , ale w Łodzi nadal nie rozwiązali problemu porzucania hulajnóg / tych z wynajmu / gdzie popadnie. Latem to pół biedy , bo jest do późna widno , ale zimą jak wracam z roboty rowerem i mam zostawioną hulajnogę na środku ścieżki , to już tak fajnie nie jest. Nie wiem kto wpadł na montowanie silniczków do tych jednośladów , ale jak dla mnie mądre to nie jest.
  8. Coś w tym jest. Na QLN-y czekałem trzy lata i coś mi mówiło , że będę je miał. Pewnie mogłem , taniej , drożej , lepiej ... ale to chyba już nie o to chodziło. To tak jak z tą Alfą Cabrio. Drugi samochód , koszty , nasz klimat nie sprzyja, staruszek więc częsty serwis , ani wygoda , ani osiągi ..... ale chyba nie o to chodzi
  9. Adam , życzę Ci z całego serca. Powiem Ci , że jest coś wzniosłego w radości innych osób. Jakoś to mnie zawsze pozytywnie nastraja. A , że marzenia są piękne i warto czekać na ich realizacje .... Wczoraj mój 72 letni kuzyn pojechał do Niemiec 1100 km po marzenie swojego życia. Czekał ponad 20 lat by je spełnić Zawsze chciał mieć Alfa Romeo Spider w wersji cabrio i oczywiście czerwony Pytałem po co mu ten samochodzik , przecież ma całkiem porządne Audi . Odpowiedział , że właśnie nie jedzie po samochód, tyko po spełnienie marzeń. Miłe , prawda ?
  10. Chyba jednak i tak wolę klasyczny kształt. Ten wygląda trochę tak jak bym go przypadkiem przejechał autkiem A jak rozmawiamy o zegarkach , żona ma zawsze problem z zakupem zegarka. Z racji zawodu potrzebuje sekundnika , a niewiele damskich go posiada. Oszczędność , czy jak ? A czemu miałbym wymieniać kalendarz ?
  11. Z ciekawości zajrzałem. Cena jak cena , ale dopiero po paru minutach zorientowałem się gdzie tam kurna są wskazówki. Za stary jednak jestem ...
  12. @Chmarski , @Artur Brol, @Michał Gałązka specem od zegarków to nie jestem jak już pisałem. Dzisiaj porządkując szuflady wyciągnąłem swoje zegarki. Jak popatrzyłem co prezentujecie to stwierdziłem , że do publikacji nadają się trzy , a resztę głęboko schowałem. Na co dzień noszę Garmina. Taki wół roboczy , nic go nie rusza. Cyma to pamiątka , staram się nakręcać regularnie . jest po serwisie. No i Orient , automat. Kiedyś poszedłem do sklepu kupić zegarek. Sklep z flagą Szwajcarii , napis zegarki szwajcarskie. Pani pyta , jaki bym chciał ? Pokazałem na Orienta i mówię , ze taki jak ten , żeby chodził też ponad 20 lat. Zapadła cisza i Pani mówi : " A co z nim jest nie tak ? " , nic powiadam , chodzi idealnie. To niech go sobie Pan nadal nosi Wyjaśniła mi , że te zegarki co oni mają , szwajcarskie , to tak naprawdę są składane w Szwajcarii natomiast produkcja komponentów to głównie Chiny i ona mi w życiu nie da 20 letniej gwarancji Orient ma porysowane szkiełko , jest oryginalne. Chciałem wymienić , i znowu usłyszałem od zegarmistrza , czy mi to bardzo przeszkadza , bo on by nie ruszał. I pytanie do fachowców , mieli Ci ludzie rację , czy przesadzają ?
  13. Mikro Seiki robiło gramofony dla wielu firm. Miałem Universum F 2095 , pod tą nazwą robili drapaki dla Quelle . Bardzo fajna maszyna i nie płacisz za logo
  14. Gratuluję. Kawał fajnego drapaka. Kurczę , jak patrzę jak kiedyś robiono talerze to łezka w oku się kręci. A drapak o ile się nie mylę coś ok. 4 dyszek ma. pamiętam jak w Telefunkenie S500 miałem talerz odlewany przez Mercedesa ,a od spodu były nabijane ciężarki do idealnego wyważenia. Dzisiaj nie do pomyślenia , by ktoś się w coś takiego bawił
  15. Dzięki. Choć zaczynam patrzeć na to z trwogą. Jak wczoraj zaktualizowałem oprogramowanie odkurzacza ,to siedzę już trzy godziny i ani on nie widzi sieci , ani aplikacja jego. Mariusz , a o dołożenia Netflixa przypadkiem nie słychać ?
