Skocz do zawartości

Rafał S

Uczestnik
  • Zawartość

    5 092
  • Dołączył

Wszystko napisane przez Rafał S

  1. Jak poczytasz relację Krafta z porównania ATC z Kefami i Dali, to zobaczysz, że dla niego różnice są symboliczne. I to wiele mówi. Nie o tych monitorach, tylko o percepcji człowieka, który potem dorabia na siłę ideologię do swoich ograniczeń i wspiera się pospiesznie znalezionym w sieci materiałami, na których nie zawsze można polegać. Przykładem ten tekst z soultic.pl, którym po raz kolejny się podpiera. https://soultic.pl/martwisz-sie-o-damping-factor-jego-tworca-mowi-ci-wprost-niepotrzebnie/#elementor-toc__heading-anchor-3 Przecież już sam tytuł pachnie tekstami z Interii czy Onetu, w stylu: "Jesz to na śniadanie? Popełniasz duży błąd!". A jak poczytamy głębiej, to znajdziemy tam liczby wzięte z kapelusza, utożsamianie pogłosu z rezonansem i bzdurne stwierdzenia, że pogłos wszystko maskuje. Nie zamaskuje przeregulowania, które zmiękcza atak i ma miejsce, zanim pogłos na dobre do nas dotrze. I nie, zwykły pogłos nie jest o rzędy wielkości głośniejszy. Gdyby to wszystko było prawdą i pogłos tak maskował, to w filharmonii o RT60 na poziomie 1-2 sekund nie rozróżnialibyśmy nut w szybkim pasażu pianisty (8-10 dźwięków na sekundę). A transmisje konkursów chopinowskich to już na bank trzeba by było odwołać, bo dochodzi jeszcze pogłos w pokoju słuchacza. To tak nie działa. Akustyka oczywiście ma ogromny wpływ, ale w nieco innej skali czasowej / wymiarze. Nakłada się na to, co w górze toru, ale nie maskuje tego na tyle, by osoba pianisty czy użyta elektronika była bez wpływu na dźwięk.
  2. Rafał S

