Skocz do zawartości

Wygrzewanie przetworników w zespołach głośnikowych. Fakty, mity i wrażenia.


Recommended Posts

@terracan1929 myślę , że za wiele sobie dopowiadamy. Biorąc pod uwagę samą Polskę i jakieś 20 mln. dorosłych , to jaki procent tej liczby stanowią ludzie zwracający w takim stopniu jak My na niuanse techniczne ? Ile osób pisze choćby na wszystkich Forach ? 500 - 1000 ? Producent zdaje sobie sprawę , że w tak subiektywnym odbiorze , warunkach w jakich kolumny zagrają , ze zróżnicowaną elektroniką nie ma szans, by ktoś cokolwiek reklamował ,po za wypadającym przetwornikiem lub pękniętą obudową. Dlatego jak piszą o wygrzewaniu to jakoś im ufam. Przetwornik to też mechanika a ta ma prawo zmieniać parametry wraz z upływem czasu.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Napisano (edytowany)
3 godziny temu, terracan1929 napisał:

A nie jest to przypadkiem tak, że producenci zakładają,że ktoś kto kupił nowe kolumienki, oczekuje po ich "odpaleniu" efektu "wow"? I czasami taki efekt udaje się uzyskać, a czasami nie....i wówczas klient czekając na odpowiednie "wygrzanie" głośników zalecne przez producenta, oswaja się z nimi, przyzwyczaja do ich dżwięku i po tych kilkudziesięciu/kilkuset godzinach stwierdza....tak, to jest to....nie pamiętając już jak grały jego porzednie kolumny ....

Nie ma zwrotów, sprzęt zostaje. Producent zadowolony,sprzedawca zadowolony i klient finalnie też zadowolony.....

Właśnie o to chodzi. Pisałem o tym już na drugiej stronie tego wątku, o tu.

 

3 godziny temu, tomek4446 napisał:

@terracan1929 myślę , że za wiele sobie dopowiadamy.

[...]

3 godziny temu, tomek4446 napisał:

Dlatego jak piszą o wygrzewaniu to jakoś im ufam. Przetwornik to też mechanika a ta ma prawo zmieniać parametry wraz z upływem czasu.

Za wiele sobie dopowiadasz 🙂

Edytowano przez TomekN
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, MobyDick napisał:

Króciutki test to jeszcze nie wygrzewanie. 

Niekoniecznie. Według kilku przytoczonych tekstów wygrzewanie głośnika trwa od 10 sekund do kilku minut. Włączenie w fabryce mogłoby zatem wyczerpywać znamiona wygrzania. 

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

28 minut temu, Kraft napisał:

Niekoniecznie. Według kilku przytoczonych tekstów wygrzewanie głośnika trwa od 10 sekund do kilku minut. Włączenie w fabryce mogłoby zatem wyczerpywać znamiona wygrzania. 

Kraft, pisałem ile trwało wyrównanie nowego wysokotonowca do prawie dwuletniego... Kilka miesięcy, przez średnio pewnie 2 godziny dziennie. 

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

13 minut temu, marcinmarcin napisał:

Kraft, pisałem ile trwało wyrównanie nowego wysokotonowca do prawie dwuletniego...

Pisałeś. Ale jest w metodzie naukowej taki myk, że jeśli wyniki jednego eksperymentu są sprzeczne z wynikami szeregu innych, to ten jeden się pomija, a tezę i tak uważa się za udowodnioną;)

Mam też pewne wątpliwości, czy przypadek Twojego głośnika spełnia założenia "metody jedynej różnicy". 

Edytowano przez Kraft
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A ja tylko po raz kolejny powtórzę że sprawa jest znacznie bardziej złożona i ma wiele aspektów. Wyjaśniałem to już bardzo szczegółowo. To że parametry mechaniczne zawieszenia ulegają największym zmianom na samym początku grania głośnika, nie znaczy że nie postępują one w dłuższym czasie i że nie zmieniają się one w znaczącym stopniu w bardzo długim czasie. Do tego dochodzą zmiany naprężeń w samych membranach. W jednych głośnikach te zmiany są znaczące, a w innych praktycznie bez znaczenia. Same zawieszenia dolne i górne również mogą się różnie zachowywać, w zależności od ich materiału i technologii wykonania. Dlatego nie uogólniajmy :) . 

