-
Zawartość
14 169 -
Dołączył
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez Kraft
-
Zależy, co do nich podłączysz. A co, jak CD po analogu albo gramofon? O wzmacniaczu z drugiego wykresu (-3dB już przy 12 kHz dla 4 omów) recenzent napisał tak: "Ale bas to już inny rozdział. Tutaj miękkość kończy się, wręcz urywa, a na scenę wchodzą siła, uderzenie, kontury. W dodatku elektryczna brzoskwinia potrafi zagrać bardzo głośno, za czym stoi oczywiście wysoka moc, i "napędzić" praktycznie każde kolumny. To niezwykłe połączenie swobody i kontroli, uderzenia i finezji."
-
W Audio mierzą na wejściu analogowym. Tam działa konwersja A/D. Prawdopodobnie z próbkowaniem 44,1 kHz.
-
Często wzmacniacze impulsowe dociągają jedynie do 20 000 Hz (np. NAD M10). Niektóre nawet do tylu nie (np. PEACHTREE AUDIO Decco125 SKY)
-
Czyli wzmacniacze cyfrowe i w klasie D nie mogą być szybkie? Ich pasmo jest często dość wąskie. Wcześniej odnosiłeś się właśnie do takiego rozumienia poziomu DF, więc i mój komentarz go dotyczył.. Nie chodziło mi o DF samego wzmacniacza, ale układu. I to on ma być "wystarczający". Różnie się stroi stopę. W gatunkach wymagających szybkiej stopy może to być i 90 Hz.
-
Nie widzę związku szybkości i szerokości pasma. A DF nie musi być wysoki, tylko wystarczający. Też tak myślę.
-
Robiłeś porównanie Meta z innymi kolumnami? U siebie? Które miały lepszą górę i wokale?
-
Cześć, dobrze będzie, jak dosuniesz kolumny do przedniej krawędzi szafki. Być może warto je też skręcić do środka. Nie zaszkodzi również dodanie małych absorberów między kolumny a TV (za kwiatkami). Np. takich. Taki sam absorber powinien się też znaleźć na ścianach bocznych w miejscach pierwszych odbić (widzę, że przynajmniej na lewej masz miejsce). Aha. I ewentualnie podstawki izolacyjne, żeby szafka nie grała.
-
Nie jestem wcale przekonany. Może jednak kolumny i/lub akustyka. Classic 5 to fajne paczki, ale mistrzostwo świata to nie jest. W dziedzinach szybkości, rozdzielczość, namacalności, stereofonii to średnia półka. Za wspomniane 10 000 zł można kupić coś lepszego (zakładam, że pomieszczenie masz niezbyt wielkie). Pomyśl.
-
Może już przynudzam, ale co mi tam. Ostatnio miałem kiepski humor. Puściłem sobie muzykę na Menuetach i po chwili chandra przeszła, jak ręką odjął. No coś jest w tych kolumienkach. Pomyślałem sobie, że jakbym planował zaginąć na Pacyfiku, to właśnie tycie Dali (plus zestaw Mały Fotowoltaik) spakowałbym do torby. Można z nimi pozostać do końca. Rozdzielczość, szybkość, stereofonia, barwa, muzykalność... Ekscytujące i zarazem piękne granie. Aloha.
-
Czyli zdajesz sobie sprawę, że podczas każdej sesji odsłuchowej parametr fs głośników Twoich kolumn może spadać o 5-20%, a potem wracać do stanu wyjściowego. Warto też zwrócić uwagę na zdanie: "At first glance the results show a large difference between measured and manufacturer specs. A look at the most important specs: Fs, VAS and Qts, shows that VAS is the only parameter outside an acceptable 30% tolerance." 30% tolerancji w parametrach głośników, np. fs jest akceptowalne. Nikt nie robi z tego sensacji.
-
Pytanie, jak robili pomiar. 50 godzin grania, dłuższa przerwa, pomiar, czy pomiar "w trakcie" wygrzewania. To może robić różnicę, bo nawet wygrzany głośnik zmienia swoje parametry w trakcie grania. Po wyłączeniu wracają one po pewnym czasie do poziomu wyjściowego. Jest pewne ryzyko, że powyższy pomiar uwzględnia nie tylko zmiany spowodowane wstępnym wygrzaniem, ale też cykliczne zmiany związane z normalną eksploatacją.
-
Nie jestem w stanie prześledzić Twojego toku myślenia, ale mam wątpliwości, czy jest prawidłowy. W przykładzie, który przytoczyłem na początku, 5-procentowa zmiana podatności zawieszenia (po wygrzaniu) 10-calowego woofera spowodowała zmianę jego fs (Hz) z 27.78 na 27.110. To nie jest zmiana o 5%!. Być może błędnie przeliczasz zmiany procentowe podatności zawieszenia na zmiany procentowe fs? To jest normalne, bo taka jest rzeczywistość. Pasma kolumn jednej pary różnią się najczęściej o 1-2 dB (w niektórych zakresach częstotliwości).
-
Nigdy nie negowałem, że parametry przetwornika lekko się zmieniają na początku jego pracy. Chodzi o skalę tego zjawiska. W przytoczonych przez Ciebie tekstach mowa jest o minutach (!), ewentualnie 2 godzinach "wygrzewania". W zacytowanych kilka postów wcześniej wypowiedziach forumowicze zalecają dziesiątki, a najlepiej setki godzin. I to już jest czekanie na cud, a nie "wygrzewanie". Do tego wspomniana przez Ciebie zmiana o 10-20% to zmiana "free air". Membrana głośnika w gotowej kolumnie ma dodatkowe "zawieszenie" w postaci sprężanego w obudowie powietrza. To sprawia, że te 10-20% zmiany podatności zawieszenia jest mniej znaczące niż się wydaje. Zakładając, że kolumnę opuszczającą fabrykę jednak podłączono, by finalnie sprawdzić, czy działa, to całkiem możliwe, że zapakowana nówka w sklepie jest już wygrzana (przepracowała te parę potrzebnych minut).
-
Ale wiecie, że "godzina" gałki, głośność grania i moc wzmacniaczy są trudne do porównania?. Za dużo zmiennych: poziom sygnału źródła, czułość wejścia wzmacniacza, rodzaj potencjometru, czułość kolumn itd. To, że jeden gra głośniej od drugiego na tej samej godzinie 9.00 wcale nie świadczy o tym, że ma od niego większą moc.