    Transport CD

    U mnie Cyrus CD XT Signature padł po ośmiu miesiącach (a kupiłem nówkę!). Przestał w ogóle czytać płyty. Po naprawie działał bez zarzutu, jednak straciłem serce do niego i pozbyłem się, póki był na gwarancji. Z opinii w sieci wiem, ze nie byłem jedynym, któremu się szczelinowy Cyrus się tak rozłożył. Z kolei @kaczadupa miał jakiegoś Atolla i chyba też wspominał o awaryjności (Adam - popraw mnie, jeśli coś przekręciłem).
  3. Ładne.
  4. Michał, ale może to faktycznie przebija konkurencję w swojej cenie? Chińczycy wypełnili lukę na rynku i zarabiają na tym - jak zwykle.
  5. Ja pierwszy bym się ucieszył, że pieniądze nie odpływają z naszego kontynentu. A gdyby jeszcze zostały w Polsce, to już w ogóle.
  6. Czyli to nie tylko u mnie. Dzięki - pokrzepiłeś mnie.
  7. Dwa błędy w jednej krótkiej wypowiedzi. Po pierwsze, lampy wciąż nieźle sobie radzą. Z dobrze dobranymi kolumnami i w odpowiednim repertuarze oczarowują już kolejne pokolenie melomanów i audiofilów. Po drugie - ważniejsze: niższy SNR nie jest wyłącznie cechą konstrukcji lampowych czy hybrydowych. To przypadłość większości wzmacniaczy bez pętli SZ. Poniżej przykład okraszony przez redaktora komentarzem na temat wad i zalet tego rozwiązania. https://audio.com.pl/testy/stereo/wzmacniacze-stereo/2830-audio-analogue-maestro-anniversary Akurat ten wzmacniacz (w luksusowej wersji z drabinką rezystorową w układzie regulacji głośności) miałem przez kilka dni w domu. Przy cichych odsłuchach szum już trochę dawał o sobie znać - nawet po podłączeniu przez XLR. A przez RCA było naprawdę słabo. Natomiast całościowo dźwięk zdecydowanie mógł się podobać. Oba rozwiązania mają swoje wady i zalety, które słychać szczególnie w konstrukcjach budżetowych, czy też mniej udanych. Topornie zrealizowana pętla SZ przełoży się na zniekształcenia TIM odbierane jako dźwięk suchy i szorstki. Za to Japończycy potrafią np. w Accu i Luxmanach osiągać wysokie SNR i DF za pomocą bardziej wyrafinowanych pętli SZ, żeby TIM nie przekroczyły pewnej granicy. Jednocześnie widzimy Duńczyków od Gryphona rezygnujących z SZ i próbujących innymi sposobami utrzymać SNR i DF na przyzwoitym poziomie. Oczywiście, na papierze najtańszy Hegel wciąż wygrywa tymi dwoma parametrami z z 8-10-krotnie droższym (choć też najtańszym w ofercie firmy) Gryphonem Diablo 120 (SNR: +15dB, DF: + 20 dla H95). Co wolimy?
  8. A nie jest tak, że im mniejsza skuteczność, tym lepiej? Bo przy wyższej mocy wyjściowej wzmacniacza uzyskamy wyższy SNR? (Oczywiście zakładam, że nie mówimy o kilkuwatowej lampie mającej nagłośnić imprezę.)
  9. @Wito76 Witek, biedaku - ale mi Ciebie żal. Napociłeś się studiując elektronikę, a potem dobierając te opampy, kondensatory i lampki. A tymczasem nasz kolega z tego wątku zwyczajnie urodził się z wiedzą jak coś gra u innych. Nic, tylko zazdrościć. Niestety - świat nie jest sprawiedliwy pod względem dystrybucji przymiotów umysłu.
  10. Poświąteczna ciekawostka dla klubowiczów PMC (@majkel74 i @KrólKiczu). An Oscar Peterson Christmas (Telarc, 1995) We wkładce 2 strony na temat cudowności, które tu zastosowano przy nagrywaniu i obróbce - mikrofony, kable, elektronika (Bryston i Krell) oraz oczywiście kolumny PMC. U mnie brzmi to przeciętnie, a jak na Telarc z tamtych czasów , to poniżej średniej. I to już któryś przypadek, gdy album miksowany na PMC jakoś słabiej u mnie wypada niż płyty zrobione z użyciem ATC. Hipoteza robocza to, że mój system (szczególnie kolumny) jest niekompatybilny z tym, z czego korzystali ludzie pracujący dla Telarku. Pomożecie ją zweryfikować? Cała płyta zrelaksowana i naprawdę urocza od strony muzycznej - typowy późny Peterson. Jak to gra u Was? Smyczki zachowują rozdzielczość i wyrazistość, czy są jak spod koca?
  11. Dla klasy D i A/B. Dla tej drugiej tylko pod warunkiem, że wyjdziemy poza waty (lub ich ułamki) oddawane w A.
  12. Szkoda, że nie ma na Netfliksie ani HBO Max. Mój rodzaj kina - chętnie bym obejrzał.