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W bardzo starych kolumnach "parcieje" górny resor. Czyli po stosunkowo długim czasie "rozpada sie". Jednak załóżmy że jesteśmy na np. 2lata przed "rozsypaniem" sie tego zawieszenia. Wizualnie "jeszcze" sie trzyma, ale mechaniczne własciwosci prawdopodobnie już sa inne niż w pierwszych miesiacach/latach pracy. Dlatego zgodziłbym sie z tezą @MobyDick że z upływem czasu "coś tam" w dzwieku może sie zmienić.

 

2 godziny temu, MobyDick napisał:

To że parametry mechaniczne zawieszenia ulegają największym zmianom na samym początku grania głośnika, nie znaczy że nie postępują one w dłuższym czasie i że nie zmieniają się one w znaczącym stopniu w bardzo długim czasie.

 

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, marcinmarcin napisał:

Kraft, pisałem ile trwało wyrównanie nowego wysokotonowca do prawie dwuletniego... Kilka miesięcy, przez średnio pewnie 2 godziny dziennie. 

Ale Ty go jeszcze nie wyrównałeś - napisałeś że "prawie się wyrównał", a prawie robi dużą różnicę. Więc kontynuuj wygrzewanie swojego tweetera (heh) i wróć za kilka lat, jak już osiągnie "pełnię swoich możliwości", wyrówna się z drugą kolumną, a Ty będziesz mogł powiedzieć że cośtam w życiu wygrzałeś. Tylko więcej niż 2 godzinny dziennie proszę, bo 2 to o wiele za mało. 

 

4 godziny temu, MobyDick napisał:

A ja tylko po raz kolejny powtórzę że sprawa jest znacznie bardziej złożona i ma wiele aspektów. Wyjaśniałem to już bardzo szczegółowo. To że parametry mechaniczne zawieszenia ulegają największym zmianom na samym początku grania głośnika, nie znaczy że nie postępują one w dłuższym czasie i że nie zmieniają się one w znaczącym stopniu w bardzo długim czasie. 

Oczywiście, że nie postępują w dłuższym czasie. Gdyby parametry kolumn się zmieniały w czasie, to byłyby na nich wbudowane "liczniki muzogodzin", mówiące o "przebiegu" kolumny. A gdyby nie było fabrycznych, to Wy sami byście takie kupowali (drogo) i zakładali jako element audiofilskiej ceremonii.

I teraz; gdyby parametry w czasie zmieniały się "na gorsze" (np. przez spadek spadek sprężystości, sflaczenie przetwornika), to kolumny z dużym "przebiegem" byłyby niesprzedawalne (jak zajechane samochody). I odwrotnie - gdyby parametry zmieniały się na lepsze (np. przez zwiększenie elastyczności kabelków, sic!), to kolumny z dużym przebiegem byłyby na rynku rozchwytywane (jak dobre wino).

Na szczęście dzięki konstrukcji i użytym w kolumnach materiałom, wyjątkowo dobrze (jak na konstrukcje ruchome) trzymają one swoje nominalne parametry przez cały okres użytkowania - od pierwszych kilku minut po uruchomieniu, do czasu aż głośnik ulega dekompozycji ze starości (parcenie gumy, itp). Ostatecznie kupuje się produkt audio o ściśle określonych parametrach technicznych. Bez zastrzeżenia producenta, że te parametry są ważne tylko po X miesiącach lub tylko w ciągu pierwszych Y miesięcy użytkowania.

W całej tej sprawie złożone są tylko.... teorie, którymi na siłę probujecie uzasadnić bezsensowny proceder "wygrzewania" kolumn, który bez tych teorii nie miałby przecież żadnego sensu.

 

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, marcinmarcin napisał:

Kraft, pisałem ile trwało wyrównanie nowego wysokotonowca do prawie dwuletniego... Kilka miesięcy, przez średnio pewnie 2 godziny dziennie. 

Nie tłumacz, ten gość jest tak przekonany  do własnej "wielkości" i nieomylności, że zanegowałby metodologie stosowane w NASA.

