Skocz do zawartości

Hegel H95 - moje przemyślenia i wrażenia z odsłuchu po kilku tygodniach


lpomis

Recommended Posts

Od jakiegoś czasu szukam następcy swojego Audiolaba 6000a. Zależy mi na wzmacniaczu dość uniwersalnym, z dużą funkcjonalnością. Chciałbym aby piecyk miał wbudowany przyzwoity DAC jak i posiadał wyjście słuchawkowe. I tak oto stałem się właścicielem Hegla H95. Ten chiński norweg to obecnie podstawowa jednostka producenta, model najtańszy w portfolio jeśli chodzi o integry.

Zacznę od wykonania. Jest poprawne. Przód jest z plastiku, ale szczerze mówiąc zupełnie mi to nie przeszkadza. Wszystko jest bardzo minimalistyczne. Podoba mi się. Dołączony pilot wygląda jak z jakiegoś xiaomi miboxa i innych tanich chińskich zabawek, ale spełnia swoją funkcję. Pozbawiony jest jednak kilku przydatnych funkcji, które posiada model dołączany do wyższych serii. Nie można nim np. zaprogramować maksymalnej głośności we wzmacniaczu, aby ten jej nie przekraczał gdyby coś nam się za bardzo przekręciło. Chodzą słuchy, że takie bajery mają być dodane w jednej z najbliższych aktualizacji. Oczywiście warto wspomnieć o bardzo czytelnym oledowym wyświetlaczu. 

Jak gra ten wynalazek? A no zupełnie inaczej niż byłem do tego przyzwyczajony. Szczerze mówiąc robiłem do Hegla aż trzy podejścia zanim go kupiłem. Mało tego, nadal w pewien sposób "uczę" się tego brzmienia i staram się je zrozumieć. A potrafi ono zaskoczyć, zarówno pozytywnie jak i negatywnie.

Opisując brzmienie zacznę od tego co zdecydowanie w nim najlepsze. Góra pasma. Jest świetna, detaliczna, ma sporo powietrza i jest w niesamowity sposób zszyta ze średnicą. Ma się wrażenie jakby dźwięk był jednością, wydobywał się z jednego głośnika który emituje tak szerokie pasmo.

Detal, dynamika, szybkość, bardzo duża przejrzystość brzmienia, przestrzeń, precyzja, gładkość. Ta gładkość jest właśnie ciekawa bo czegoś takiego jeszcze nie słyszałem - niby słyszymy bardzo, bardzo dużo informacji, tego mikro detalu (planktonu), a to jest takie wygładzone. Przy pierwszych odsłuchach pamiętam troszkę mnie to przytłoczyło. Później zdałem sobie sprawę jak dużym kocem przykrywał wszystko Audiolab. Podgrzewał średnicę, wypychał lekko wręcz wokal do przodu zasłaniając przez to całą resztę. W Heglu tego nie ma. Tzn. jest i nie ma. Czasami wokal jest wypchnięty, czasami ma się wrażenie że jest jakoś nad kolumnami, czasami że wspiera jedynie całą resztę i jest gdzieś za linią kolumn. Zależy od nagrania. Audiolab to wszystko ujednolicał i grał na jedno kopyto. Tutaj jest większa różnorodność.

Czasami ma się wrażenie, że brak tego wypchnięcia i podgrzania w Heglu powoduje, że muzyka mniej angażuje słuchacza. Odrobinę mi to przypomina to co słyszałem we wzmacniaczu Trigon. Tam też nie było tego żaru na średni do którego byłem przyzwyczajony. I nadal brakuje mi w Heglu czasami tego dociążenia środka. Co ciekawe - pojawia się ono mimo wszystko w wielu utworach. W niektórych z kolei znacznie go ubyło. Czy to wzmacniacz coś kombinuje, czy ma taki charakter czy może pokazuje nagrania bliżej prawdy? Jeszcze tego nie rozgryzłem :)

Bas jest dobry. Nie jest tutaj na pierwszym planie, ale przekazuje naprawdę dużo. Potrafi zaskoczyć, ma wiele obliczy, fajnie różnicuje. Brzmieniem przypomina mi troszkę klasę D. Tutaj znowu - troszkę przeciwieństwo Audiolaba. Mimo, że potrafi przyłożyć to nie jest to zdecydowanie wzmacniacz dla basolubów. Podłączając Hegla od razu poczułem, że jest go po prostu ilościowo mniej.

