-
Zawartość
5 100 -
Dołączył
Wszystko napisane przez Rafał S
-
Nie mam wycieraczek i nie wiem, na ile można im ufać (czy wychwytują zwiększoną moc przy skokach dynamiki, zejściach basu itd.). Jeśli potraktować Pathosa jako urządzenie wielofunkcyjne, to korzystam ze 145 watów poboru (dzięki niemu nie muszę wieczorem nakładać kapci ani grubszych skarpetek ). A czysto muzycznie? Nawet jeśli potrzebuję tylko drobnej części jego maksymalnej mocy wyjściowej, to korzystam z dobrodziejstw sekcji zasilania, którą ta maksymalna moc wyjściowa wymusiła na konstruktorze. Ty zresztą podobnie - być może mógłbyś się obyć bez większości swoich watów, ale bez transformatorów, które dostałeś w pakiecie to już pewnie nie byłoby to samo.
-
Michał, ale przecież nikt nie twierdzi, że grają same waty, tylko, że przydaje się czasem "headroom".
-
Prodigy to pół biedy - tylko pierwsze 2 albumy mogą wymagać większej liczby watów. Kolejne powstały już w erze "loudness war" i pewnie zagrają głośno na wszystkim. Za to słuchając płyty poniżej trzeba trochę mocniej odkręcić wzmacniacz.
-
Też się nad tym zastanawiam.
-
Czyli nie odpowiesz na pytanie. Znów wykręty. OK.
-
Wciąż nie odpowiedziałeś na pytanie: w jakim celu dołożyli tajne 35 watów. Odpowiesz na nie w końcu, czy zaserwujesz nam kolejną mądrość jak wyżej?
-
No właśnie - po co, skoro jej nie wykazują na papierze? Lepiej od nich zaprojektowałbyś ten wzmacniacz, prawda?
-
Tak? To spójrz np. na Accu e-650. Producent oficjalnie podaje 30 watów w klasie A. A ukradkiem dokłada kolejne 35 w AB. Ale głupi są ci Japońce - jak chcą kogoś złowić na moc, której nie ma w specyfikacji?
-
Opera w ogóle podaje, że ich kolumny podstawkowe mogą pracować jako monitory bliskiego pola, więc te 150 cm to już luksusowa odległość. Ja kiedyś z ciekawości słuchałem Oper Callas z 1m i też było ok. Tylko wyższego basu mało, ale to już specyfika tych kolumn.
-
Głównie w zakresie akustyki, basu, krzywej SPL i charakterystyk kierunkowych kolumn. Ale to trochę mało. Wiesz jak interpretować niskie THD i wysoki S/N? Nie wiesz, bo one same w sobie niewiele mówią bez informacji, w jaki sposób zostały uzyskane. Spójrz ilu konstruktorów rezygnuje z pętli SZ, mimo, że to się zawsze przekłada na większe zniekształcenia, szum i równocześnie na niższy DF. Ile wzmacniaczy ma lampowe pre (znów - gorsze wartości parametrów). Nie mówiąc już o pełnych lampach. Dlaczego takie rzeczy w ogóle powstają? Skąd w tylu opisach porównania barwy tranzystorowych pieców do lampowych - zawsze użyte jako komplement? Itd. A to tylko wzmacniacze. Drugie tyle można napisać o dakach. A jeszcze więcej o kolumnach, którym często też nie brak harmonicznych - i są tak celowo strojone przez konstruktorów. Np. Sonus faber czy niektóre Xaviany. I to się wielu osobom podoba znacznie bardziej niż dźwięk na papierze "poprawny" (który oczywiście ma równie wielu fanów).
-
Pomierzyć można, ale nie wszystko i nie wiadomo co potem z tym zrobić. Wciąż nie ma ustandaryzowanych procedur ani wskaźników wyrażających pomiary zniekształceń intermodulacyjnych. Prowadzi to do tego, że część producentów w ogóle o nie nie dba, śrubując zamiast tego, to, co zmierzyć jest łatwiej (S/N i THD). Poza tym mamy deficyt opracowań na temat tego, w jakim stopniu konkretne parametry wpływają na nasze doznania.
-
Fakt. Czyli jednak było 200 watów.
-
U Adama (@kaczadupa) grały z kilkudziesięcioma wzmacniaczami, najmocniejszym z nich była chyba Leema Tucana II Anniversary (150 watów dla 8 omów). Oprócz tego między innymi Rega Aethos, dzielonka Cyrusa i Nad m10 v2. Relacje Adama są na forum, ale w wątkach dot. wzmacniaczy. Adam - przypomnisz koledze swoje wrażenia?