Przytacza metody eksperymentalne (metoda jednej różnicy) i próbuje przyrównać twój przypadek do tychże metod jeszcze  podając w wątpliwość, czy spełnia założenia. 

@Kraft ty* naprawdę nie zgrywaj mądrzejszego niż jesteś w rzeczywistości.

Każda twoja* wypowiedź negujaca wypowiedzi innych i cokolwiek na forum, choć ubrana w kulturalną formę pokazuje, że tak naprawdę masz wszystkich za debili, a jedynie słuszne  jest to co ty* napiszesz.

*- chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego pisane z małej litery.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, TomekN napisał:

Ale Ty go jeszcze nie wyrównałeś - napisałeś że "prawie się wyrównał", a prawie robi dużą różnicę. Więc kontynuuj wygrzewanie swojego tweetera (heh) i wróć za kilka lat, jak już osiągnie "pełnię swoich możliwości", wyrówna się z drugą kolumną, a Ty będziesz mogł powiedzieć że cośtam w życiu wygrzałeś. Tylko więcej niż 2 godzinny dziennie proszę, bo 2 to o wiele za mało. 

 

Oczywiście, że nie postępują w dłuższym czasie. Gdyby parametry kolumn się zmieniały w czasie, to byłyby na nich wbudowane "liczniki muzogodzin", mówiące o "przebiegu" kolumny. A gdyby nie było fabrycznych, to Wy sami byście takie kupowali (drogo) i zakładali jako element audiofilskiej ceremonii.

I teraz; gdyby parametry w czasie zmieniały się "na gorsze" (np. przez spadek spadek sprężystości, sflaczenie przetwornika), to kolumny z dużym "przebiegem" byłyby niesprzedawalne (jak zajechane samochody). I odwrotnie - gdyby parametry zmieniały się na lepsze (np. przez zwiększenie elastyczności kabelków, sic!), to kolumny z dużym przebiegem byłyby na rynku rozchwytywane (jak dobre wino).

Na szczęście dzięki konstrukcji i użytym w kolumnach materiałom, wyjątkowo dobrze (jak na konstrukcje ruchome) trzymają one swoje nominalne parametry przez cały okres użytkowania - od pierwszych kilku minut po uruchomieniu, do czasu aż głośnik ulega dekompozycji ze starości (parcenie gumy, itp). Ostatecznie kupuje się produkt audio o ściśle określonych parametrach technicznych. Bez zastrzeżenia producenta, że te parametry są ważne tylko po X miesiącach lub tylko w ciągu pierwszych Y miesięcy użytkowania.

W całej tej sprawie złożone są tylko.... teorie, którymi na siłę probujecie uzasadnić bezsensowny proceder "wygrzewania" kolumn, który bez tych teorii nie miałby przecież żadnego sensu.

 

A jednak jesteś w błędzie :) . Bardzo łatwo zauważyć jak zmienia się podatność górnego zawieszenia piankowego, które jako nowe jest wyraźnie sztywne. Po rozruszaniu mięknie w krótkim czasie. Na przestrzeni lat jego podatność wzrasta w dużej mierze na skutek rozkładu chemicznego poliuretanu, aż rozsypie się on zupełnie. Mamy jeszcze zawieszenie dolne, wykonane w postaci koncentrycznej harmonijki z impregnowanej tkaniny. Nie myślimy o niej, bo jej nie widać. Gdybyś porównał jej podatność w nowym głośniku i używanym intensywnie przez wiele lat, mógłbyś się bardzo zdziwić. Gdy takie zmiany trwają przez wiele lat, nie zauważamy ich. Dopiero gdy ulegną uszkodzeniu i wymiana na nowe okazuje się istotna, bo zmiana jest nagła. Gdybyś miał okazję porównać w rękach te same głośniki nowe i po wieloletniej eksploatacji, zmienił byś zdanie :) . Na szczęście od dawna jest tendencja do stosowania technologii, które te zmiany w długim czasie ograniczają. Największe różnice w tej dziedzinie widać na głośnikach bardzo mocno już wiekowych i po ich naprawie oryginalnymi częściami , wyprodukowanymi niedawno. Dobrze zaprojektowane głośniki z czasem zwykle grają lepiej. Podobnie jest w przypadku przetworników w słuchawkach. Tam jednak dość często spotykałem się z tym że jeśli były źle zaprojektowane, to z czasem grały gorzej, gdy materiał membrany z czasem tracił sztywność. Jeśli chodzi o obecność liczników pracy godzin, było by to zbyt skomplikowane. Rozwiązuje się to często w sposób znacznie bardziej prymitywny :) . Na głosikach dość często umieszcza się oznaczenia oznaczające datę ich produkcji. Jedyna dobrą metodą na asymetrię w dźwięku jest w przypadku uszkodzenia głośnika w jednej kolumnie równoczesna jego wymiana lub identyczna naprawa w obu kanałach. W przypadku dobrych kolumn głośniki mogą być parowane tak aby w obu kolumnach były one możliwie o podobnych parametrach i charakterystyce pasma przenoszenia. Tu też pewne technologie dają większa powtarzalność, a w innych rozrzut bywa spory.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, MobyDick napisał:

