-
Zawartość
2 833 -
Dołączył
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez Wito76
-
Myślę, że poza aspektami bezpieczeństwa to raczej kiepski pomysł. UPS ma na pokładzie przetwornicę AC/DC i DC/AC która bruździ w zasilaniu. Chociaż są różne konstrukcje UPSów, online, offline, kto wie, nigdy nie zgłębiałem tego tematu w kontekście audio.
- 915 odpowiedzi
-
W sumie niegłupie i biorę to do siebie, może nawet wyciągnę wnioski . Rzeczywiście czasem człowiekowi doskwiera jakaś "dzika" energia.
- 915 odpowiedzi
-
https://najlepszeodtwarzacze.pl/R2R-NOS-DAC.php Koniecznie sobie to przeczytaj. Fajnie opisane różnice między starymi przetwornikami typu R2R , o których pisałem (TDA, PCM) a współczesnymi które teraz wszędzie królują. Myślę że to otworzy Ci oczy trochę.
-
A to i na naszej rodzimej najlepszeodtwarzacze.pl jest podobny wykaz cedeków i przetworników na pokładzie. Setki opcji
-
Zgubiłem się trochę. Masz emotiva i MR780 ? JEśli tak to który wg ciebie fajniej gra. Akurat mam kolegę z pracy co ma Emotiva i chce zrobić krok w bok, coby nie wydać za dużo pieniędzy, ale coś zmienić w brzmieniu.
-
Nie wiem czy założyć nowy wątek, czy tu trochę off-topu pociągnąć. Ale może autorowi przyda się ta dyskusja. Sam się zastanawiam nad takim "dziadkiem" właśnie z laserem w polu a przede wszystkim kręci mnie DAC na drabinkach R2R czyli TDA1541, TDA 1543 czy któreś PCM. Słuchałem niedawno DACa DIY właśnie na R2R i powiem, że może nie atakuje tak precyzją jak sigma-delta, ale brzmienie ma taką fajną aurę. I takie cedeki, właśnie jak wspomniane Marantze czy od groma Philipsów i Grundigów na przetworniku TDA zaczynam brać pod uwagę, ale trochę nie mam doświadczenia które są udane, wybitne a które to marketówka. Polecisz jakieś modele? Naprawdę psie pieniądze to teraz kosztuje.
-
- 915 odpowiedzi
-
- 4
-
-
Muda polecał... 10 lat temu
- 915 odpowiedzi
-
Z tych dwóch zdecydowanie RP260. W portfolio klipscha RP260 to półka wyżej niż R620F.
-
Zasilające i USB to chyba te najbardziej kontrowersyjne lub raczej te, na których najmniej osób zanotowało jakieś zmiany. Ja poza fabrycznym zasilającym, który leży mi od zawsze w szufladzie mam jeszcze 2 inne, ale uczciwie przyznam to tak bardziej dla higieny psychicznej i w myśl zasady "gorzej raczej nie będzie". Jeden to taki tam DIY oparty na kablu Lapp falownikowym czyli podwójnie ekranowanym - przewód mam za free więc sobie zrobiłem a nadmiary wysłałem dwóm kolegom z forum. Wiem, entry level do kwadratu, choć Tomanek sprzedaje go za 150zł na wtykach budowlanych Bals. Jeden kolega, któremu wysłałem od pół roku jeszcze go nie użył a drugi stwierdził, że trochę wyostrza ten kabelek, jest lepszy od fabrycznego "komputerowego" dołączonego do Fezz Luna, ale dupy nie urywa. Ja natomiast nie słyszę różnicy. A drugi mój kabelek to taki "wonsz boa" z Aliexpress 3x4mm2 niby z ultraczystej miedzi, złocone wtyki i takie tam bla bla i jego używam. Nie odróżniam tych moich trzech kabli w otwartym teście a o słynnym ślepym to już nie mam co marzyć.
- 915 odpowiedzi
-
- 1
-
-
No to pogadajmy o przewodach. @mateolo2 Przypomnij, który to kabel zasilający tak wyraźnie zrobił różnicę? Kojarzę Twój wątek, ale nie potrafię go już znaleźć.
- 915 odpowiedzi
-
Powiem krótko, bardzo mi się podobała Twoja wypowiedź i podpisuję się pod nią w 100%. Mam bardzo podobne doświadczenia, podobnie jak słychać różnicę między kolumnami, czego nikt nie kwestionuje, tak również słyszę różnice między kablami - więc chyba uszy zdrowe. Jest jeden niuans, zaraz zostaniesz skontrowany wypowiedzią, że nikt nie udowodnił, że kable grają. I możesz pisać jeszcze dłuższe wypowiedzi i zarzekać się (ja też) że słyszałeś różnicę, ale mantra będzie ta sama - że nikt nie udowodnił, że ślepe testy, że psychoakustyka i będziemy mieć kolejne deja vu.
- 915 odpowiedzi
-
- 3
-
-
Dobra, lepiej się skupię na atakowaniu strony z ekogroszkiem. W końcu skończy się tak, że sprzedam wzmacniacz i kolumny by mieć na ogrzewanie zimą. Ewentualnie wzmacniacz lampowy zostawię, trochę jednak grzeje. A tak serio, ten tydzien "kwarantanny" - za proste by to było.
-
Jeśli przyjąć że wszyscy awanturujący się znają ten zakopany dość głęboko wątek to może się uda.
-
To jak kogoś to interesuje to ja mam 7pkt za prowokacyjną wypowiedź a dokładnie za brak dyplomacji, owijania w bawełnę czyli bezpośrednie nazwanie TomkaN forumowym trollem.
-
Częsty przypadek to biała suknia panny młodej, która ma fioletową otoczkę wynikającą właśnie z aberracji.
-
Posługujemy się czasem tym terminem "czarne tło", ale myślę że nie da się go jakoś jednoznacznie zdefiniować i jest ryzyko, że każdy intuicyjnie troche inaczej je czuje i odbiera. Kiedyś trochę pisałem na priv z Nowy78 na temat listew filtrujących, radziłem się trochę co i jak. W końcu zrobiłem sobie listwę DIY, potem kolejną i wtedy odniosłem wrażenie poprawy brzmienia, które opisałbym jako pojawienie się czarnego tła. Po prostu dźwięki stały się czystsze, jakby mniej sklejone ze sobą, mniej bałaganu czy chaosu (ech, ciężko się opisuje takie rzeczy). To takie coś jak pisze ChybaMiro, analogia do obrazu, bo przecież termin zaczerpnięty jest z obrazu a nie dźwięku. Ktoś, kto interesuje się fotografią i ma lustrzankę często zakłada filtry np. polaryzacyjne na obiektyw i to sprawia, że fotografia krajobrazu jest bardziej kontrastowa, niebo nie jest takie zamazane tylko widać kontury chmur itd. I myślę, że w dźwięku trzeba zdefiniować to podobnie, jako obraz dźwiękowy bardziej konturowy, mniej rozmyty, z lepszą separacją. Myślę, że Ameryki tu nie odkryjemy, bo pojęcie jest tak luźne interpretacyjnie, że każdy intuicyjnie je czuje, ale cholernie trudno o nim rozmawiać.
-
Moje doświadczenia z Marantzem są znikome. 3 lata temu naszło mnie by sobie kupić coś z funkcjami sieciowymi, może jakaś yamaha 803D, Onkyo czy coś w tym stylu. Opierając się na tych wszystkich forumowych propozycjach pojechałem do salonu i w końcu nie kupiłem nic takiego, ale na odsłuchach był między innymi Marantz NR1200. Wśród 4 wzmacniaczy ten dla mnie zagrał najgorzej, po prostu dramat. Nie słuchałem wielu wzmacniaczy, ale chyba nigdy więcej nie słyszałem tak suchego, bezbarwnego, niemuzykalnego wzmacniacza. Taki modelowy, techniczny, tranzystorowy dźwięk. Nie dobierałem nawet do niego kolumn, by poszukać jakiejś poprawy, ocieplenia, po prostu odłączamy i szukamy dalej. Tyle moich doświadczeń z marką.
-
Teraz tytuł wątku powinien nazywać się Pożegnanie, Podziękowanie i Przywitanie :).
-
Opieram się na zdaniach z grupy FB oraz tym co kiedyś pisał tam Mariusz z SinusAudio - chyba lepszym wyborem będzie 100B. Oczywiście jeśli zaakceptujesz brak pilota i (dla mnie zbędnego) bluetooth. Obydwa są chwalone, lampowo są podobne, ale mają trochę inną konstrukcję. 100B to dual mono i w takim trybie może pracować dając zewnętrzny preamp. Nie wiem, ja bym chyba wybrał 100B, aczkolwiek wizualnie bardzo mi się nie podoba ten złoty kolor
-
Co by po wszystkim chodzić wyluzowanym jak kwiat lotosu na tafli jeziora.
-
Mam w pracy taką "starą pannę" z nieleczoną nerwicą i trafione w punkt. Właśnie miałem z nią gorącą dyskusję/zjebki i dokładnie taki widok kilka minut oglądałem, jestem więc w stanie sobie to wyobrazić. Magnez forte i do przodu.
-
Oby się nie okazało że trzeba sprzedać wzmacniacz, by sobie tę tonę kupić. Póki co nawet nie ma gdzie kupić