Sama dynamika zasługuje na duże uznanie. W ogóle wzmacniacz gra mocniej niż Audiolab. Na papierze / na pomiarach nie wygląda na mocarza, a naprawdę jest duża różnica na plus.

Słuchając nagrań live (koncertów) na Heglu mam ciekawe odczucie i wrażenie jakby dookoła mnie panowała absolutna cisza (to jest to magiczne czarne tło?), a muzycy grali tylko dla mnie.

DAC gra naprawdę dobrze. Fajnie działa też wbudowany streamer. Bajery typu Spotify Connect - bez problemu. Dzięki temu można korzystać z natywnych aplikacji np. na smartfonie czy kompie. Jest też Roon, AirPlay i ma być (lub już jest) Tidal Connect.

Hegla słucham z Dali Menuet i AP Classic 3. Te połączenia się sprawdzają. Gorzej wypada to z moimi trzecimi paczkami - JMR Lucia. Tutaj brzmienie jest jak na mój gust już zbyt lekkie, mało wciągające.

No i oczywiście Hegel nie byłby Heglem gdyby nie brumiący transformator. Odzywa się przez kilka sekund raz na 10 minut i znacznie ciszej niż w Audiolabie, ale jest słyszalny.

Czasami mimo wszystko biję się z myślami czy dobrze wybrałem. Wybór w tym przedziale cenowym jest jednak mocno ograniczony, a troszkę już piecyków jednak przewaliłem zanim podjąłem decyzję. Wiem jedno - warto poznać ten charakter brzmienia i dać mu szansę nawet jeśli przy pierwszym odsłuchu nie do końca nam podejdzie. Na razie to tyle.

 

heniek.jpg

Edytowano przez lpomis
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Interesujący opis choć całkowicie odmienne od moich wrażenia. Przed rokiem szukając wzmacniacza próbowałem Hegla H160 i choć zagrał ciekawie to nie wciągnął. Już bliżej byłem używanego H300, ale tu przeważyły dosc przeciętne opinie o trwałości składanych z chińskich klocków wzmacniaczy. Zatem sam zostałem przy czysto europejskim wzmacniaczu. Nie zmienia to faktu, że Hegel brzmi ciekawie i pewnie we właściwym torze będzie blyszczal. Osobiście wolę też całkowite rozdzielenie wzmacniacza analogowego od części cyfrowej no, o ile ta pierwsza jest wieczna to ta druga szybko się starzeje. 

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem na ile inaczej gra Hegel 95 od H90, którego miałem u siebie (podejrzewam, że grają identycznie, ewentualnie H95 jest jeszcze bardziej suchy na średni), ale średnica  H90 a Trigona Exxceed to jednak - dla mnie - dwa różne światy. Na Heglu nigdy ale to nigdy nie angażowała, nie czułem żadnych emocji, średnica wręcz odfiltrowana z muzycznego piękna. Słuchałem Hegla tylko z Dynaudio X14 a one raczej do suchych, konturowych, precyzyjnie grających paczek nie należą więc powinny być idealnym partnerem dla bezdusznych wokali Henia, a jednak nawet Dynaudio to było za mało. Za to same wysokie tony to duża klasa, niesamowita lotność, lekkość, powietrze ale wszystko to  xxxx, gdy średnica jest ale jej ni ma... Oczywiście trzeba pamiętać o cenie H95 i porównywać go z piecykami w jego cenie a nie wzmacniaczami trzykrotnie droższymi. 

Wojtku, nie uważasz, że średnica Hegla ma w sobie tyle piękna co wysokie tony z podstawej serii paczek od ATC? ;)

 

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Z tą średnicą to jest bardzo różnie. Przyznam szczerze, że nadal jej nie do końca rozgryzłem. Czasami potrafi zaczarować, czasami totalnie odpycha, czasami jest nijaka, po prostu jest, nie ma żadnej barwy i jest wręcz obojętna. Wszystko zależy od utworu. Nadal się z tym nie oswoiłem. Traktuję ten wzmacniacz jako pewnego rodzaju ciekawostkę i coś nowego w mojej skromnej audio przygodzie. W zasadzie nie powinienem go nazywać "następcą" Audiolaba.