Bardzo łatwo zauważyć jak zmienia się podatność górnego zawieszenia piankowego, które jako nowe jest wyraźnie sztywne. Po rozruszaniu mięknie w krótkim czasie.

W krótkim czasie - tu się zgadzamy. Kilkanaście sekund do kilku minut. Najcześciej jeszcze w fabryce podczas testów / pomiarów egzemplarza. 

 

3 godziny temu, MobyDick napisał:

Mamy jeszcze zawieszenie dolne, wykonane w postaci koncentrycznej harmonijki z impregnowanej tkaniny. Nie myślimy o niej, bo jej nie widać. Gdybyś porównał jej podatność w nowym głośniku i używanym intensywnie przez wiele lat, mógłbyś się bardzo zdziwić. Gdy takie zmiany trwają przez wiele lat, nie zauważamy ich.

Nie zauważacie zmiany charakterystyki kolumny w wyniku dekompozycji materiałów przetwornika ze starości (no bo pamięć słuchowa = kilka sekund, ok). Ale RZEKOME zmiany o 0.1%-1% w ciągu pierwszych tygodni - O TAK, to przecież wyraźnie słychać. Logiczne.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

I to jest właśnie kluczowe. Jeśli zmiany są niewielkie i rozłożone na bardzo długi czas, to ich nie zauważymy. Stąd wrażenie że ich brak. Jeśli jednak doskwierał nam jakiś rodzaj dźwięczenia na sutek naprężeni w membranie i z czasem efekt ten zanika, aż ustąpi całkowicie, to nie jest do tego potrzebna absolutna pamięć słuchowa. Fabrycznie nie rozwiązuje się tego, bo podniosło by to bardzo koszty wykonania przetwornika. Membrany papierowe, szczególnie te niepowlekane są pełne podbarwień. Na ogół gdy membrana jest nowa są one silniejsze, z czasem stają się z jednej strony słabsza, a z drugiej zaczynamy się do nich przyzwyczajać. Czasem do tego stopnia ze jeśli nam ich brak, odbieramy to jako pogorszenie jakości dźwięku. Stąd wielbiciele takich głośników, których trudno przekonać do innych rozwiązań... takich gdzie brak tego charakterystycznego brzmienia.

Edytowano przez MobyDick
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Napisano (edytowany)
19 minut temu, MobyDick napisał:

I to jest właśnie kluczowe. Jeśli zmiany są niewielkie i rozłożone na bardzo długi czas, to ich nie zauważymy. Stąd wrażenie że ich brak. Jeśli jednak doskwierał nam jakiś rodzaj dźwięczenia na sutek naprężeni w membranie i z czasem efekt ten zanika, aż ustąpi całkowicie, to nie jest do tego potrzebna absolutna pamięć słuchowa. Fabrycznie nie rozwiązuje się tego, bo podniosło by to bardzo koszty wykonania przetwornika. Membrany papierowe, szczególnie te niepowlekane są pełne podbarwień. Na ogół gdy membrana jest nowa są one silniejsze, z czasem stają się z jednej strony słabsza, a z drugiej zaczynamy się do nich przyzwyczajać. Czasem do tego stopnia ze jeśli nam ich brak, odbieramy to jako pogorszenie jakości dźwięku. Stąd wielbiciele takich głośników, których trudno przekonać do innych rozwiązań... takich gdzie brak tego charakterystycznego brzmienia.

