Skocz do zawartości

Rafał S

Uczestnik
  • Zawartość

    5 177
  • Dołączył

Wszystko napisane przez Rafał S

  1. Pamiętam. Mówiłeś mi to przy okazji tamtych wypożyczonych interkonektów. Dlatego nawet nie chciałem rozpakowywać Nordostów, które dołożyłeś do paczuszki - bo wiedziałem, że to nie ten kierunek - dopiero co sprzedałem wtedy Silver II jako zbyt jasne i lekkie na średnicy.
  2. Roman, TQ Black II miałem na testach, a Silver II na własność. Grały u mnie w różnych systemach, ale każdy z nich porównywałem z Equilibrium Cello. Black II - nie wiem, czy mulił, ale wszystko brzmiało z nim jakoś szaro i matowo, nie chciało się słuchać. EQ Cello miały znacznie więcej życia i blasku i zostały na dłużej. Wyparły je właśnie TQ Silver II - o zbliżonej sygnaturze, ale bardziej precyzyjne i chyba jeszcze "lżejsze". Na podstawie Twoich opisów myślę, że po Silver II mógłbyś spodziewać się charakteru podobnego do Nordostów, które kiedyś posiadałeś. Osobna sprawa to jakość w ramach tego ogólnego charakteru. Silver II są ze 2 razy droższe, a czy lepsze, to musiałbyś sprawdzić.
  3. Zaskoczyłeś mnie. Miałem kiedyś głośnikowego Clearwaya - uważam go za dość bezpieczny (kompromisowy) wybór w swojej cenie. Ale to tyle, u mnie dość szybko został wyparty przez inne kable. Dłużej bronił się koaksjal z tej linii. Głośnikowe Cardas Clear Reflection miałem okazję słyszeć w 2 systemach. W jednym z nich faktycznie brakowało powietrza i wspólnie z gospodarzem bawiliśmy się wtedy w przepinanie. Okazało się jednak, że nie tu (w każdym razie - nie tylko tu) był problem, bo ani Siltechy (z podobnej półki cenowej) ani moje Audioquesty nie poprawiły znacząco sytuacji. Grały wtedy Tannoy Cheviot z Lebenem i Lampizatorem w pomieszczeniu ok 20-22m2 z kilkoma ustrojami akustycznymi. Co ciekawe, reszta kabli była już tańsza i za stolikiem audio wypatrzyłem fioletową Melodikę jako jeden z zasilających. W drugim systemie (z tymi samymi Cardasami CR) powietrze już moim zdaniem było, choć ogólnie grało to dość gęstym środkiem i lekko ociężałym basem (to chyba urok wszystkich Cardasów). Całościowo ten dźwięk mi się wtedy podobał.
  4. Apeluję o założenie nowego wątku dla Quadów.
  5. Im dłużej jestem na forum, tym bardziej oczywisty staje się dla mnie ogromny rozrzut naszej wrażliwości na różne aspekty dźwięku, w szczególności na zniekształcenia trzech typów: górki i dołki charakterystyki SPL, zniekształcenia harmoniczne i zniekształcenia w dziedzinie czasu. Słucham muzyki w bardzo różnych częściach pokoju i różnie zorientowany względem kolumn. Przesunięć o kilka cm w poziomie prawie nie słyszę, w pionie już bardziej, ale też bez przesady. Przede wszystkim, przez cały czas jest to dla mnie ten sam charakter brzmienia i jeśli tylko nic mnie w dźwięku "bazowym" nie irytuje, to zaakceptuję go również siedząc, stojąc czy leżąc 2 metry od sweet spotu. Stereofonię oczywiście diabli wtedy biorą, ale to przecież oczywiste przy radykalnej zmianie miejsca odsłuchu. Poza tym czuję, że co do istoty, to... wciąż jest to ten sam dźwięk. Natomiast zmianę niemal dowolnego kabla w torze odbieram jako ingerującą w pewne "jądro" brzmienia. Zdecydowana większość kombinacji kablowych jest dla mnie nie do przyjęcia na dłużej - mam wrażenie, że mój system nerwowy się przeciw nim buntuje. Raz odbieram to jako nienaturalną suchość, twardość i okrojenie z czegoś, co powinno być (a nagle zniknęło), przy innych konfiguracjach mam z kolei wrażenie przesadnej gęstości, zlewania się konturów różnych instrumentów, ciasnoty i zduszenia sopranów. Żadne przemieszczanie się względem kolumn nie wywołuje u mnie takich efektów. Natomiast zmiany ustrojów akustycznych - owszem, te już bardziej (szczególnie absorbery o dużej powierzchni).
  6. Miałem kiedyś na własność. Coś za coś. Rozdzielczość, szczegółowa góra, powietrze, zwarty bas, ale... kosztem szczuplejszej średnicy, co się mści przy chudo nagranych albumach. Pamiętam, że wokale już mnie wtedy tak nie cieszyły, a i gitary w bluesie czy starszym rocku też czasem cienko piszczały. Ale fakt, że z oferty Tellurium, to głośnikowe chyba mają najlepszy stosunek jakości do ceny. Interkonekty jakoś nigdy mnie do końca nie przekonały. (A z XLR-ów testowałem chyba wszystko aż do Black Diamond dzięki życzliwości zaprzyjaźnionego salonu.)
