majkel74
Uczestnik-
Zawartość
1 315 -
Dołączył
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez majkel74
-
Dobre jest to, że sama Rega ma w sobie tyle jakości, że potrafi oddać sprawiedliwość droższym głośnikom. Innymi słowy nie trzeba jej szybko wymieniać na coś innego.
-
Miałem Vele 403 z Regą Elex R (mk4 jest ponoć cieplejszy) i grało to dobrze, ale przesiadka na Dynaudio Special 40 dało znacznie lepszy, bardziej wyrafinowany dźwięk. W bezpośrednim porównaniu Vele trochę ujednolicają / upraszczają przekaz. Wiadomo że Dynaudio droższe, ale może warto poszukać czegoś z drugiej reki.
-
Trollowanie to jest to co Ty tu robisz (a nie żadna swoboda wypowiedzi). Rozumiem ze skoro trafiłeś chyba na najlepsze kolumny na kuli ziemskiej w cenie 1/40 ceny Wilson Audio Maxx to po pierwsze: kupisz je sobie, po drugie wykupisz udziały w Audiophase bo światowy sukces gwarantowany, jeśli się ma w ofercie coś tak absolutnie unikalnego w tak nieprawdopodobnie niskiej cenie. Ps. Miałeś u siebie wspomniane Wilsony, skoro twierdzisz że mają mniej mięsisty bas? Albo porównywałeś obie kolumny w tym samym pomieszczeniu / z tym samym sprzętem?
-
Kurde, a wydawałoby się, że porównanie dwóch wzmacniaczy to może być prosta i przyjemna sprawa, kolejne doświadczenie w naszym hobby, ale nie, musi skończyć się na jałowej dyskusji o paradygmatach i teorii suszarek… Dla mnie ważniejsze czy pijemy 6-cio czy 12-to letnie i czy każdy będzie mógł sobie posłuchać czego i jak chce. Pozdrawiam. M
-
Mi tez nie za bardzo wygląd pasuje, trochę w kierunku niższych serii to idzie jakby, najbardziej podobała mi się 4-ta generacja Goldów.
-
Znajomy niedawno kupił tego samsunga z linka niedawno i muszę powiedzieć ze daje radę, również wtedy gdy puszczaliśmy muzykę z telefonu. https://hdtvpolska.com/jaki-soundbar-kupic-2022-samsung-hw-q990b-test-recenzja-cena/amp/
-
W sumie to ciekawa inicjatywa. Barierą wejścia może być przelew 10 tys, wiec tak w sumie myślę, że jeśli nie musi to być koniecznie pojedynek w rodzinie Marantza, to mógłbym wziąć swojego Levinsona lub może wygodniej Gryphona Atillę. Półka cenowa za nowe podobna. Żeby tylko nie trzeba było jechać gdzieś na koniec Polski.
-
-
W biznesplanie było ujęte 😁
-
To salon a nie audiofilska jaskinia, wiec może choć mięsisty dywan pomiędzy tv i kanapą.
-
Akurat w Twoim przypadku soundbar niekoniecznie będzie ostatecznością, raczej jedynym sensownym rozwiązaniem, z tego względu, że po prostu nie ma za bardzo jak ustawić głośników w Twoim (bardzo gustownym) wnętrzu. Jest sporo dobrych soundbarow, Audio niedawno testowało droższe modele, warto się zapoznać. Spora powierzchnia, wiec dobrze coś z porządnym subem. No chyba ze odkurzacz by zwolnił miejsce, tv dałbyś na środku tej ścianki i wtedy bo jego bokach dał jakieś głośniki, przy czym musiałbyś wtedy przesunąć kanapę w stronę tv na nie więcej niż 3m, żeby uzyskać choć namiastkę stereofonii, bo zdaje się ze rozstaw będzie dość wąski.
-
Ifi zen one signature ma wszystkie wejścia cyfrowe i gra po cieplejszej stronie. Do tego bardzo dobry odbiornik Bluetooth, można się zdziwić. Nie wiem tylko czy to będzie progres w stosunku do DAC w Redze.
-
Ma to chyba związek po prostu z ewolucją tego hobby, włączając w to krzywą popularności, która swój szczyt myślę osiągnęła w latach 90-tych, przynajmniej w Polsce. Kiedyś, w latach 80-tych dobry sprzęt to była „wieża” plus spore kolumny półkowe. Dobrze grało, jak było dużo wysokich i basu. Najlepiej było to dodatkowo podkreślić „uśmiechami” w korektorach graficznych. Wiec tutaj brzmienie „robiło się” samemu, wzmacniacz miał być mocny, żeby mogło być głośno. Z czasem poziom świadomości zaczął się podnosić, miały na to spory wpływ liczne miesięczniki o tematyce audio i pojawienie się specjalistycznych sklepów. Nowe autorytety głosiły, że wzmacniacz ma mieć tylko gałkę głośności i jak jest dobry, to wystarczy. Nawet najlepsze Technicsy czy Denony zaczęły być pozbawiane regulacji barwy, co również działało na wyobraźnię. Jak to? Nie można wzmocnić wysokich? Ale za chwilę: a może jest w tym sens, może tak właśnie ma być itd. Sluchane bez podbicia bass/treble wzmacniacze zaczęły się „różnić” bo to już nie było brzmienie „na życzenie”, tylko narzucone przez producenta. Do tego ofensywa nowych na ówczesne czasy firm produkujących głośniki oraz doskonalenie poziomu ich jakości przez potentatów rynkowych - to tez pomagało wychwytywać różnice w brzmieniu wzmacniaczy.
-
Zamiast Altusów to bym polecił Wharfedale Linton. Vintydżowy styl, ale dużo wyższych lotów, spore trójdrożne monitory z mocnym basem, powinny się sprawdzić w sporym metrażu.