-
Osobiście uważam, że współczesna muzyka elektroniczna jest w większości nie do przyjęcia pod względem muzycznym - z subem czy bez.
-
Kurczę, to faktycznie nieciekawie. Nie spodziewałem się tego. Wiem, że sam Cię zniechęcałem, ale tylko na zasadzie, że po różnych delicjach to już nie będzie to, a poza tym ATC w pewnych aspektach muszą być bardzo dobre, skoro tak długo się bronią. Jak na maluchy AE1 mają przecież konkretną masę, budowę i cenę. To naprawdę powinno grać co najmniej solidnie w swojej kategorii gabarytowej. Czułość 87dB, impedancja 6 omów - żadne z nich potwory do napędzenia. Kanapkowa skrzynka nie przekłada się widać na mniejszą skuteczność, a wytłumienie niepożądanych zjawisk teoretycznie powinno dać czystszy i może nawet żywszy dźwięk - skąd więc to ocieplenie i lenistwo? Bas ma przyzwoite zejście, ale znów - bez przesady - miałeś już w domu niżej schodzące paczki i nie stanowiło to problemu. Żeby z żadnym piecem nie pokazały czegoś ciekawego? Pokręcone jest to audio.
-
Chyba nikt nie oczekiwał, że wyprą ATC, ale Twoja wstępna relacja była jednak pozytywna. Co się stało? Sprawdziłeś ze wszystkimi 4 wzmacniaczami, czy też było tak słabo, że odechciało Ci się testować?
-
Akurat tej płyty Sade nie lubię (programowane bębny).
-
Mariusz, a jaka jest techniczna różnica stosowania mniejszej liczby kondensatorów o większej pojemności? Rozumiem, że niezawodność / trwałość większa, bo mniej części, które mogą z czasem się zepsuć. A poza tym?
- 1 653 odpowiedzi
-
- dac
- przetwornik
-
(i %d więcej)
Tagi:
-
1. M30.3 XD2 z 605-tką lub czymś podobnie neutralnym i szybkim, może też jeszcze bardziej dynamicznym. 2. D2R z Aethosem, SN3 lub czymś innym po gęstszej / cieplejszej stronie. Można spróbować hybrydy (Pathos, Copland itp.), choć to już raczej kombinacja nie dla Ciebie. 3. 3/1 ze "słonecznym", ale nie sterylnym wzmacniaczem o dobrej kontroli i różnicowaniu dołu. Sprawdzić te 3 kombinacje (najlepiej w takiej kolejności), wybrać jedną z nich i można zamknąć temat. Po tym, czego już próbowałeś maluchy zawsze pozostawią pewien niedosyt. A sam się przekonałeś, że większe paczki wcale się u Ciebie nie duszą (być może dzięki poprawie akustyki pokoju).
-
Mówiłem, że przed 20-tą raczej się niczego nie dowiemy.
-
Red. Pacuła ma problem z precyzją wypowiedzi. To chyba skrót myślowy, który w zamierzeniu autora znaczy tyle, że audiofile przypisują czasem kablom cechy pozostałych elementów toru. Akurat Ty powinieneś być zachwycony takim stanowiskiem recenzenta.
-
Unbelievable (Niewiarygodne), Netflix, 2019 r., miniserial (8 odcinków) Raz na jakiś czas trafiam na produkcję telewizyjną, która mnie nie tylko wciąga, ale też porusza i zostaje w środku. To jedna z takich właśnie rzadkich rzeczy. Na faktach i (na ile dałem radę sprawdzić) wiernie opowiedziana. Dość ciężki pierwszy odcinek, ale jak się go przejdzie, to potem już trudno się oderwać. Jak zwykle świetna Toni Collette - zz wiekiem chyba coraz lepsza aktorsko albo przynajmniej trafiająca na ciekawsze role. Ale jeszcze większe wrażenie zrobiła na mnie Merritt Wever. Powściągliwość, stonowanie i ten lekko "nieobecny" głos. Zasłużona nominacja do Złotego Globa - aż dziwne, że go nie dostała. https://en.wikipedia.org/wiki/Unbelievable_(miniseries)
-
Pewnie odbierze paczki po 15-tej (albo rodzina już odebrała), potem obiad i drzemka lub rower do ok. 19-tej. Nie liczyłbym przed 20-tą na nic więcej niż zdjęcia.