-
Zawartość
5 178 -
Dołączył
Wszystko napisane przez Rafał S
-
Zawsze mówię, że słuchawki to nic dobrego.
-
Ostatnio wziąłem sobie do serca stopkę jednego z forumowych Mariuszów (@mariol) i postanowiłem zmienić kluczowy element systemu. Od dziś siedzę jakieś 6 cm wyżej, co oznacza, że wreszcie mam tweetery na wysokości uszu. Do tego nowe oparcie jest wyższe o ok. 10 cm, więc trochę więcej pochłania. W każdym razie, mówię sobie, że słyszę drobną różnicę na plus.
-
Z ciekawości: co Ci nie pasowało i w jakich modelach?
-
Ja absolutnie nie jestem przeciwnikiem korektora: uważam, że zaimplementowany z głową (bez wyrywkowego podbijania wąskiego podzakresu) i na odpowiednim poziomie technicznym (bez słyszalnego spadku SNR) może być przydatny. Natomiast nigdy nie był dla mnie priorytetem. Może dlatego, że moja rozpiętość głośności słuchania nie jest zbyt duża - wynosi może 20 decybeli, a przy normalnym słuchaniu 10-15. Bardzo cicho - tylko w tle do pracy, a bardzo głośno - praktycznie nigdy. Jakoś tak zawsze wychodziło, że piece, które mnie kusiły były pozbawione możliwości korekcji. A te, które ją miały nie przekonywały mnie brzmieniem i korektor nie był w stanie na to pomóc. Bo przecież koryguje on tylko ilość wysokich tonów czy basu, a nie ich charakter.
-
@michaudio Wierzę, że stać Cię na więcej.
-
To oczywiste, że bez korektora czy "loudness" nie będzie kompensował. Ale zwykle mamy coś za coś. Przy przejściu sygnału przez korektor traci on kilka decybeli na SNR. W przypadku wzmacniaczy o wyśrubowanych parametrach, nie będzie to duża strata: np. z 92 na 90dB. Ale może być też z ok. 75 na 70dB. I to już robi różnicę. W tym momencie nasuwa się pytanie, czy przy małej głośności lepiej stracić subiektywnie trochę skrajów pasma, czy też stracić obiektywnie na czystości, która przecież przekłada się na mikrodynamikę. Tak źle i tak niedobrze.
-
@cymes Jestem b. ciekaw jak z masą / wielkością dźwięku z Teaca. Bo to bywa drugą stroną wzmacniaczy o większej kontroli i pętli SZ - dostajemy mniej wypełnienia. Scena wychodzi mocno na boki, czy wszystko jest trzymane między kolumnami? Porównywałeś z innymi wzmacniaczami?
-
Chyba nie do końca. Zwykle w monitorach na standach midwoofer jest nieco wyżej niż w 2-drożnej podłogówce. Więc na wysokości standu możesz mieć tuż obok jakąś szafkę RTV czy komodę, a przy podłogówce już lepiej nie (bo traciłby na tym dźwięk z tego dolnego głośnika). Przynajmniej tak mi się wydaje - w razie czego niech mnie ktoś poprawi.
-
Tak, też już zauważyłem, że 20-tek jest mniej, a do tego cześć z nich to modele aktywne.
-
Jeśli to pytanie do mnie, to niestety nie znam żadnego z tych 2 modeli. @Q21?
-
W 12m2 nie przejmowałbym się skutecznością kolumn. Ewentualnie impedancją (zależnie od wzmacniacza). Jeśli chodzi o CXA60, to może on zagrać nawet lepiej z kolumnami o trochę mniejszej skuteczności. Wprawdzie przy oddawaniu większej mocy będzie miał mniejszy zapas (pod kątem dynamiki), ale też i mniejszy THD+N - czyli zagra czystszym dźwiękiem.
-
Adam, przetestowałeś dla siebie (i dla nas) kilka monitorów z wyższej półki (ProAc, Harbeth, Spendor). Czy doczekamy się też testu scm19 lub 20 (wersji pasywnej)?
-
Wysokość to nie problem - kwestia doboru standów (sam mam półmetrowe Dynki). W praktyce o ustawności i wrażeniu rozmiaru kolumn w pomieszczeniu decyduje bardziej szerokość i głębokość. Ale na pewno już to wiesz z własnego doświadczenia.