Eh, gdyby tak się dało wziąć górę Hegla i dorzucić więcej nasycenia i troszkę czarów na średni... :)

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

9 godzin temu, lpomis napisał:

Eh, gdyby tak się dało wziąć górę Hegla

Powiem Ci, że parę lat temu mój Kolega z forum, który słuchał głównie rocka po wielu, wielu różnych wzmacniaczach kupił w końcu Hegla H80 i... właśnie przez wysokie tony też go ostatecznie sprzedał bo twierdził, że blachy nie mają ciężaru, góra jest właśnie za zwiewna, za lekka, za delikatna. Walczył z tym Heglem różnymi kablami ale się poddał. Dzisiaj znając brzmienie Naim-a poleciłbym mu właśnie taki wzmacniacz ale on już wtedy był po testach Naima i twierdził, że Naim jest przygaszony na samej górze, bez blasku. Pokazuje to tylko jak ciężko jest znaleźć "ideał" .... Może jest nim mój Cyrus? ;) A może jest tak jak to powiedziała Żona Kolegi audiofila widząc nasze poczynania - wy zamiast cieszyć się tym co gra ładnie tylko nasłuchujecie i szukacie wad w brzmieniu. Ciężko się z tym nie zgodzić.

Edytowano przez kaczadupa
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

7 godzin temu, kaczadupa napisał:

 A może jest tak jak to powiedziała Żona Kolegi audiofila widząc nasze poczynania - wy zamiast cieszyć się tym co gra ładnie tylko nasłuchujecie i szukacie wad w brzmieniu. Ciężko się z tym nie zgodzić.

Mądra z praktycznym podejściem do życia kobieta. Czytając forum to chyba czasem sami się nakręcamy.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 months later...

Poheglowałem sobie ostatnio. Do porównania z moim H95 miałem jeszcze przez kilka dni model H120 i H190. Audio choroba domagała się więcej i lepiej. Na szczęście zwyciężył (chyba) zdrowy rozsądek i zostałem przy podstawowym modelu Heńka, czyli H95. Dlaczego? Bardzo w skrócie:

H95 vs H120: Naprawdę usłyszeć różnicę między jednym a drugim było mi niezwykle ciężko. Wzmacniacze te różnią niuanse. Nie chcę tutaj pisać co mi się wydaje, że było lepiej, a co gorzej bo to totalnie bez sensu. Nie czuję się na tyle dobry w te klocki żeby wyłapać przewagę w brzmieniu jednego lub drugiego. Jeśli chodzi o wygląd to H120 ma już solidny metalowy panel przedni, świetnie wykonany metalowy pilot umożliwiający przy okazji ustawienie kilku bajerów we wzmacniaczu jak np. głośność startową czy limit głośności. Posiada też kilka dodatkowych bajerów sieciowych i możliwe wykończenie w białym kolorze. Cena oczywiście odpowiednio wyższa.

H95 vs H190: Tutaj sprawa jest już dużo bardziej złożona. Ogólny charakter grania jest dość podobny i czuć, że jedno i drugie to Hegel. H190 oferuje większe wypełnienie w szczególności środka pasma. Czuć, że dzieje się więcej. Wyższa średnica bardziej daje o sobie znać. Wysokie tony są bardziej otwarte i mocniej zarysowane, talerze perkusji mają większą masę. Ale to właśnie ta napowietrzona i wygładzona góra H95 rozkochała mnie w sobie. H190 grał dla mnie za mocno w wysokich partiach, a na dłuższą metę bywał nieco męczący. Moje kolumny jednak delikatnie idą w stronę jasności więc podejrzewam, że gdy dobrze sparujemy ten wzmacniacz to będzie wymiatał. Jak widać, H190 ze względu na to nie można nazwać już tak bardzo uniwersalnym jak niższe modele. Widać tutaj, że nowsze modele producenta jak H95 czy H120 zmieniły nieco kierunek w stronę delikatnego złagodzenia, muzykalności. Odnośnie wykonania: 20kg solidnego piecura i potężne transformatory robią wrażenie. Pilot i funkcjonalność sieciowa - podobnie jak w H120 czyli bardzo dobrze.

No i tak to się kręci. Na razie nie szukam dalej i oszukuję się, że cieszę się muzyką :D

h95 h120 6000a dc block.jpg

h95 h190.jpg

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

@lpomis przyznam , że nie byłem fanem Hegla. Słuchałem niższych modeli i jak dla mnie zawsze było za dużo tranzystora w tranzystorze :) Nie nazwał bym tego grania suchością , jak dla mnie jest to taki przekaz bez emocji , na zasadzie gram ...bo muszę :)

Nasze spotkanie w Warszawie pokazało mi , że ten przekaz może być wartościowy , wszystko zależy z jakimi kolumnami zepniemy wzmacniacz. Hegel zagrał bardzo dobrze uwidoczniając charakterystykę kolumn , taka właściwość jest cenna , nie ufam sprzętom ,które ze wszystkim grają dobrze. A , że wymaga z naszej strony wysiłku doboru kolumn , to nikt wszak nie obiecywał ....

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

43 minuty temu, tomek4446 napisał:

Nie nazwał bym tego grania suchością , jak dla mnie jest to taki przekaz bez emocji , na zasadzie gram ...bo muszę :)

A czy czasami nie powinno tak właśnie być? Nie wiem, nie mi to oceniać, ale często spotykam się z podobnymi opiniami, że jakiś wzmacniacz nie "porywa", lub coś w tym stylu. Czy jest gdzieś napisane, że ma "porywać"? To jest chyba trochę takie myślenie życzeniowe, żeby nie było zbyt "nudno".

Raczej muzyka powinna nas porwać.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Napisano (edytowany)
3 godziny temu, MariuszZ napisał:

Jak ten Audiolab ze zdjęcia wypada na tle Hegli? 

Rozwalcowany? 

Widzę w kącie DC bloker Audiolaba. Jakieś pozytywy z użycia są? 

Pod względem precyzji, neutralności, kontroli basu, jakości wysokich tonów i tworzenia tej przestrzeni która potrafią tworzyć Hegle odstaje. Przełączasz wzmacniacze i po prostu czujesz od razu, że to spora różnica klas. Audiolab z kolei gra bardziej do przodu, wypycha mocniej wokal, potrafi zagrać np. starszego rocka z większym pazurem i wykopem. Uważam więc, że to nadal fajny piecyk jak za takie pieniądze. Funkcjonalny, z przyzwoitym przetwornikiem C/A.

Jeśli chodzi natomiast o DC blockera. Nie chciało mi się zbytnio wierzyć w takie czary mary, ale jednak. Ta skrzyneczka potrafi sporo zdziałać! I wcale nie trzeba się zbytnio wsłuchiwać bo zmiany odczuwalne są praktycznie od razu. Wzmacniacz zdecydowanie gra równiej, nie szarżuje tak mocno, nie wzbudza się. Na basie dochodzi nieco lepsza kontrola. I NAJWAŻNIEJSZE - dzięki skrzyneczce mogłem w końcu powiedzieć brumiącemu transformatorowi PAPA :) Ten gadżet powinien być w zestawie ;)

2 godziny temu, tomek4446 napisał:

wszystko zależy z jakimi kolumnami zepniemy wzmacniacz. Hegel zagrał bardzo dobrze uwidoczniając charakterystykę kolumn

Dzięki za miłe słowa. Tak, to prawda co piszesz. Hegel jest faktycznie dość przezroczysty i pozwala pokazać się kolumnom jakie są naprawdę. To nie jest tak, że nie dodaje nic od siebie tu i ówdzie, ale ze wzmacniaczy które słyszałem jest wg mnie zdecydowanie wśród tych najmniej ingerujących w brzmienie.

Edytowano przez lpomis
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dnia 8.11.2021 o 13:55, lpomis napisał:

Jeśli chodzi natomiast o DC blockera. Nie chciało mi się zbytnio wierzyć w takie czary mary, ale jednak. Ta skrzyneczka potrafi sporo zdziałać! I wcale nie trzeba się zbytnio wsłuchiwać bo zmiany odczuwalne są praktycznie od razu. Wzmacniacz zdecydowanie gra równiej, nie szarżuje tak mocno, nie wzbudza się. Na basie dochodzi nieco lepsza kontrola. I NAJWAŻNIEJSZE - dzięki skrzyneczce mogłem w końcu powiedzieć brumiącemu transformatorowi PAPA :) Ten gadżet powinien być w zestawie ;)

A powiedz mi czy ta skrzyneczka to to brumienie zlikwidowała od razu czy trzeba było czekać? Podłączyłem jakieś 2h temu i póki co jak brumiło ta brumi 🙁

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, lpomis napisał:

@slaw0001 - od razu. Podłączyłem i już przy pierwszym włączeniu Audiolaba zamiast solidnego, soczystego BRRRRRRRRRUUUUUUUUUUM usłyszalem jakieś ledwo słyszalne cuś. A pod jaki wzmacniacz podłączyłeś tego DC Blockera?

