-
Zawartość
2 796 -
Dołączył
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez Wito76
-
Ale po znajomości załatwisz jakiś rabacik dla forumowiczów?
-
Na jednej takiej grupie kablarskiej na FB mocno chwalą chińczyki 8TC - klony Kimberów 8TC. Sam nie wiem czy w ramach ciekawostki sobie nie kupić. Wiem, że nie boisz się kabelków z Ali i nawet bardzo pozytywnie zaskoczyły Cię wygryzając Neotecha więc pomyślałem, że to może być dobra propozycja. ZEwnętrznie wyglada identycznie, nawet różnorodne średnice Variostrand pojedynczych przewodów mają zrobione jak w Kimberze. Ewentualnie oryginał Kimber 4PR, który gra fajnym kontrolowanym basem lub lepszy 4VS - na olx bywa często. Miałem tego 4VS od kolegi z forum, któremu kiedyś sprzedałem wzmacniacz i jakoś tak zakumplowaliśmy się, tak wiec słuchałem i mogę polecić. Oryginał 8TC już sporo drożej wychodzi, ale wg sporej dyskusji na FB te klony z Ali nie do rozpoznania brzmieniowo, grają równie bardzo dobrze.
-
Wypowiedź o kablach Ethernet w tym wątku to off-top i zaczepka.
-
Dodam tylko jedno zdanie, jakość swojej pracy i dobrą organizację oceniam po tym, czy mam w pracy czas posiedzieć na forum
-
Wszyscy to wiemy, że w każdej pracy jest tak że to "kierownik jest głupi i się nie zna na robocie" :). Temat rzeka i oczywiście offtop nadający się na punkty karne
-
Ja się obawiam, że dostosowanie się do nowych zasad będzie polegać na większym gryzieniu się w język, ale przekaz będzie wciąż ten sam i kocioł jak był tak będzie. Kiedyś na szkoleniu menadżerskim prowadzący powiedział nam, że nie można powiedzieć podwładnemu "ale ty głupi jesteś" tylko "postąpiłeś niemądrze" - to samo ale chodzi o formę.
-
A tak zupełnie na spontana na Olx znalazłem chłopaka praktycznie po sąsiedzku z SMSL M3 - to taki DAC/AMP słuchawkowy - takiego DACA kupiłem. Dla mnie było ważne że ma wejście USB, by synkowi podłączyć komputer, ma wejście optyczne pod Wiima i w rezerwie jeszcze coaxial jest na pokładzie. Synka mini wzmacniacz lampowy w klasie D (Fosi Audio T20) ma tyko wejście RCA i do tej pory taka trochę partyzantka to była bo przez trójnik jak na zdjęciu podłączony był komputer z wyjścia jack czyli badziewnej karty muzycznej i równolegle Wiim po kabelku jack-rca (gdzie Wiim lepiej gra po optyku jako transport). DAC wreszcie ucywilizował sposób podłączenia urządzeń i przede wszystkim jest wyraźny progres w brzmieniu. Młody słucha sporo Tidala i teraz to już naprawdę fajnie brzmi. Ten SMSL M3 jest na kości Cirrus CS4398. Mam drugiego DACa na kości AKM AK4493 i są różnice w prezentacji dźwięku. AKM jest wyrazistszy jakby, ciut więcej wykazuje chrypki w głosie, nerwowości w instrumentach strunowych a ten SMSL M3 na Cirrusie jest trochę grzeczniejszy, łagodniejszy ale na pewno nie powiem, że muli czy coś. Świetnie brzmią na nim perkusje, różne werbelki, stopa itd. To nie jest nowy model, taki sprzed 5 lat chyba, ale naprawdę do takich potrzeb świetnie daje radę. Za kwotę poniżej 3 stów nie ma się zupełnie do czego czepić. Z tego co wyczytałem tę kość wkładali do drogich sprzętów typu MyRyiad, cedeki Marantza czy urządzenia Apple. A odnośnie cytatu, no nie do końca tak jest, że wszystko rozbija się o kość, ważniejsza jest aplikacja czyli część analogowa.
-
Skończy się tak, że nie dostaniemy tej kasy z Unii. Kolejna Izba Dyscyplinarna się tworzy
-
Ja swojemu nastolatkowi dokupiłem DACa do Wiima, właśnie dzisiaj na dzień dziecka. Niech się młody wciąga w hobby.