-
Czyli jednak pozostajesz w klubie Dali. (Zapytałem, bo pamiętam, że rozważałeś też LS 50 Meta.)
-
DacMagic 100 zyskuje z zasilaczem liniowym. (Nie wiem, czy próbowałeś.)
-
Jestem b. ciekaw, co je wyparło w Twoim systemie. Jakich paczek słuchasz teraz? A może masz jakieś na oku i zbierasz na nie fundusze?
-
Ze swojej strony mogę też polecić p. Adama z salonu w Sopocie.
-
Gratuluję i witamy ponownie na forum. Miło, że do nas wróciłeś.
-
Dyskusyjne. Luxman i Accuphase mają. Accu chyba się tego wstydzi, bo chowa za klapką.
-
Porównywałem kiedyś w swoim systemie - jeszcze z Haiku SOL-em II - Silver 100 6g i Gold 1005g. Goldy faktycznie ciekawsze. Też po jasnej stronie, ale góra przyjemniejsza (słodsza?) i średnica bardziej barwna. Całościowo łagodniej (w dobrym tego słowa znaczeniu), ale wciąż b. szczegółowo i podobne proporcje tzn. środek lekko cofnięty w stosunku do skrajów. Dobre realizacje brzmiały bajecznie, natomiast rockowe remastery już trochę chudo (instrumenty rysowane cienką kreską). Ostatecznie wybrałem wtedy paczki z grubszą średnicą, choć niekoniecznie lepsze. Gold 100 5g b. miło wspominam i jestem ciekaw, jak grają 3-drożne 6g.
-
Brzmi jak opis Dynaudio z serii Contour. Niestety, znam tylko monitory, a ich podłogowe odpowiedniki byłyby już za drogie (w budżecie zmieszczą się chyba tylko Evoke 30). Natomiast Contoury 20i, których słuchałem lubiły się z muzyką poważną i odtwarzały ją dokładnie tak, jak napisałeś - trochę sklejonym dźwiękiem, ale za to potężnie, z rozmachem. Mocno, grubo i po ciemnej stronie grają też Spendory z serii Classic. To kolumny podstawkowe, ale modele od 2/3 wzwyż są już naprawdę duże i mogą konkurować z niektórymi podłogówkami. Rozważyłbym też Elac Vela (znów - słyszałem tylko podstawkowe). Podobną opinią cieszą się też kolumny Gato (na forum znajdziesz właścicieli, ale raczej monitorów).
-
I kto to pisze?
-
Panowie, mam wrażenie, że niektórzy widzą bardzo ostro podział na "pro" i domowe audio. A przecież - jak zauważył już @majkel74 - są to czasem te same marki. A nawet te same modele. Np. wymieniana przeze mnie już kilkakrotnie wytwórnia Telarc korzystała nie tylko z aktywnych, ale też pasywnych kolumn ATC. Te drugie łączone były często ze wzmacniaczami Brystona. Dokładnie te same konfiguracje sprzętowe można spotkać w domowych systemach - szczególnie w UK i Kanadzie. Przykłady da się znaleźć na zagranicznych forach i portalach. I to niekoniecznie dlatego, że ich nabywcy z premedytacją poszukują sprzętu "pro". Oni w ogóle nie muszą myśleć tymi kategoriami - kupują to, bo brzmienie im się podoba (a w kraju produkcji mają trochę korzystniejsze ceny). Podobnie z dzisiejszymi replikami LS3/5A, które ludzie biorą dla ładnej średnicy. Tradycja, mit, studyjny rodowód - to wszystko jest oczywiście jakąś zachętą, ale umówmy się, że większość audiofilów jednak kupuje dźwięk, a nie hasła. Natomiast później, już po zakupie, posiadacze lubią się chwalić tym, że ich paczki przysłużyły się realizacji znanego albumu. Co zresztą jest bardzo ludzkie.
-
Mam wątpliwości. Miło jest myśleć, że jak ktoś coś robi zawodowo, to robi to dobrze. Tymczasem, wraz z rozwojem ProTools itp. namnożyło się studiów nagraniowych o bardzo różnym poziomie. Posłuchajmy efektów ich pracy i oceńmy, czy to faktycznie tacy "pro" i czy rzeczywiście chcemy równać do nich z jakością dźwięku w naszych domach.