  13. Rozumiem, że "wszytko inne" obejmuje też SNR, który (wraz z Kraftem) zaliczasz do audiovoodoo w kontekście cichych odsłuchów? Gratulacje dla obydwu!
  14. @bartleby Zachęcam Cię, żebyś przeczytał również to, co napisał Radosław Łabanowski - redaktor i współtwórca laboratorium pomiarowego magazynu AUDIO. https://audio.com.pl/testy/stereo/wzmacniacze-stereo/3412-pathos-inpol-2-mkii Współczynnik tłumienia (w odniesieniu do 4 Ω) - 11 "Pathos Inpol 2 mkII na pewno sam nie jest ideałem, jego ograniczenia w pewnych kwestiach można stwierdzić nawet będąc przekonanym do słuszności takiego wyboru i kompromisu. Niskie tony są prowadzone swobodnie, "na luzie", mają przyjemną gęstość, płynność, niezłą selektywność, ale nie będzie tutaj "krawędzi" ani pełnej siły i kontroli w najniższych zejściach. Uderzenia są zaokrąglone, wybrzmiewają dłużej, nie zlewają się. Nie jest to jednak wzmacniacz do śledzenia gry na basówce, wyłapywania każdego dotknięcia struny, ani do prowadzenia wyraźnego, szybkiego uderzenia. W zamian potrafi nadać niskim tonom soczystość i plastyczność. W tym przypadku jeszcze więcej niż zwykle będzie zależało od doboru kolumn; warto postarać się o impedancyjnie łatwiejsze (wyższe i wyrównane) obciążenie, co zresztą widać w pomiarach. Pathos Inpol 2 mkII dobrze zgra się z konstrukcjami zamkniętymi, ale nie należy tego traktować jako bezwzględny zakaz podłączania bas-refleksów, które są różnie zestrojone. Trzeba więc uważać i sprawdzać, bo z jednymi Pathos poradzi sobie dobrze, a z innymi słabiej, co jest nie tylko jego winą." O tym właśnie mówię.
  15. Nie chcę się wypowiadać, bo nie mam ani dość doświadczenia, ani wiedzy z elektroniki. Konkretne kolumny będą miały różne wymagania. Myślę, że 200 dla 4 omów wystarczy do każdych paczek, a 100 do zdecydowanej większości. Poniżej 50 bas może być już zbyt miękki czy poluzowany, jeśli trafimy na kolumny o niskiej impedancji / trudnym przebiegu. Kwestia obciążenia z jednej strony, a naszego gustu z drugiej - nie ma jednej wartości. Ja np. ze swoimi kolumnami i akustyką wolę niższy DF i wynikający z tego bardziej miękki dół pasma. Wysoki DF potrafił sprawić, że kolumny grały dla mnie zbyt twardo i za mocno na niskim basie, przez co pobudzały mod pomieszczenia.
  16. Co do kierunku różnic - tak. Natomiast miałem raczej wrażenie, że to w niektórych D/S "podbity" jest górny środek / przełom średnicy i sopranów. I że przez to wypychają scenę do przodu, a z R2R ona się cofa, szczególnie na środku pomiędzy kolumnami. Oczywiście nie mówię o podbiciu SPL, tylko o subiektywnym wrażeniu.
  17. Można pojechać z własną elektroniką do wystawionych kolumn. Trudniej odwrotnie. A odsłuch z kolumnami gospodarza będzie już mało miarodajny.
  18. @bartleby Charakterystykę kolumn zwykle można sprawdzić w sieci, a w razie czego pomierzyć też u siebie reakcję z pomieszczeniem. A co do wzmacniacza - po pierwsze można wziąć pod uwagę sprzęt z korektorem czy funkcją loudness. Po drugie, trzeba tu rozróżnić soprany obfite (ilość) od rozdzielczych (charakter). Zakładam, że chodzi Ci o to drugie. W takim razie patrzyłbym na wysoki odstęp od szumu (SNR) i niskie zniekształcenia harmoniczne THD). To cecha np. współczesnych wzmacniaczy japońskich - przynajmniej tych, które słyszałem. Bas - tu również wraca to rozróżnienie. Piec o wysokim współczynniku tłumienia (DF) wyciśnie z kolumn więcej prawdy, co może się przełożyć na wrażenie basu nisko schodzącego, ale o mniejszym wypełnieniu w średnim czy wyższym podzakresie. Wzmacniacz o niższym DF (np. lampowy) może dać Ci więcej wypełnienia, ale bez takiego zejścia - ostatnio był na forum filmik, w którym okazywał się, że różnice SPL dla wybranych częstotliwości mogą sięgać 2.5 decybela mimo równego pasma przenoszenia na papierze. A w przypadku kolumn o trudniejszym przebiegu impedancji i niskiego DF wzmacniacza mogą się pojawić problemy z kontrolą, poluzowanie, tzw. buła itp. Do tego dochodzą jeszcze zniekształcenia harmoniczne. Aha - najlepiej patrzeć na wyniki niezależnych pomiarów, szczególnie w przypadku sprzętu europejskiego. W przeciwieństwie do firm japońskich, które od lat jadą na uczciwie podawanych parametrach, Europejczycy czasem zawyżają je na papierze: np. SNR mierzony dla wysokich mocy, DF tylko dla 8 omów itp.