-
No coś w tym jest, ale to takie ogólne i trochę krzywdzące stwierdzenie. Są i egzemplarze buble jak się okazuje i normalne, z których użytkownicy są całkiem zadowoleni. Faktem jest, że trochę często tu na forum słychać o jakichś problemach. Ciekawe tylko, jak to się ma w skali całej produkcji i sprzedaży. Na pewno nie wszyscy posiadacze tu są i piszą. Podejrzewam, że jest tu jedynie jakiś odsetek posiadaczy w Polsce. Tak więc nie do końca wiemy jaka jest skala problemów. Niemniej jednak problemy o których tu piszą ludzie mogą być irytujące jak piszczące trafo, buczenie, problemy z potencjometrem czy jakieś krzywe podświetlenie lamp. U mnie np jedna z lamp była słabiej podświetlona i wizualnie trochę to denerwowało i przy sprzedaży trzeba było o tym wspomnieć i głupio się tłumaczyć, że to nie sama lampa tak świeci tylko nieistotne dla wzmacniacza jako grajka podświetlenie led. Ale to akurat był drobiazg. Co innego próbować sprzedać piszczący wzmacniacz, tu robi się trochę problem. Najgorsze, że nie do końca wiadomo gdzie jest problem z takim piszczeniem, nikt tu nie napisał jeszcze, że usunął problem samodzielnie bądź w serwisie
-
Coś jest nie tak z tym sprzętem (egzemplarzem). Klipsche mają wysoką skuteczność i nie powinno być żadnego problemu z głośnością. Co robi za źródło? Owszem, były tu głosy nowych posiadaczy, że "to nie moja bajka, Yamaha, Nad czy co to tam jeszcze gra lepiej" ale z Twojego opisu sprzęt gra jak zepsuty. Nikt tak grubo po Magnacie nie pojechał.
-
Dokładnie jak @Matt Daemon powiedział. Klipsch to dynamiczne ale takie trochę brutalne, nieaudiofilskie granie. Jak ktoś wejdzie to potrafią słuchacza wbić w podłogę, ale to tylko efekt pierwszych 5 minut, gdy zaczniesz doszukiwać się czegoś więcej, szukać dźwięku w dźwięku to okaże się, że średnica i wszystkie jej smaczki są trochę cofnięte. Wiem, bo tez miałem klipsche. Wspomniany Onkyo miał kolega, bronił się mocą i wygarem, ale dopiero po modyfikacji (wymiana kondensatorów w torze zasilacza) wzmacniacz dostał więcej barwy, kontroli basu i przyjemności ze słuchania
-
@Matt Daemon Zmieniłeś właśnie Magnata na Vincenta w podobnych pieniądzach. Pisałeś o mega zadowoleniu i znacznej poprawie względem Magnata. Przypomnij, który to model Vincenta? P.S. Szczerze mówiąc nie wiem co takiego fajnego jest w tym Onkyo. niektórzy twierdzą że trochę analityczny, czytaj: suchotnik. Też kiedyś myślałem, że te wszystkie opcje i jeszcze Hdmi na pokładzie to jest to czego mi trzeba. W audio tak jak w życiu, jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego. Najbardziej zawsze do mnie przemawiał przykład z fotografii i lustrzanek, którymi to też się interesuję. Jak obiektyw jest uniwersalny, tak zwany spacer-zoom czyli ma i krótkie ogniskowe do szerokiego kąta i długie do zbliżeń czyli mega uniwersalny sprzęt (nie trzeba plecaka obiektywów ze sobą nosić) to jakość niestety leci na łeb. Lepiej mieć dwa ale dedykowane do danych potrzeb.
-
Nie było dopóki.... sam wyciągnij wnioski.
-
Z jednej strony fajnie, że punktujesz gościa, kibicuję ci, ale z drugiej strony taka refleksja, że to kompletna strata czasu. Dyskusja jak z Dzikiem, który nie ma kompletnie żadnego doświadczenia praktycznego w tej materii, nigdy nie pokusił się o przepinanie kabli, o odsłuchy ale WIE. Myślę też, że jeden i drugi gość za gówniarza musieli dostać niezły wpierdol kablem od żelazka (np. za głupie dyskusje) i stąd ta dzisiejsza trauma i awersja do wszelkich kabli.
-
Jeszcze rok temu widząc taki idiotyczny komentarz miałbym "pianę na pysku", dzisiaj jestem wyluzowany jak kwiat lotosu na tafli jeziora, szkoda zdrowia na tłumaczenie, przekonywanie itd
-
Dokładnie tak jak post wyżej, kolego autorze @logo83, jakie lampy używasz, oryginalne czy zmieniłeś na jakieś "markowe" ? Tu jest większe pole do popisu i możliwości poprawy wręcz wszystkiego niż kabelek za 350zł. Za tę kwotę kupisz fajną parę lamp sterujących ewentualnie interkonekt analogowy RCA. Nie kwestionuję znaczenia coaxiala, ale zacznij od fundamentów a potem dopieszczanie. No wiadomo, jak jest jakieś konkretne wąskie gardło to lampy dużo nie pomogą. Ale zawsze to lepszy pomysł na wydanie kasy niż coaxial. no chyba że reszta toru już jest dopieszczona i został tylko coaxial. Ale zmiany jakich oczekuje autor ... no nie tędy droga. Alufelgi do Lanosa to dobry pomysł, ale czy najlepszy?
-
Mam podobnie - Chromecast w szufladzie jako zawodnik rezerwowy, Allo DigiOne 1.2 i Wiim Mini. Podobnie jak Piotr z S4H czy Tomek4446 pisałem w głównym wątku Wiim, że malina jest sporo lepsza od Wiima. Dźwięk z Digione jest głębszy, mniej techniczny, "cyfrowy", wybrzmienia są lepiej słyszalne, jest więcej takiego micro, takiego planktonu i powietrza w dźwięku. Wszystko to słuchane z zasilaczem liniowy. Pisałem też o tym w wątku WiiMa, że w mojej ocenie pod ładowarką jest słabiej, jeszcze bardziej "technicznie". Tragedii nie ma, da się słuchać, ale malina daje sporo więcej przyjemności.