O rzekomych kosztach wygrzewania w fabryce, gdyby miało to jakikolwiek sens, już pisałem - przeczytaj wyżej.

Wszystko co piszesz brzmi jak szyte grubymi nićmi teorie. Dla mnie są one tak prawdopodobnie, jak mit dotyczący pamięci wody, że niby trzeba do niej mówić mile słowa - wtedy jest zdrowsza. Wygrzewanie kolumn to takie "mówienie do kolumny miłe słówka", aby ładniej grała. Niektórych ten proces fascynuje, inni się z niego śmieją.

Edytowano przez TomekN
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Czasem trzeba mieć trochę dystansu do siebie :) , aby się z tego śmiać. Kiedyś ludzie śmiali się gdy słyszeli że ziemia jest okrągła :) . Obecnie zdążają się tacy którzy wierzą że jest płaska. Z tego można się śmiać :) . Inna rzecz że w kolumnach takich jak np. Kef R3 i jemu podobne ich brzmienie za wile się nie zmieni po ich rozruszaniu. Jeśli już to po wielu latach ich używania i na tyle niezauważalnie że można być przekonanym o tym że nic się nie zmieniło. Co innego jakieś antyczne głosiki szerokopasmowe na zawieszeniu górnym z pofalowanego papieru pokrytego jakąś smolistą substancją która ma poprawić jego elastyczność. W samych membranach zachodzi tu wiele zmian. Najwięcej w zakresie wyższych częstotliwości.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Co do "antycznych" głośników, to nie wypowiadam się - kompletnie nie moja bajka. Bardzo możliwe, że materiały używany w głośnikach w dawnych latach były wtedy dalekie od doskonałych i nie były w stanie utrzymać swoich parametrów w czasie.

ALE antyczne głośniki nie są wg mnie powodem, aby podtrzymywać mit wygrzewania i rozciągać go na wszystkie / współczesne / nowoczesne konstrukcje. Cały ten wątek rozpoczął się właśnie od kolumny KEF R3 - ktoś zainteresowany tymi głośnikami wyraził chęć posłuchania u siebie w domu, ale najchętniej takich "wygrzanych". Powiedziałem mu, że to zjawisko nie występuje, bo to nowoczesna konstrukcja i doskonale trzyma swoje parametry. No i niechcący wszcząłem święte audiofilskie oburzenie 😁

 

PS. A Mariusz pewnie dalej szuka jakichkolwiek zaleceń Genelec w sprawie wygrzewania 😅 Bo jeśli producent wyjątkowo precyzyjnych monitorów, dedykowanych realizatorom dźwięku, nawet słowem nie wspomina o czymś takim jak wygrzewanie, to mit się baaaaaaaardzo chwieje.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

46 minut temu, MobyDick napisał:

Czasem trzeba mieć trochę dystansu do siebie :) , aby się z tego śmiać. Kiedyś ludzie śmiali się gdy słyszeli że ziemia jest okrągła :) . Obecnie zdążają się tacy którzy wierzą że jest płaska. Z tego można się śmiać :) . Inna rzecz że w kolumnach takich jak np. Kef R3 i jemu podobne ich brzmienie za wile się nie zmieni po ich rozruszaniu. Jeśli już to po wielu latach ich używania i na tyle niezauważalnie że można być przekonanym o tym że nic się nie zmieniło. Co innego jakieś antyczne głosiki szerokopasmowe na zawieszeniu górnym z pofalowanego papieru pokrytego jakąś smolistą substancją która ma poprawić jego elastyczność. W samych membranach zachodzi tu wiele zmian. Najwięcej w zakresie wyższych częstotliwości.

