Dziękuję za wszystkie podpowiedzi!
Po wysłuchaniu kilku kabelków udało się, najlepiej zabrzmiał u mnie Van Den Hul The Second, ma dużo lepszą scenę, dużo lepszy bas i średnicę, wokale zaczęły być pastelowe, przyjemne ale cały czas na środku sceny, tak jak lubię. Szczegółowość pozostała.Testowalem jeszcze VDH The First, bardzo przyjemne, ciepłe, ale scena cofnęła się, stała się bardziej jednowymiarowa. Wokale piękne.Dalej, kwotowo już nie idę w górę. Z tej półki cenowej, rewelacja.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie!