A ja wróciłem z klubu Jassmine (W-wa) z koncertu Tomasz Chyła Quintet
https://pl.wikipedia.org/wiki/Tomasz_Chyła
Bdb. Jak chyba wszystko w Jassmine.
Nie było kontrabasu ani saksofonu. Za to była gitara i gitara basowa.
Gtarzysta Krzysztof Hadrych jakiś niejazzowy, wyglądał punkowo, grał rockowo, chwilowo metalowo, ale świetnie się zgrywał z resztą.
https://muzyka.interia.pl/recenzje/news-tomasz-chyla-quintet-it-s-not-a-fake-it-s-a-replica-jazzrock,nId,23317066