Nuprime AMG STA. No niestety na mój problem nie działa.

 

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

5 minut temu, slaw0001 napisał:

Nuprime AMG STA

Kurczę, to te nuprajmy też brumią? Nie wiedziałem. Miałem u siebie STA-9 i DAC-9 i były cichutkie. Nie wiem czy taki kondycjoner może mieć zastosowanie w D klasowych piecykach. Musiałby się wypowiedzieć ktoś bardziej obeznany w takich tematach…

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 3 weeks later...

Zachęcony gorącą dyskusją w wątku założonym przez kolegę @Krafta na temat brzmienia wzmacniaczy postanowiłem na własnej, średnio audiofilskie skórze przekonać się jak duże i czy w ogóle słyszalne są te różnice. Jako że kilka wzmacniaczy miałem już w swoim domowym zaciszu to zdaje sobie sprawę z różnic w "brzmieniu" różnych wzmacniaczy ale żeby nie być gołosłownym postanowiłem wypożyczyć jakiś klocek i porównać go 1:1 z moim wzmacniaczem. Udałem się wiec do lubelskiego top hifi i wypożyczałem opisywanego w tym wątku hegla.

Klocek bardzo przyzwoicie wykonany, solidny, jak pisał Wojtek, nie rzuca się w oczy plastikowy front. Synkowi najbardziej podoba się wyświetlacz 🙂

Jeśli chodzi o brzmienie... podłączyłem i ... kurczę, nie słyszę różnicy 😝 między nim a marantzem. Ale że jestem uparty, nie dałem za wygraną i zacząłem w głowie analizować każde z pasm. 

I tak - bas. Wydaje się, że jest on odrobinę mniejszej wagi niż ten z marantza ale według mnie to podobne brzmienie, dobrze różnicowane, krótkie i zwinne. Takie jak lubię. 

Średnica - tutaj chyba występują największe różnice. Ta prezentowana przez hegla wydaje mi się bardziej klarowna, rozdzielcza, chirurgiczna, elementy są bardziej odseparowane (?). Może się to podobać jednym, inni mogą uznać to za wadę. Moim zdaniem w stosunku do marantza jest ona mniej gęsta. I być może (ale tylko być może)- wokal jest odrobinkę wycofany, ciut, ciut🙂).

Góra - to chyba atut hegla. Rozdzielczość i precyzja. Przy tym nie jest to przejaskrawione. 

I teraz najważniejsze - wszystkie te różnice są wg mnie, mało wprawionego audiofila bardzo subtelne. To nie są różnice, które miażdżą. Gdybym miał wybrać jeden z tych wzmacniaczy, zakładając że ki pearl lite to odpowiednik dzisiejszego 8006, nie potrafiłbym dokonać takiego wyboru. Grają inaczej, ale nie są to - powtórzę jeszcze raz - kolosalne różnice dla mało wprawionego ucha. Marantz 8006 i hegel h95 to podobna półka cenowa i tylko indywidualne preferencje mogą zdecydować o wyborze. A ja, jako że za mojego staruszka zapłaciłem ponad połowę mniej niż za pięknisia hegla a ze starcia z nim wyszedł obronną ręką, zostaję z Japończykiem. 

Ps. Jako że spodobała mi się zabawa w "znajdź różnice" we wzmacniaczach, chyba będę kontynuował tę zabawę 😝

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, seba3002 napisał:

Ps. Jako że spodobała mi się zabawa w "znajdź różnice" we wzmacniaczach, chyba będę kontynuował tę zabawę 😝

Sprawdzaj i dziel się wrażeniami. Słuchałem tego Hegla niedawno i widzisz, miałem bardzo podobne odczucia. Wzmacniacze robią zmianę, nie tak wielką jak kolumny, ale gra jest warta świeczki. Ja też mam zamiar jeszcze kilku posłuchać.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wkleiłeś treść z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Poprzedni post został zachowany.   Wyczyść edytor.

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Utwórz nowe...