Tutaj średnio się zgadzam - akurat zawieszanie papierowe czy też papierowe impregnowane o ile nie były poddane mocnemu zawilgoceniu (zalanie browarem:) ) są wieczne i stabilne. Bardziej obawiałbym się o zawieszenia typowo gumowe - popularne w latach 80 tych - tutaj niestety guma po czasie parcieje, usztywnia się. Zresztą obecne wszelkiej maści pianki to też tworzywo sztuczne i ulega starzeniu...zatem...podejrzewam że gdybyśmy przebadali taki głośnik papierowy 50 letni to nie wiele by stracił na parametrach. Górne pasmo w szerokopasmówce jest produkowane przez dodatkową membarnę (dual cone).

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W przypadku nowej membrany z zawieszeniem papierowym, czas po którym uzyskuje dobre parametry jest za to dość długi. Jeśli chodzi o same membrany tego typu to nie obawiał bym się zmian po kilkudziesięciu latach. Za to w przypadku nowych i nie używanych sprawa ma się zupełnie inaczej. Zawieszenia piankowe z poliuretanu zawsze ulegały rozkładowi w obecności tlenu. Ciepło i nasłonecznienie ten proces przyspiesza. Od jakiegoś czasu jest na to metoda. Takie zawieszenia impregnuje się. To znacznie podnosi jego trwałość lecz pogarsza właściwości tłumiące i zwiększa jego masę, co upodabnia je do zawierzeń gumowych. Te twardniejące zawieszenia gumowe, są zwykle z miękkiego tworzywa przypominającego gumę butylu. Często robi się z niego dętki rowerowe. Zawieszenia z gumy z czasem mogą się rozwulkanizować na skutek utlenienia się sieciującej je siarki. Dlatego miękną one z czasem.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

58 minut temu, TomekN napisał:

PS. A Mariusz pewnie dalej szuka jakichkolwiek zaleceń Genelec w sprawie wygrzewania 😅 Bo jeśli producent wyjątkowo precyzyjnych monitorów, dedykowanych realizatorom dźwięku, nawet słowem nie wspomina o czymś takim jak wygrzewanie, to mit się baaaaaaaardzo chwieje.

To nie jest mit. Spawa dotyczy całego spektrum kolumn i zastosowanych przetworników o czym koledzy powyżej wspominają. Ty upierasz się przy swoim na podstawie tego czego Genalec niedoprecyzował lub o czym nie napisał wprost. Nie odnosisz się do dostępnych pomiarów i badań, a jeżeli już to trochę bezmyślnie.

Ze strony Genaleca zrzut poniżej. Forumowy serwisant firmy Yoda napisał, że kilka godzin, że drobne zmiany, że bas trochę potwierdzając, że jednak jakieś słyszalne zmiany zachodzą. Niestety nie wskazał źródeł tej wiedzy i konkretnych wartości. Kilka godzin czyli ile? 2 czy 8? Przy jakim poziomie głośności to stwierdzono? Dla mnie jeżeli ktoś o czymś nie mówi to nie znaczy, że tego nie ma. MAm wrażenie, że Genalec nie mówi o wygrzewaniu bo kreuje sie na nowoczesną firmę i im po prostu nie przystoi.

Dlaczego Adam Audio o tym wprost mówi na kanale YT? Innych materiałów używają? Innych klejów? 

Zresztą Genalec to aktywne monitory, a zjawisko wygrzewania wg mojej oceny dotyczy bardziej kolumn pasywnych ponieważ same przetworniki są gorzej kontrolowane chociażby ze względu na pasywną zwrotnicę i inne wartości DF. Są po prostu bardziej podatne na zniekształcenia sygnału audio oraz zmiany początkowych parametrów TS samych przetworników. Zresztą jakieś niedobory w paśmie w tych monitorach można aktywnymi filtrami korygować w czasie rzeczywistym to o czym tu gadać. Problem wygrzewania z punktu widzenia użytkowania po prostu w tym przypadku nie istnieje i może dlatego o nim nie wspominają.

źródło

genalec.thumb.jpg.a87bc6ff895253bd16f80313108f7049.jpg

 

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, MariuszZ napisał:

Ty upierasz się przy swoim na podstawie tego czego Genalec niedoprecyzował lub o czym nie napisał wprost.