  7. Ale chyba nie na naszym forum - dawaj, bo jestem ciekaw. Albo na szybko tutaj, albo w nowym wątku w zakładce "Niezbędne audiofilskie dodatki".
  8. Nie tylko niskie modele Accu, ale również większość starszych. A-klasowe integry aż do e-600 włącznie. Dopiero e-650 była zbalansowana. Diablo 120 chyba tylko częściowo i w sieci jest trochę opinii ludzi, którym lepiej grał po RCA. @kaczadupa Adam - Quady pewnie Ci się spodobają, ale już w myślach czytam Twoje podsumowanie, że przybliżenie pierwszego planu czasem męczy, a wokale lekko rozjaśnione i męskim głosom brakuje trochę niższego środka. Panie wypadają lepiej, ale z Regą też dobrze, więc... pakować.
  9. Ale pamiętasz, że mówimy już o dzielonce Quada, a nie o Diablo 120?
  10. W pełni zbalansowana jest dopiero 300-tka.
  11. Kawał pomieszczenia. W dodatku (jak wynika z liczb) o podstawie dalekiej od kwadratu. W takim pokoju można szaleć - gratuluję i zazdroszczę.
  12. Wiadomo, że opisom pełnym zachwytów nie można ufać. Natomiast do pewnego stopnia można polegać na recenzjach co do przedstawionego tam charakteru / kierunku brzmienia i na tej podstawie dokonać wstępnej selekcji. Jeśli szukamy większej precyzji, a czytamy o gęstym i organicznym dźwięku, to raczej możemy sobie dany produkt odpuścić, prawda?
  13. Jak większość z nas. Niestety wymagają one też większego pomieszczenia. Po pierwsze z uwagi na ilość i zejście basu, po drugie - trzeba fizycznie jakoś je upchnąć w pokoju i zapewnić przyzwoite odsunięcie od ścian. Zdradzisz, jakie paczki masz teraz, na jakiej powierzchni grają i czym je napędzasz?
  14. Rozbawiło mnie to. Zerknij, proszę, na pierwsze zdanie swojego posta, a potem 2-3 cm wyżej. Przyznaj, że inspirowałeś się stopką kolegi.
  15. Jestem ciekaw Twoich wrażeń. Kiedy się go spodziewasz?
  16. Artur, warto zauważyć, że tzw. "harmonijka" (Elac, Audiovector) nie jest w zasadzie wstęgą (jaką ma np. ProAc D2R). Poza tym rodzaj tweetera przekłada się na charakter góry, ale już o jej ilości konstruktor decyduje na poziomie zwrotnicy. Oczywiście w praktyce projektanci kolumn ze wstęgą czy harmonijką zwykle chcą się pochwalić jakością wysokich tonów, więc nie żałują też ich ilości. Stąd nasze skojarzenie tego typu przetworników z jaśniejszym, czy bardziej szczegółowym brzmieniem w zakresie sopranów.
  17. Dopisuję się do tej rady.
  18. Może trafił mi się gorszy egzemplarz. Ja często mam pecha, jeśli chodzi o audio.
  19. Ja miałem kiedyś Dedalusa z outletu Q21 i w swojej normalnej cenie (ok 2 tys. za nowy) szału nie robił. Rozmyty dźwięk, instrumenty bez wyraźnych konturów. Wymieniłem go wtedy na używanego AQ Monsoona i od razu zagrało to lepiej. Jaki charakter ma Invictus? Spokojne i lekko ocieplone granie?
  20. Michał, chciałem Cię dopytać o pewną rzecz i myślę, że po tych 2 m-cach odpowiesz bez problemu. To oczywiste, że SCM 40 jako podłogówki wygrywają z niewielkimi Perłami wielkością źródeł pozornych, dynamiką, skalą, rozpiętością i uderzeniem basu itd. Ale ciekawi mnie, czy jest jakiś aspekt, w którym Xaviany (choć całościowo przegrywające na punkty) jednak pokazują swą wyższość. Np. mikrodynamika, barwa wokali albo instrumentów akustycznych w wybranych utworach? Czy dostarczają Ci czasem wrażeń, których ATC dać nie potrafią?
  21. Obstawiam następcę Evoke'a - być może jakiś monitor w wersji aktywnej. A w drugiej kolejności - nowe pasywne Confidence.
  22. Postawiłeś problem na głowie.
  23. Różnie bywa z naszym osłuchaniem. Mnie nazwa zespołu nic nie mówiła - do tego stopnia, że w głowie od razu zdekomponowałem ją sobie do grupy "The Flock" (z Jerry Goodmanem, który potem znalazł się w Mahavishnu Orchestra) i "Seagull" - ballady Bad Company z ich debiutu, wspaniale zaśpiewanej przez Paula Rodgersa. Zabawne, jak nasze umysły dopasowują treść do utrwalonych wzorców.
  24. To nie tak. Góra Menuetów też jest b. przyjemna, ale soprany S40 postawiłbym jednak wyżej.
  25. Bardzo możliwe. Przy czym Dynki mają w rękawie asa w postaci Esotara. Ciekawie byłoby kiedyś sprawdzić, czy faktycznie daje im to przewagę w zakresie sopranów. Ze swojej strony mogę tylko powiedzieć, że wolałbym charakter góry S40 niż Goldów czy Menuetów. Rubikonów niestety nie znam.
×
×
  • Utwórz nowe...