  19. Jacku (i inni moi bracia w decybelach: @tomek4446, @pairtick). Absolutnie się nie obrażam – przecież wiem że to w słusznej sprawie. Jednak nie tak łatwo pomóc drugiemu człowiekowi, gdy się nie siedzi w jego skórze, ani nawet fotelu. Przypomina mi się tu historyjka sprzed lat ponad piętnastu. Chodziłem wtedy na siłkę i miałem tam pewnego młodszego kolegę. Poczciwy był gość, chociaż niezbyt lotny. Pewnego razu, cały zaaferowany zdradził mi, że musi skrócić trening, żeby zdążyć upiec ciasto przed przyjściem swojej dziewczyny. Zacząłem drążyć temat. Dowiedziałem się, że wcześniej miał inną, dla której też bardzo, bardzo się starał, ale ona nijak tego nie doceniała i traktowała go podle. Za to obecna wybranka – złote serce. Więc teraz musi dawać z siebie jeszcze więcej, by zadbać o odpowiednią gradację. Zdążyłem już do tego czasu uwolnić trochę endorfin i nastrój miałem euforyczny, więc nie omieszkałem podzielić się z nim złotą myślą. „Chłopie” – mówię mu – „jaki Ty głupi jesteś. Zamiast pichcić dla swej obecnej panny, łap lepiej za komórkę i dzwoń nawrzucać tej byłej. Też będzie gradacja, a jeszcze brzuch dziś zdążysz zrobić!” Najwyraźniej go nie przekonałem, bo jednak wyszedł chwilę później, w dodatku dziwnie na mnie spoglądając. Potem już mi się nie zwierzał. Sami widzicie, drodzy koledzy, jak to ciężko trafić z dobrą radą. (Czyż muszę dodawać, że przepraszam za dywagację?)
  20. W Gustardzie R26 słyszałem różnice między NOS i OS, ale były to naprawdę promile (OS - bardziej gładki, NOS - wyrazistszy). Natomiast łatwo się to przestawiało, co umożliwiało zabawę w ślepe testy bez dręczenia sprzętu przepianiem czy mechanicznym przełączaniem.
  21. Miałem przez kilka miesięcy Opale w wersji podstawkowej. Słuchałem ich w sumie z 4 wzmacniaczami Cambridge'a. Uważam, że zdecydowanie warto dołożyć do serii CXA (w razie czego kupić używany). CXA61 jest żywszy i jaśniejszy, CXA81 trochę spokojniejszy od 61 i grający masywniejszym dźwiękiem (i jego bym osobiście wybrał z piecyków tej marki).
  22. Może nawet właśnie dlatego. Zaglądamy do umysłu jednego z naszych największych jazzmanów i widzimy również jego słabości.
  23. Mnie zaintrygowało to, jak Urbaniak stopniowo przeistaczał się na jej stronach ze skromnego młodego człowieka w megalomana. A przecież fizycznie opowiadającym historię był wciąż ten sam - już starszy - muzyk. Identycznie było wcześniej z "Ja Miles", która też powstała we współpracy muzyka i zaprzyjaźnionego z nim pisarza.
  24. A cóż mi innego pozostaje? Praktycznie od początku przygody z audio walczę z zakłóceniami z sieci zasilania. Od czasu fotowoltaiki jest jeszcze gorzej, a od niedawna naprawdę słabo. Większość ludzi nawet po wpięciu sprzętu wprost do ściany ma przyzwoity dźwięk. Ja musiałem wydać większą kwotę na używany kondycjoner, żeby w ogóle dało się słuchać. A i tak szumi. (Z 4 wzmacniaczy, które miałem w domu w ciągu ostatnich 2 lat tylko e-650 jakoś sobie z tym radził.) Jak czytam o Waszych eksperymentach z subami itp., to chciałbym mieć takie problemy. Coraz bardziej serio rozważam sprzedanie wszystkiego i zakończenie tego rozdziału. Powstrzymuje mnie na razie świadomość, że nie wytrzymałbym bez muzyki. No i te ustroje na ścianach i suficie jakoś dziwnie wyglądałyby w pokoju bez sprzętu. (Przepraszam za moje notoryczne offtopy.)
  25. No właśnie. Mam wrażenie, że czasem porównuje się ciekawe modele R2R z kiepskimi D/S i odwrotnie. Dopiero zestawienie tych dwu podejść w udanym wydaniu / implementacji daje jakieś pojęcie, co się zyskuje czy traci w obu przypadkach. Do tego D/S potrafią się mocno różnić między sobą nie tylko jakością, ale i sygnaturą (zależnie od konkretnej kości, zasilania itd.) A R2R z lampowym buforem wyjściowym to też inna para kaloszy niż zwykły. I same lampki mogą spowodować sporą różnicę (tak jest u mnie).
×
×
  • Utwórz nowe...