KOMPLETNE zlanie tematyki tj. zupełne zignorowanie rzekomo tak ważnego procesu jak wygrzewanie, przez najbardziej uznanego na świecie producenta najbardziej szczegółowych monitorów głośnikowych, Ty nazywasz eufemistycznie "niedoprecyzowaniem" ??? 😂

Ja bym to nazwał raczej obrazą majestatu [audiofila], bluźnierstwem, herezją, zaniedbaniem religijnym i chamskim łamaniem tradycji. Ewentualnie jeszcze istotnymi brakami w instrukcji użytkownika, względem instrukcji niektórych innych producentów! 😆

 

2 godziny temu, MariuszZ napisał:

MAm wrażenie, że Genalec nie mówi o wygrzewaniu bo kreuje sie na nowoczesną firmę i im po prostu nie przystoi.

A powiedz; dlaczego mówienie o wygrzewaniu nowoczesnej firmie nie przystoi? Czy może dlatego, że to zabobon? 💁‍♂️

Ja mam wrażenie, że Genelec ma po prostu wyjebkę audiofilskie mity. Firma doskonale wie, że wygrzewanie nie jest potrzebne oraz nic nie wnosi, wiec jest uczciwa i nie wciska swoim klientom kitu, ze jest inaczej (np. w celu zredukowania liczby zwrotów). Jeszcze raz Twój cytat:

NO BURN-IN IS REQUIRED NOR DOES IT BRING ANY NOTICEABLE PERFORMANCE / QUALITY GAINS

- Doprecyzowane. 😎

 

Oraz nie próbuj nawet uciekać tylnym wejściem, że aktywne głośniki mogą nie wymagać wygrzewania, a pasywne - wymagają. W środku aktywnej kolumny po prostu jest wzmacniacz i elektronika, ale przetworniki mają taką samą konstrukcję i podlegają takim samym prawom (fizyki). Ale ale. Jeśli aktywne głośniki miałyby nie wymagać wygrzewania, ten koleś z Adam Audio na przesłanym przez Ciebie filmie, najzwyklej wciska kit, prawda? 😉

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nic nie pomoże twoje miotanie się wokół tego tematu nawet jeżeli firma zasługuje na uznanie. Serwisant Yoda napisał jedno, a za chwilę temu zaprzeczył pisząc, że jakieś zmiany tam są.

Podaj źródło badań i pomiarów to pogadamy o konkretach, a nie o spostrzeżeniach i uwagach Yody lub faktu, że nikt o tym wygrzewaniu tam nie chce gadać 😂 Skoro Genalec wie, że nie trzeba ale kilka godzin jednak coś tam się dzieje to niech o tym konkretnie napisze, a nie puszcza bąki medialne do zainteresowanych użytkowników. 

Ty możesz wierzyć w co chcesz, a ja mogę spoglądać na dane z dostępnych pomiarów i wyciągać wnioski. Ty możesz te dane zlewać, a ja mogę Ci nie wierzyć. Niech tak pozostanie lepiej. Nie nakręcaj się też na audiofilów i nie prowokuj bo dyskusja powinna być na argumenty, nie na odnośniki do wiary, tradycji, chamskiego czegoś tam audiofilskiego.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Napisano (edytowany)
36 minut temu, MariuszZ napisał:

Serwisant Yoda napisał jedno, a za chwilę temu zaprzeczył pisząc, że jakieś zmiany tam są.

Nie zaprzeczył, lecz rozwinął. Napisał, że zmiany może jakieś są, ale są to "very small differences". Nie używa się określenia "very small" jeśli coś jest istotne, więc spokojnie można przyjąć, że są to zmiany niesłyszalne narządem słuchu. Potwierdzenie tego masz już w pierwszym zdaniu ("non noticeable").

No ale wiem że jesteś absolutnym ekspertem w selektywnym "naciąganiu" zjawisk lub ignorowaniu ich skali (w zależności od potrzeb) i ostatecznie wyciąganiu błędnych wniosków. Powinieneś mieć T-shirta z napisem "Jeśli czegoś nie ma, to nie znaczy, że tego nie ma." <-- cały Ty.

Edytowano przez TomekN
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wkleiłeś treść z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Poprzedni post został zachowany.   Wyczyść edytor.

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Utwórz nowe...