-
Nie chcę chwalić dnia przed zachodem, ale od weekendu czyli już tydzień prawie nie wy***ło WiiMa i cały czas jak włączam Tidala widzę go dostępnego. Nie korzystam z niego osobiście, bo jest u syna w pokoju, ale wcześniej znikał i jak zauważyłem to musiałem chodzić i mu resetować. Chyba ten upgrade rozwiązał ten upierdliwy problem znikania.
-
Tę kasetę to oczywiście ze stolika na łódzkim Górniaku albo rynku bałuckim :).
-
Nie mam go gdzie wsadzić. Zresztą w paczce od Ciebie jest jakiś neotech XLR i nie używam go oczywiście . No chyba że przelutuję sobie wtyczki Nie nie, dzięki już. To może być frustrujące doświadczenie, może lepiej nie wiedzieć jak gra kabel za ponad 2k . A ten za 39zł to może Belden czy jeszcze jakiś inny "kiler"? Ja to ostatnio po pogawędkach z jednym kolegą (tym co pożyczył mi Atlas i Fezz) mam coraz "normalniejsze" w sensie zdrowsze przemyślenia. Jak sobie posłucham tego kolegi, jego poszukiwań dźwięku w dźwięku, o alikwotach, o nerwowości w głosie Cohena, takich dogłębnych psich analiz (jest policjantem) to dochodzę do wniosku, że to wszystko to choroba jakaś. My nie słuchamy muzyki tylko sprzętu i dźwięków. Zamiast choćby jak gówniarze posiedzieć z telefonem w łapie i niech sobie coś tam w tle plumka to siedzimy jak jacyś nawiedzeni i strzyżemy uszami i rozkminiamy jakieś niuanse na poziomie nietoperza. Pamiętam jak w erze pirata człowiek słuchał empetrójek z komputera na wieży Philipsa, człowiek ściągał e-mule jakieś albumy, zgrywało się od kumpli te empetrójki i to było to. Zapełniało się dysk muzyką. Człowiek cieszył się jak dziecko jak zdobył całą dyskografię Kultu, Queen czy the Cure od kogoś. I słuchało się tak jak w erze kaset albumy od dechy do dechy i znało każdy utwór. A jak się pojawił nowy album Kazika to albo kupowało się kasetę albo piratowało. No ale to wszystko 15 lat wstecz. I wiecie co, nie byłem wtedy audiofilem, ale nie wiem czy nie większą frajdę dawało tamto słuchanie muzyki niż teraz na sprzęcie kilkakrotnie lepszym. Teraz człowiek nawet często nie wie, że jego ulubiony artysta wydał nową płytę. W erze streamingu mamy tej muzyki do porzygania się i już nie ma tej frajdy i radości. Ja szczerze mówiąc więcej teraz słucham tych swoich ulubieńców z czasów akademika i studiów niż bieżącej muzyki. Takie tam przemyślenia i refleksje....
-
Niekoniecznie, nie słuchałem tych wartych 1k i więcej ale myślisz, że tu będzie wszystko idealnie? Moje wnioski są takie, że to takie błędne koło i pewnie jest kabelek i za 150zł, który skosiłby te wszystkie wymienione, tylko go jeszcze nie spotkałem. No nie zapowiada się niestety, nie znam też nikogo z forum kto posiada któryś Mogami. Ale sam jestem ciekaw. No rzeczywiście zabrakło platformy testowej. Półka budżetowa i kabelki myślę adekwatne wartością do systemu: Yaqin MS30L z różnymi wariantami lamp mocy i sterujących, żródło Digione, DAC SML Sankrit (wszystko pod zasilaczem liniowym), kolumny Monitor Bronze 6. Ogólnie to cholerne trudne przedsięwziecie takie testowanie kabelków. Co jakiś czas zastanwiasz się czy na pewno, czy tylko coś ci się wydaje, czy faktycznie jest lepiej/gorzej czy masz już halucynacje. Kilkanaście godzin słuchania i godzina pisania. Na tą chwilę moje podium ex-eaquo to Fezz FAC01, Neotech 5220, Atlas Equator Integra. Potem gdzieś Aqudioquest Big Sur, Belden, Kacsa, Neotech 3002, chińczyk Audiocrast.
-
Sorry, nie powstrzymam się, skojarzyło mi się od razu z naszym antykablarzem. Belden kolegi @tomek4446 jest aktualnie u mnie, ale za chwilę odsyłam go więc... dogadajcie się w Bydgoszczy. Jakby co to w Dziale Stereo w wątku "Zwykły RCA vs Melodica MD2R05 " napisałem swoje wrażenia z jego odsłuchów. No i też pozwoliłem sobie przy okazji na skromny, totalnie amatorski test kilku kabelków, opisy we wspomnianym wątku. Chociaż test to za dużo powiedziane, takie chaotyczne kilka zdań o każdym RCA.