  16. Wrzuć sobie. Na dużych wooferach niesamowicie brzmi. A , zapomniałbym , GRATULACJE !
  17. Dzięki za miłe słowo , ale Tomek przez półtora m-ca przymusowego nic nie robienia , już tak dobrze nie wygląda i właśnie przeszedł na redukcję
  18. Moim idolem jak byłem w podstawówce i zaczynałem swoją zabawę ze sportem był Steve Reeves . Zupełnie inna sylwetka od dzisiejszych mistrzów a osiągnął w kulturystyce wszystko co było można.
  19. Jestem po rozmowie z kolegą lekarzem sportowym , facet jest największym perfekcjonistą jakiego znam. Po za tą specjalizacją jest kardiologiem dziecięcym , 3 dan w Shotokanie , Mistrz Polski w Judo itd. Adi miałeś rację , taka masa i sylwetka jest do zrobienia w 5 lat. Od kolegi dowiedziałem się , że w zawodowej kulturystyce biorą wszyscy. Są ponoć jakieś federacje dla tzw. " normalsów " , ale to margines jest. Dowiedziałem się , co to gen w kulturystyce. A więc , genetyka , która pozwoli Ci wchłonąć więcej prochów niż Twój kumpel , bez " zejścia " , lub skutków ubocznych, które posadzą Cię na wózku. Oczywiście to nie tak , że bierzesz, nic nie robisz i tak wyglądasz. Treningowi podporządkowujesz cały swój dzień , tydzień , m-c itd. Dieta , wyliczony czas na sen , restrykcyjny plan treningowy , nawadnianie + wspomaganie i można.
  20. Sorry , chciałem , ale na tym cholernym Tidalu nie ma tej płyty.
  21. @Adi777 z całym szacunkiem , ale trener doszedł do takiej masy w 5 lat , czy Ty masz tak wyglądać za ten okres czasu ? Wiesz , bo jak byś dodał dwójkę z przodu , to może ......
  22. Słuchaj Młody ..... Wszystko zależy od poziomu jaki chcemy osiągnąć. Jak zabawa na poważnie , zawody i takie tam to liczymy każde ziarenko ryżu. Jak amatorsko , to głównie dla poprawy sprawności , samopoczucia i oczywiście zdrowia. To dwa różne światy , niestety ten pierwszy najczęściej wiąże się ze wspomaganiem. Bez tego się po prostu nie da.
  23. Czyli ma pojęcie. Siła i masa to nie wszystko. Fajnie , by było jeszcze przebiec 400 m. i nie umrzeć na zawał No , chyba , że zamierzasz startować w zawodach. Często mam ćwiczenia w serii , dwa lub trzy . I tam już po za siłą trzeba mieć wydolność. Są goście , którzy wyśmiewają się z cardio czy fitness. Rozgrzewka to trzy razy machnięcie rękoma do przodu i tyłu i od razu na " płaską ". Rowerek , bieżnia , stepper , trx to dla mięczaków. Raz zaprosiłem sąsiada z takim podejściem na kort. Powiem tylko , że był to żałosny widok , po piętnastu minutach gry piłką z ręki , bo go uczyłem , doczłapał do ławki i było po grze A na siłce , bożyszcze @Adi777 jak patrzę na Twojego trenera to widzę ......lata pracy i dyscypliny.
  24. Masz trenera , to on bierze odpowiedzialność. Mnie by się ta sztuczka nie udała. Dla mnie redukcja jest bolesna. Za każdym razem mam wrażenie , że tracę to nad czym długo pracowałem. Czyli najpierw chudną łapy , klata, barki , a ten pieprzony brzuch schodzi na samym końcu i cholernie powoli Znam ludzi , którzy są w stanie utrzymać rzeźbę i robić masę jednocześnie , ale to wymaga niesamowitej samodyscypliny w kuchni. A ja nie jestem w tym najlepszy. Jak zaczynałem trenować to chciałem być " duży". Teraz wiem , że by to osiągnąć bez misiowatości to lata pracy , a tak naprawdę to nie o to chodzi. Na poparcie moich słów , tak wygląda mój trener. W koszulce nie wygląda na tytana , ale siła i sprawność świetna. Zawsze mówi , że trzeba zachować równowagę między masą a szybkością i wydolnością. Po za siłownią trenuje jeszcze boks i sporty walki. A tam ta równowaga jest niezbędna. Osobiście sądzę , ze ma rację. https://www.instagram.com/dominik.donn/
×
×
  • Utwórz nowe...